W niedzielę z Jagiellonią, w poniedziałek z Nawałką?

Lech Poznań, 11. listopada, w 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę zagra mecz w Białymstoku z miejscową Jagiellonią, a w tle – jedna wielka niewiadoma – kto obejmie funkcję pierwszego trenera po zwolnieniu Ivana Djurdjevica. Głównym kandydatem jest były selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka.

– Chciałbym, żeby moi piłkarze byli zaangażowani, żeby robili dużo sprintów. Nawet, kiedy przebiegniemy trochę mniej kilometrów, to żeby te akcje były dynamiczne i do przodu. Wiadomo, że to jest proces. Nie da się pewnych rzeczy zrobić w dzień lub dwa. Uważam jednak, że ten zespół nie wyglądał najgorzej. Tak planowaliśmy ten mikrocykl, żebyśmy byli dobrze przygotowani – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej tymczasowy trener Lecha, Dariusz Żuraw.

Sytuacja w Lechu Poznań w ostatnich tygodniach jest bardzo napięta. Piłkarze nie prezentowali poziomu, który przystoi grze w niebiesko-białych koszulkach, w dodatku na wczesnym etapie odpadli z niżej notowanym rywalem z Pucharu Polski, a także przegrali z liderem Lotto Ekstraklasy na własnym stadionie, za co głową odpowiedział Ivan Djurdjevic. “Kolejorz” do pierwszej Lechii traci już na tym etapie rozgrywek osiem punktów i to ostatni moment, by wreszcie zacząć zdobywać trzy punkty. Najbliższa okazja w niedzielę. Rywal bardzo trudny, bo Jagiellonia to w ostatnich latach jeden z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski – w poprzednich sezonach to właśnie “Jaga” prócz Legii wyprzedzała Lecha w tabeli.

– Jagiellonia ma obecnie dobry zespół i myślę, że może to być idealna sytuacja dla nas. Bo jak ci nie idzie i uda ci się przełamać na tak mocnym przeciwniku, to od razu bardziej w siebie uwierzysz – mówił przed meczem pomocnik “Kolejorza”, Darko Jevtic.

Okazja może i bardzo dobra, ale Lech z Jagiellonią zazwyczaj miał duże problemy. Warto też dodać, że ostatni raz w Białymstoku lechici wygrali w sezonie 2012/2013. Co tu więcej pisać – zwycięstwo w takiej sytuacji, będąc w tak kiepskiej formie i jeszcze bez trenera – byłoby swego rodzaju niespodzianką, ale także być może bodźcem, który ten zespół jeszcze obudzi.

Szansą na lepsze jutro na pewno będzie przyjście nowego trenera. Kimkolwiek on by nie był, przez jakiś czas tliła się będzie nadzieja, że “może akurat się uda” i to właśnie ten człowiek jest tym właściwym. W mediach przewija się wiele nazwisk, począwszy oczywiście od byłego selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałki, byłego selekcjonera słoweńskiej kadry Matjaza Keka, ukraińca Romana Grygorchuka czy – choć absurdalnie to brzmi – Jana Urbana.

Z wielu informacji, które wypływają z wielu źródeł, najbliżej jest Nawałka, z którym przedstawiciele Lecha spotkali się na neutralnym gruncie i przez niemal dziewięć godzin omawiali wszelkie niezbędne szczegóły potrzebne do uzyskania porozumienia. Porozumienie między stronami jest, wszystko prawdopodobnie zostało ustalone – teraz piłka jest po stronie władz Lech, jeśli się zdecydują, zaraz po powrocie lechitów do Poznania, Nawałka zostanie zaprezentowany jako nowy trener, a w przerwie na kadrę będzie mógł wdrażać swój idealny plan na “Kolejorza” w życie. Nie sam, bo ze swoim długim sztabem szkoleniowym i to ponoć on jest jedyną kością niezgody. Do Lecha prócz Nawałki dołączyć mieliby: Tomasz Iwan jako menadżer drużyny, trener bramkarzy Jarosław Tkocz, asystent Bogdan Zając czy Remigiusz Rzepka od przygotowania fizycznego. Wszystko rozstrzygnie się prawdopodobnie już na początku przyszłego tygodnia.

yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7 - W niedzielę z Jagiellonią, w poniedziałek z Nawałką?