Protesty przeciwko agresji Rosji na Ukrainę - Ukraina flaga fot. Sławek Wąchała

Ukraina: Walka trwa. Coraz więcej zbrodni wojennych

Protesty Ukraińców w miastach pod okupacja rosyjską, coraz więcej protestów w samej Rosji przeciwko wojnie. Rosjanie ponownie uniemożliwili mieszkańcom Mariupola wyjście przez korytarz humanitarny.

11. dzień wojny na Ukrainie

Na błyskawiczne zdobycie kraju Putin nie ma już szans, ale też nic nie wskazuje na to, żeby zamierzał zrezygnować, mimo że jak ocenił admirał Tony Radakin w rozmowie z BBC siły Rosji zostały zdziesiątkowane – straciła więcej żołnierzy w ciągu tego tygodnia niż Wielka Brytania w ciągu 20 lat obecności w Afganistanie. Według byłego ministra obrony Ukrainy Andrija Zahorodniuka Siły Zbrojne Ukrainy unieszkodliwiły ok. 46 tys. wojskowych Rosji (zabitych, rannych i wziętych do niewoli), jak podał portal NV.ua. To jedna trzecia zgromadzonego wojska.

Zdaniem Dominica Raaba, wicepremiera Wielkiej Brytanii, wojna na Ukrainie to upadek Putina – tylko kwestia, ile czasu to potrwa. Jego zdaniem może potrwać miesiące, a może lata. Stany Zjednoczone dały krajom NATO „zielone światło”, jeśli zechcą przekazać Ukrainie myśliwce, jak powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken w programie „Face The Nation” na antenie telewizji CBS. Ale Ministerstwo Obrony Rosji stwierdziło, że uzna wykorzystanie lotnisk państw sąsiadujących z Ukrainą do bazowania ukraińskich samolotów bojowych za udział tych państw w konflikcie zbrojnym. Ministerstwo wydało to oświadczenie, ponieważ, jak podało, posiada wiedzę o ukraińskich samolotach bojowych, które przyleciały do Rumunii i innych krajów graniczących.

Bardzo trudna sytuacja w Buczy, Charkowie i Czernihowie

Tymczasem, mimo napływu broni, pomocy humanitarnej i ochotników z całego świata chcących wspomóc Ukrainę – sytuacja w tym kraju staje się coraz trudniejsza. Rada miejska w podkijowskiej Buczy poinformowała o ciągłym ostrzale i zabijaniu ludności cywilnej. Większość mieszkańców mieszka w piwnicach, nie ma prądu, ogrzewania i łączności. Mer Anatolij Fedoruk doznał obrażeń z rąk kadyrowców, jak przekazała w Telegramie telewizja Ukraina 24, podczas ich ataków na miasto.

Nadal bombardowany jest Charków, ostrzał zniszczył wieżę telewizyjną, więc mieszkańcy nie mają telewizji. Z kolei na Czernihów są zrzucane bomby burzące FAB-500. Zazwyczaj stosuje się je do burzenia obiektów wojskowych albo fortyfikacji – ale w Czernihowie Rosjanie zrzucają je na domy mieszkalne. Według ministra zdrowia Wiktora Laszko Rosjanie uniemożliwili pracę w 34 szpitalach Ukrainy. Zwrócił uwagę, że to naruszenie Konwencji Genewskiej, zgodnie z którą personel i instytucje medyczne nie mogą być wciągani w działania zbrojne. – Armia łamiąca zapisy konwencji to nie armia, ale terroryści – powiedział Laszko. Kilka ataków na placówki zdrowia już potwierdziła WHO, zebrała też stosowną dokumentację, pozostałe przypadki są badane.

W Mariupolu znów Rosjanie przerwali ewakuację

W Mariupolu została podjęta kolejna próba ewakuacji miasta – ale tak jak wczoraj, mimo zgody, Rosjanie w trakcie ewakuacji zaczęli strzelać do cywilów. Władze Ukrainy negocjują ewakuację mieszkańców z Hostomla i Buczy. Trzy osoby zginęły, w tym dwoje dzieci, gdy Rosjanie zaczęli strzelać do cywilów ewakuujących się z Irpienia. Zbombardowana została dzielnica mieszkaniowa miasta Korostień w obwodzie żytomierskim i jedna osoba zginęła. Wokół Kijowa trwają walki z grupami dywersyjnymi.

Na terenie dwóch elektrowni atomowych, w Czarnobylu i Zaporożu, przebywają rosyjskie siły, co potwierdził Petro Kotin, szef koncernu Enerhoatom. Wojska rosyjskie uszkodziły też główny gazociąg Donieck-Mariupol, więc terytorium od Wuhłedaru do Berdiańska nie ma gazu.

Zupełnie zniszczone zostało lotnisko w Winnicy, na które spadło osiem pocisków. Atak rakietami Kalibr został przeprowadzony z Morza Czarnego, częściowo nad terenami Naddniestrza, jak informuje australijski dziennikarz Bryce Wilson.
– Powtarzamy: zamknijcie niebo nad Ukrainą. Stwórzcie „humanitarną strefę powietrzną”, to obowiązek bronić ludzi. Jeśli tego nie zrobicie, to będziemy mogli zrobić tylko jedno. Wyciągniemy wniosek: też chcecie, żebyśmy ginęli – mówił dziś Wołodymyr Zełenski.

Rosjanom kończą się rezerwy?

Zdaniem Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii Rosjanie, nie mogąc pokonać Ukraińców, atakują gęsto zaludnione tereny, by wyrządzić jak najwięcej szkód i złamać morale ludności. Tak robili wcześniej w Czeczenii i w Syrii. Z kolei ukraińskie ministerstwo obrony przewiduje, że może dojść do prowokacji ze strony rosyjskiej – ostrzału terenów Rosji leżących tuż przy granicy i oskarżenie o to Ukrainy. Ocenia także, że Rosjanie chcą odciąć Ukrainę od morza, otoczyć główne miasta: Kijów, Charków, Czernihów i Mikołajów oraz stworzyć korytarz lądowy między samozwańczymi republikami ługańską i doniecką oraz okupowanym przez nich Krymem.

Według Ukraińców armia rosyjska już nie ma rezerw i musi ściągnąć dodatkowe jednostki ze Wschodniego, Centralnego i Zachodniego Okręgu Wojskowego, co oznacza drugą falę ofensywy na wielką skalę. Ale Ukraińcy nadal będą walczyć. Ministerstwo obrony przygotowało dla nich stronę internetową z instruktażem dla ruchu oporu, na której są zawarte praktyczne rady pracy wywiadowczej, medycyny pola walki i sabotażu.
– Rosyjscy okupanci nie mogli nas zniszczyć, nie mogli nas złamać i tego nie zrobią. Dzisiaj Ukraina nadal walczy o wolność całego świata – mówił Ołeksij Reznikow, minister obrony Ukrainy.

Ukraińcy w miastach zajętych przez Rosjan protestują. Tysiące osób wyszło na ulice w Nowej Kachowce. Rosjanie do nich strzelali raniąc pięć osób, ale mimo tego nikt nie uciekał. Nadal protestuje Chersoń, a w Starobielsku mieszkańcy zdjęli flagę Ługańskiej Republiki Ludowej i zastąpili ją flagą Ukrainy. Przeciwko wojnie z Ukrainą protestują też mieszkańcy Rosji – według niezależnej grupy OVD-Info protesty odbyły się w 35 miastach i zatrzymano ponad tysiąc osób.

Jak prawidłowo się poddawać?

Ukraińcy biorą do niewoli coraz więcej Rosjan – do tego stopnia, że Ministerstwo Obrony Ukrainy przygotowało instrukcję dla wojska rosyjskiego „Jak się prawidłowo poddawać”. Trwa już zbieranie zeznań jeńców, z których wiadomo, że ta wojna była szykowana od lat.

Pod Mikołajowem Ukraińcy rozbili grupę wojskową składającą się głównie z byłych ukraińskich żołnierzy, którzy w 2014 r. przeszli na Krymie na stronę Rosji. Teraz zostaną ukarani – a Służba Bezpieczeństwa Ukrainy skomentowała to pisząc, że „Putin pomógł SBU pociągnąć winnych do odpowiedzialności”.

Przybywa ochotników z całego świata chcących walczyć dla Ukrainy. Do Międzynarodowego Batalionu Ukrainy zgłosiło się już prawie 20 tysięcy ochotników z całego świata, w tym 3 tysiące z USA, 2 tysiące z Gruzji, jest też duży oddział Białorusinów, którzy apelują też do swoich rodaków, by nie wykonywali zbrodniczych rozkazów swojego dyktatora. Jak podkreślił minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, oni nie są motywowani w żaden sposób, nie zostali też zatrudnieni przez Ukrainę. – To jest ich chęć walki po stronie dobra – mówił.

Jak poinformowała Straż Graniczna RP, 6 marca o godzinie 20.00 liczba osób, które uciekły z Ukrainy do Polski, przekroczyła milion.

Źródło: Onet