smutek blue monday

Uwaga! Blue monday nadchodzi!

Najbardziej depresyjny dzień w tym roku przypada 20 stycznia. Ale jest kilka sposobów, by go przetrwać.

Skąd się wziął pomysł na najbardziej depresyjny dzień roku? Wymyślił go brytyjski psycholog Cliff Arnall, a datę wyznaczył z pomocą wymyślonego przez siebie wzoru matematycznego. Uwzględnił w nim takie składowe jak pogodę, czyli krótkie dni i mało słońca, nastrój, czyli świadomość niedotrzymania obietnic noworocznych i tego, jak daleko jest do kolejnych świąt, no i ekonomię, czyli rozpoczęcie spłat kredytów świątecznych.

Do 2011 a za blue monday był uważany poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia, teraz Cliff Arnall zmodyfikował wzór i blue monday wypada w trzeci poniedziałek stycznia.

Oczywiście tak termin, jak i pomysł ogłoszenia jednego dnia najgorszym w roku spotkał się z wyjątkowo zgodną krytyką wszystkich naukowców od matematyków do psychologów. Ci pierwsi uznali wzór za niewiarygodny, bo jego składowe są raczej trudne do zmierzenia. Ci drudzy zwrócili uwagę, że gdy już do oceny dochodzi – jest ona bardzo indywidualna. Pogoda na każdego z nas wpływa inaczej i nawet ktoś, kto wyjątkowo źle znosi krótkie dni, z pewnością byłby w stanie znaleźć w nich coś miłego będąc w luksusowym kurorcie w Alpach. A to podważa zasadność koncepcji Arnalla.

Pseudonaukowa czy nie – koncepcja blue monday cieszy się dużym powodzeniem, na przykład wśród pracowników, mogących na nią zwalić słabszy dzień w pracy. Jednak za prawdziwy skarb uznali ją handlowcy. Bo czy jest lepszy sposób na poprawienie nastroju niż zakupy? I płeć nie ma tu znaczenia, bo zakupy poprawiają nastrój każdemu, o ile tylko wybierze właściwy produkt. Dla większości kobiet to nowa sukienka, dla mężczyzn – dobry alkohol, a dla wszystkich – wycieczka gdzieś, gdzie dni są dłuższe, pełne słońca i ciepła. Podobno podczas blue monday takie wycieczki sprzedają się znacznie lepiej – co znów zaprzecza idei tego dnia. No bo co to za blue monday, skoro podczas niego można więcej zarobić…

Cliff Arnall wyliczył także, kiedy przypada najszczęśliwszy dzień w roku. I okazuje się, że to 20 czerwca – bo dni są najdłuższe, kwitną kwiaty i są świeże owoce, a wszyscy cieszą się na myśl o nadchodzącym urlopie. A dodatkowo u nas w Polsce jest to dzień tuż przed Nocą Kupały (21-22 czerwca), która również był przecież czasem radości i świętowania. Może jednak w tych koncepcjach coś jest…?

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar