W Wielkopolsce brakuje lekarzy! „Samorząd lekarski od lat alarmuje”

Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka Poznań WCZD Szpital Dziecięcy fot. Sławek Wąchała

Kolejki do specjalistycznych poradni, ale także w przychodniach lekarzy rodzinnych. W regionie brakuje medyków i choć brakuje ich w całej Polsce, to średnia wielkopolska jest jeszcze gorsza niż średnia krajowa.

O tym, że sytuacja jest zła i jeszcze się pogarsza, od lat informuje Wielkopolska Izba Lekarska. Ale jak dotąd ostrzeżenia WIL nie znajdują posłuchu u rządzących, tak samo zresztą jak propozycje poprawienia sytuacji.

– Samorząd lekarski od lat alarmuje o brakach kadrowych, dotyczących nie tylko lekarzy i lekarzy dentystów, ale całego personelu medycznego – podkreśla Przemysław Ciupka, rzecznik prasowy WIL. – Według danych GUS zawartych w raporcie „Zdrowie i ochrona zdrowia 2020″ (to najświeższe dane, raport opublikowano 31.12.2021) w Polsce mamy 2,4 lekarza na 1000 mieszkańców, a w samej Wielkopolsce 1,6 lekarza na 1000 mieszkańców. Średnia w Unii Europejskiej to blisko 4 lekarzy na 1000 mieszkańców.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że mamy niedobór lekarzy praktycznie każdej specjalności, a za jeden z cudów uznać to, że szpitalom udaje się funkcjonować w tych warunkach. Kilka dni temu telewizja WTK informowała, że w Wielkopolskim Centrum Zdrowia Dziecka, świeżo otwartej i niezwykle nowoczesnej placówce, w której, wydawałaby się, chciałby pracować każdy lekarz, brakuje kilkudziesięciu specjalistów. Jak powiedziała telewizji rzeczniczka szpitala, Urszula Łaszyńska, placówka jest w stanie przyjąć od razy dziesięciu pediatrów.

Przy takich brakach personelu placówkom medycznym pracuje się znacznie ciężej, a pacjenci muszą czekać w długich kolejkach.

– Dodajmy do tego, że proces kształcenia lekarza specjalisty zajmuje kilkanaście lat – podkreśla rzecznik WIL. – 6 lat studiów, rok stażu podyplomowego, średnio od 4 do 6 lat specjalizacji – co sprawia, że problemu nie da się rozwiązać z dnia na dzień. Niemniej jednak samorząd lekarzy i lekarzy dentystów nieustannie apeluje do organizatorów ochrony zdrowia o stworzenie godnych warunków pracy i płacy w systemie opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, zapewnienia bezpiecznych warunków leczenia oraz otoczenia prawnego, które nie będzie zniechęcać medyków do wybierania „ryzykownych” specjalności zabiegowych.

Dodatkowym aspektem, który nie zachęca lekarzy, są właśnie warunki płacowe. Lekarz stażysta zarabia obecnie 4 186 zł brutto, zgodnie ze stawkami podanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Natomiast od 1 lipca 2022 r. jego zasadnicze wynagrodzenie wzrośnie do 4 587 zł brutto. Nie są to pieniądze zachęcające do pozostania w zawodzie, zwłaszcza że lekarze, którzy już nie są stażystami, zarabiają niewiele więcej. A nowelizacja ustawy, która miała podwyższyć wynagrodzenia, nadal nie została uchwalona i ponownie wróciła do komisji. Zgodnie z nią najwyższe minimalne wynagrodzenie ma wynieść 8 210 zł brutto (lekarz specjalista II stopień), a najniższe 4870 zł (sanitariusz, salowa).

Podziel się: