zdobyty sprzęt fot. Siły Zbrojne Ukrainy

Ukraina: Walki trwają i są coraz bardziej brutalne. Coraz więcej Rosjan dezerteruje

Oblężony Mariupol nadal walczy, Ukraińcy utrzymali Czernihów, a Rosjanie nadal nie zbliżyli się do Kijowa. Na Ukrainę nie wkroczyły też białoruskie wojska. Jednak zasadniczo sytuacja na froncie nie uległa wielkim zmianom.

Ciężkie walki toczą się wokół Czernihowa na północy kraju, ale siłom ukraińskim udało się utrzymać miasto mimo wyłomów w obronie dokonanych przez sabotażystów. W mieście jednak nie ma prądu, gazu i łączności. Ciała zabitych leżą godzinami na ulicach, bo nie ma jak wezwać pomocy. Ludzie gotują na ogniskach, a ostrzał wciąż trwa.

W Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim rosyjscy żołnierze celowo ostrzelali osoby stojące w kolejce przed sklepem spożywczym. Zginęła jedna osoba, a ponad dziesięć zostało rannych. W Kramatorsku w obwodzie donieckim Rosjanie ponownie użyli zakazanej amunicji fosforowej, jak poinformował pierwszy zastępca szefa kijowskiej policji patrolowej Aleksiej Białaszycki.

Rosyjskie wojska ostrzeliwują obwód żytomierski. Z kolei siły ukraińskie ponownie ostrzelały zajęte przez Rosjan lotnisko w Czornobajiwce w obwodzie chersońskim powodując duże straty. To jedyne lotnisko, na które Rosjanie mogą przerzucać swoje samoloty z Krymu.

Przybywa doniesień o bestialstwach okupantów: w obwodzie charkowskim rosyjski czołg ostrzelał samochód osobowy zabijając trzy osoby, w tym 9-letnie dziecko, jak podała na Facebooku Prokuratura Generalna Ukrainy. Rodzina znajdująca się w samochodzie machała białą flagą i krzyczała, że są cywilami, ale to nie pomogło. Rosjanie zabili rodziców i 9-letnią córkę, ocalał tylko 17-letni syn. Jedna osoba zginęła, a dziewięć zostało rannych w rosyjskim ostrzale miasta Łozowa w obwodzie charkowskim.

Rosjanie porwali 32-letniego ukraińskiego pracownika i tłumacza Radio France, bili go kolbami karabinów maszynowych i żelaznym prętem po twarzy i ciele. Później wrzucili go do rowu razem z martwym psem i strzelali nad jego głową, przywiązali go też do drzewa w lesie na trzy dni. Wypuścili go po dziewięciu dniach tortur. Z kolei w Burzy pod Kijowem rosyjski żołnierz rozstrzelał 47-letniego mężczyznę na oczach jego nastoletniego syna. Obaj wracali po odbiorze leków i zapasów do domu, nie mieli broni, co powiedzieli żołnierzowi, jak podał kijowski szpital Ohmatdyt. Rosjanin zastrzelił ojca i zranił syna.

W oblężonym Mariupolu brakuje wody i żywności. Jak opowiedziała BBC 27-letnia Wiktoria, której udało się stamtąd uciec, trójka dzieci, które znała, zmarła z odwodnienia. Sytuacja jest tragiczna, rosyjskie samoloty zrzuciły dziś dwie ciężkie bomby, ale Mariupol nie zamierza się poddać. „Po raz kolejny staje się jasne, że okupantów Mariupol nie interesuje, chcą zrównać go z ziemią i zrobić z niego kupę popiołu” – przekazuje pułk Azow broniący miasta. Żołnierze zniszczyli cztery rosyjskie czołgi i kilka pojazdów opancerzonych podczas walk ulicznych w mieście. Według deputowanego Dmytro Gurina Rosja chce wywołać głód po to, by wymusić przyjęcie swoich warunków zakończenia wojny.

Jak alarmuje Ludmyła Denisowa, rzeczniczka praw człowieka Ukrainy, nadal mieszkańcy Donbasu są przymusowo wywożeni do Rosji. Odbiera się im ukraińskie dokumenty i telefony, są przeszukiwani, a potem wsadzani do pociągów i wysyłani do Rosji, do obozów koncentracyjnych, skąd będą przesiedlani w odległe rejony Rosji.

W Chersoniu mieszkańcy nadal pokojowo protestują. Wczoraj Rosjanie ostrzelali wiec, dziś użyli gazu łzawiącego, ale kiedy gaz się rozproszył, mieszkańcy wrócili na plac protestować dalej.

Eksplozje było słychać w Kijowie, ostrzelana została dzielnica Obołoń. Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne, zapaliła się ciężarówka i dwa budynki, jak poinformowała wojskowa administracja Kijowa. Ukraińskie służby kontrwywiadowcze zatrzymały grupę dywersantów. Mieli zabić prezydenta Zełenskiego. To kolejna grupa, po kadyrowcach i Grupie Wagnera, która miała dokonać zamachu na prezydenta Ukrainy – i której się to nie udało. Inne grupy dywersantów oferują mieszkańcom wstawianie szyb oknach wybitych eksplozjami. Władze Kijowa ostrzegają, by nie korzystać z takich usług, bo jedna z takich grup został przyłapana na tym, jak zebrane dane o zniszczeniach i położeniu budynków przekazywała Rosjanom.

Siły Zbrojne Ukrainy pilnują, by wojska rosyjskie nie przekroczyli rzeki Irpień, co otworzyłoby im drogę na Kijów. Według sztabu generalnego rosyjskie wojska próbują się przegrupować, nadal trwa przymusowa mobilizacja w obwodzie donieckim, a wcieleni siłą do armii mieszkańcy mają uzupełnić braki w tych jednostkach, które poniosły duże straty podczas walk pod Awdijiwką i Iziumem. Jednak, jak podkreślił Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, choć zdobycie Kijowa jest dla Rosjan priorytetem, to w obecnej sytuacji, przy tak dużych stratach i stałych kłopotach z dostawami broni, amunicji, żywności i paliwa, byłaby samobójstwem.

Chodzi nie tylko o straty na polach bitew. W rejonie ochtyrskim około 300 rosyjskich żołnierzy odmówiło wykonania rozkazu kontynuowania walki i uciekło zabierając 70 pojazdów opancerzonych, jak poinformował przekazał sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Z kolei pod Iziumem Rosjanie uciekli na widok wojsk ukraińskich zostawiając cały sprzęt.

Nie mogąc się pochwalić sukcesami na lądzie Rosjanie usiłują to sobie zrekompensować ostrzałem z powietrza i atakami Floty Bałtyckiej oraz Floty Północnej. Według Arestowycza działania wojenne zakończa się w ciągu dwóch, trzech tygodni, bo po tym czasie Rosjanie nie będą mieli czym i kim walczyć. Według szacunków ukraińskiej armii od 24 lutego Rosjanie stracili już prawie 15 500 żołnierzy, 99 samolotów, 123 helikoptery, 509 czołgów i 252 jednostki artylerii.

Przybywa sankcji nakładanych na Rosję: we Włoszech zamrożony majątek rosyjskich oligarchów wynosi już ponad 800 milionów euro. Włochy wsparły też przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej i przekazały ponad pół miliarda euro na przyjęcie uchodźców wojennych oraz pomoc dla nich.

Władze Holandii zamroziły 392 mln euro należące do oligarchów, a jak zapewniła minister finansów Sigrid Kaag, to nie jest koniec. Holenderska firma energetyczna Eneco poinformowała też, że nie zawrze nowego kontraktu na rosyjski gaz.

Minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Dendias osobiście zamierza się wybrać z pomocą humanitarną do Mariupola, a szwajcarska prokuratura federalna powołała zespół, który będzie pilnował przestrzegania sankcji nałożonych na Rosję oraz dokumentował jej zbrodnie wojenne.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ponownie zaapelował o silniejsze sankcje dla Rosji i wprowadzenie strefy zakazu lotów.

„Co jeszcze muszą zrobić okupanci, ile jeszcze ludzi muszą zabić, aby zachodni przywódcy i przywódcy NATO pozytywnie zareagowali na prośbę Ukrainy o strefę zakazu lotów lub dostarczenie naszemu krajowi samolotów, których tak rozpaczliwie potrzebujemy?” – zapytał, publikując zdjęcia zniszczonych ukraińskich miast.

Źródło: Onet