walki pod Charkowem fot. Siły Zbrojne Ukrainy

Ukraina: Walki w Donbasie trwają. Czy grozi nam trzecia wojna światowa?

Rosjanie nadal próbują przejąć obwody doniecki i ługański, rozpoczęli też ofensywę w kierunku Zaporoża. Minister spraw zagranicznych Rosji stwierdził, że zagrożenie bronią nuklearną istnieje. W Wowczańsku Rosjanie założyli obóz koncentracyjny.

Jak informuje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, na wschodzie Ukrainy toczą się ciężkie walki – Rosjanie chcą pełnej kontroli nad terytorium doniecka i ługańskiego oraz zapewnienia korytarza lądowego pomiędzy oboma obwodami i okupowanym Krymem, jednak ich postępy na tym odcinku frontu są niewielkie.

Pawło Kyryłenko, szef władz regionu donieckiego, poinformował, że w obwodzie do tej pory uszkodzono 28 instalacji wodociągowych, 30 obiektów energetycznych, 73 obiekty gazowe, 22 mosty, 332 obiekty kolejowe, a także obiekty kultury, placówki edukacyjne,szpitale i przychodnie oraz prywatne domy. Kyrylenko zaznaczył, że w zestawieniu nie ma infrastruktury Mariupola i Wołnowachy, bo te miasta zostały całkowicie zniszczone przez Rosjan.

Trwa ostrzał artyleryjski pozycji ukraińskich wojsk w okolicach Rubiżnego, Popasnej, Awdijiwki, Kurachińska. Okupanci przeprowadzili też ofensywę w kierunku Awdijiwki i Kurachińska, ale bez sukcesu. Na terenie Doniecka i Ługańska w ciągu ostatniej doby stoczono sześć ataków wroga, zniszczono cztery czołgi, pięć systemów artyleryjskich, trzynaście jednostek sprzętu pancernego, piętnaście jednostek sprzętu samochodowego, dwie cysterny i jedną instalację rakietową.

Nadal trwa częściowa blokada Charkowa oraz ostrzał miasta i jego infrastruktury, a także broniących go ukraińskich oddziałów. Rosjanie próbują rozpocząć ofensywę w kierunku miejscowości Zawody pod Iziumem. Nadal ostrzeliwany jest Mikołajów. Rosjanie nadal próbują przemieszczać się w kierunku Zaporoża. Trwają walki w okolicach miejscowości Trudołubiwka. Nadal prowadzony jest masowy ostrzał zakładu Azovstal w Mariupolu.

Z Sumferopola w kierunku Chersonia przemieszcza się kolumna rosyjskiego sprzętu wojskowego, jak podały Siły Zbrojne Ukrainy. Ihor Kołychajew, mer Chersonia, poinformował, że Rosjanie weszli do budynku rady miejskiej, wyrzucili urzędników i zdjęli flagę Ukrainy. Administracja nie działa.

Według ukraińskiej armii na południu dochodzi do pojedynczych starć między oddziałami. W rejonie miejscowości Velika Ołeksandriwka w obwodzie chersońskim ukraińscy obrońcy zniszczyli magazyn amunicji i zabili wielu wrogów – około 70 osób. Dokładna liczba jest ustalana. Rosjanie ponieśli także straty osobowe podczas walk w miejscowościach Nowodmitriwka i Biłousowe. Nadal okradają lokalną ludność na tymczasowo okupowanych terenach Ukrainy, próbowali przeprowadzić ponowny atak powietrzny na obwód odeski, ale ponieśli straty.

Ukraińcy w ciągu ostatniej doby zniszczyli dziesięć celów lotniczych: trzy samoloty, cztery operacyjno-taktyczne UAV i trzy rakiety.

Prokuratura generalna Ukrainy ustaliła, że w Wowczańsku w obozie charkowskim Rosja założyła i prowadzi obóz koncentracyjny. Jest tam torturowana ludność cywilna Ukrainy. Tymczasem w rosyjskiej telewizji coraz częściej pojawiają się nieprawdziwe stwierdzenia, że język ukraiński jako taki nie istnieje. Rosjanie szczególnie zajadle atakują też ukraińską kulturę.

Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, poinformował dziś, że „Ryzyko wybuchu konfliktu nuklearnego obecnie jest realne i nie można go lekceważyć”, jak podała agencja Reutera. Jednak warto przypomnieć, że jeszcze kilka dni temu zapewniał, że Rosja nie planuje użycia broni nuklearnej, a w styczniu tego roku – że Rosja nie zamierza prowadzić wojny na Ukrainie.

Według portalu „Ukraińska Prawda” Victoria Nuland, podsekretarz stanu USA, ostrzegła prezydenta Putina w piątek, że użycie broni jądrowej przez Rosję będzie miało katastrofalne skutki przede wszystkim dla niej samej.

Zdaniem Dmytra Kułeby, ministra spraw zagranicznych Ukrainy, straszenie bronią nuklearną przez Rosję to dowód na ostateczną porażkę Moskwy na Ukrainie i to, że ona o tym wie, więc sięga po ostatni i już jedyny argument, jakiego może użyć mając nadzieję na odwrócenie losów tej wojny.

„We wszystkich miastach Ukrainy Rosja pokazała, czego naprawdę chce i co może przynieść Europie. Co może przynieść Kiszyniowowi, Tbilisi, Helsinkom, Wilnu, Warszawie, Pradze, wszystkim miastom i krajom, które rosyjscy propagandyści państwowi od dawna otwarcie uznawali za wrogów Moskwy” – powiedział w najnowszym przemówieniu Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy. – ” Wszyscy na świecie – nawet ci, którzy otwarcie nas nie popierają – zgadzają się, że to właśnie na Ukrainie rozstrzygają się losy Europy, losy światowego bezpieczeństwa, losy systemu demokratycznego. A przede wszystkim decyduje się, jak będzie wyglądało życie w centrum i na wschodzie naszego kontynentu i czy w ogóle będzie istniało”. Jednak jak zapewnił prezydent Ukrainy, mimo ogromnych zniszczeń, strat, jakie poniosła Ukraina, Rosjanom nie udało się dotąd niczego osiągnąć i w przyszłości też im się nie uda.