W sobotę Lech zmierzy się z Lechią Gdańsk

Lech Poznań po dwutygodniowej przerwie związanej z meczami reprezentacji wraca do rozgrywek PKO Ekstraklasy i w sobotnim meczu zmierzy się z silną Lechią Gdańsk prowadzoną przez Piotra Stokowca. “Kolejorz” przed tym spotkaniem zajmuje w tabeli szóste miejsce z jedenastoma punktami i do liderującej Jagiellonii traci cztery. Lechia natomiast ma oczko mniej i jest na dziesiątym miejscu. Ewentualne zwycięstwo da Lechowi powrót do najwyższej czołówki ligi.

– Chciałbym, żeby Lech za mojej kadencji dominował, był konkretny i potrafił narzucić przeciwnikowi swój styl gry. Nie jest proste wyćwiczyć te automatyzmy. Jesteśmy w fazie uczenia się takiego stylu, doszło do nas dużo nowych zawodników, więc to normalne, że aktualnie próbujemy to wszystko poukładać. Mamy cały nowy szkielet defensywny, od bramkarza, poprzez dwóch środkowych obrońców, defensywnego pomocnika i musi potrwać, żeby zaczęli oni ze sobą dobrze funkcjonować. Do drużyny weszło także dużo młodych zawodników z akademii. Czeka nas dużo pracy, ale było w tych kilku rywalizacjach sporo dobrych momentów, na których chcemy bazować Bardzo mnie to cieszy, że kibice do samego końca każdego spotkania dopingują zespół i go wspierają w trudnym boiskowych momentach. Drużyna naprawdę czuła wsparcie i widać było, że do ostatniego gwizdka w rywalizacji ze Śląskiem i Cracovią walczyła o zdobycie bramki. Mam nadzieję, że mimo tych dwóch porażek będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych wspaniałych kibiców. Jestem pewien, że nasza praca nie zawiedzie naszych fanów w kolejnych spotkaniach i następny mecz u siebie z Jagiellonią zakończymy zwycięstwem – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej opiekun Lecha, Dariusz Żuraw.

– Większość kibiców w Polsce wymienia Lechię i Lecha, jako drużyny, które mogą znaleźć się co najmniej na podium. Zawsze trzeba sobie zawieszać wyżej poprzeczkę. Myślę, że drużyny stworzą widowisko. Obie mają ku temu potencjał, ale boisko pokaże. Chciałbym, żeby to był ofensywny mecz i żeby padło dużo bramek, ale żebyśmy to my się z nich cieszyli. Przegraliśmy tylko jeden mecz. Wiadomo, że chcielibyśmy mieć więcej punktów, bo one budują drużynę, ale nie zawsze jest kolorowo. Napotkaliśmy trochę przeszkód, ale wracamy na właściwe tory i trzeba zrobić wszystko, żeby odbudować twierdzę Gdańsk. Mamy dobrych kibiców, gdy potrzeba czuć ich wsparcie. Krok po kroku powinniśmy razem budować Lechię i pokonywać tę drogę, która będzie długa i wyboista – mówił z kolei na oficjalnej stronie Lechii Daniel Łukasik.

Mecz Lechia-Lech to przede wszystkim kilka smaczków pozasportowych. Maciej Makuszewski, który występuje w barwach “Kolejorza”, niegdyś grał w Lechii Gdańsk i z pewnością będzie chciał dobrze pokazać się przed swoimi dawnymi kibicami. Maciej Gajos z kolei to zawodnik, który z Jagiellonii Białystok trafił do Lecha i przez prawie cztery lata występował w stolicy Wielkopolski. W Poznaniu wiązano z nim spore nadzieje, jednak głównie niestety zawodził. Początek meczu w sobotę o godzinie 17:30, natomiast sędzią tego pojedynku będzie Tomasz Kwiatkowski z Warszawy.

Dodaj komentarz

avatar