Solidarni z Ukrainą - Poznań Plac Wolności fot. Magda Zając

Ukraina walczy czternasty dzień. „Otwórzcie w końcu oczy!”

Kolejny dzień walk na Ukrainie, nie do końca udanych ewakuacji, bo znów Rosjanie strzelali do cywilów. Nadal nie wiadomo, co z polskimi myśliwcami, które miały trafić na Ukrainę. Trudny dzień rozmów z Niemcami, którzy nie chcą widzieć zagrożenia. 

„Już czternasty dzień naszej obrony i wysiłku” – mówił dziś w swoim codziennym przemówieniu prezydent Wołodymyr Zełenski. – Skala zagrożenia jest maksymalna. Wszystko jest w naszych rękach, ale daliśmy radę. Natchnęliśmy cały świat.

Prezydent przypomniał, że Rosjanie dostali rozkazy, by atakować, niszczyć i zabijać. Ostrzegł też ukraińskich polityków, którzy sprzyjają Rosji. „Otrzymujemy sygnały, że niektórzy politycy szukają dróg do Rosji. Powiem raz: widzę, co robicie” – powiedział.

Mychajło Podolak, doradca prezydenta, poinformował dziś „Ukraińską Prawdę” o kilkunastu zamachach na życie prezydenta.

Rosyjskie wojska są w coraz trudniejszej sytuacji. Ukraińskiej obronie przeciwlotniczej udało się zestrzelić kolejne rosyjskie pociski i samoloty. Według brytyjskiego ministerstwa obrony uniemożliwiło to rosyjskim samolotom uzyskanie kontroli nad przestrzenią powietrzną Ukrainy.

Ukraińska armia odnosi też sukcesy na lądzie. Ukraińcy rozbili rosyjską bazę w pobliżu miasta Dergacze w obwodzie charkowskim, a Rosjanie uciekali tak szybko, że zostawili sprzęt i broń, jak poinformował szef administracji obwodowej Ołeh Syniehubow. Rosyjska kolumna z kolei została zniszczona na drodze do Browarów. Rosyjscy żołnierze uciekli i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy prosi mieszkańców okolicznych miejscowości, żeby zgłaszali, gdy ich zauważą.

Rosjanom nadal nie udało się przebić do Charkowa, Czernihowa, Sum i Mariupola, choć sytuacja w oblężonych i ostrzeliwanych miastach jest bardzo ciężka. Okupanci ostrzeliwują prywatne domy w obwodzie mikołajowskim, żytomierskim, sumskim, charkowskim i ługańskim. Od ostrzałów giną kolejni ludzie. Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w Buczy, gdzie okupanci oblegając miasto doprowadzili do katastrofy humanitarnej.

Trudna sytuacja jest także w Czernihowie – od ostrzału zapaliło się tam 10 domów przy jednej ulicy. Ogółem, jak powiedział mer miasta Władysław Atroszenko portalowi Suspilne, zginęło prawie 60 osób, a 400 zostało rannych. Jedną z ofiar jest Jewhen Zwonok, ukraiński srebrny medalista Pucharu Świata w kickboxingu, który zginął w ubiegłym tygodniu. Miał 22 lata.

Mieszkańcy obwodu ługańskiego określili tę dobę jako najstraszniejszą dotychczas. Ostrzelane zostały miasta Siewierodonick, Rubiżne, Kreminna i Lisiczańsk, zniszczone zostały domy mieszkalne, centrum handlowe, a także gazociąg.

Nadal jest problem z ewakuacją – po raz czwarty Rosja wyraziła zgodę na otwarcie korytarzy humanitarnych – i po raz czwarty uniemożliwiła ewakuację wszystkim cywilom. Jak poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, Rosja zgodziła się wypuścić ludność z Mariupola, Wołnowachy, Enerhodaru, Sum (stąd wyjechało 7 tysięcy osób) i obwodu kijowskiego. Ale w obwodzie kijowskim Rosjanie zaczęli strzelać do cywilów – zabili policjanta. Podobnie sytuacja wyglądała podczas ewakuacji w Demidowie, w obwodzie odeskim. Tu także zginął policjant.

Z Buczy, Hostomla, Irpienia i Worzela udało się wyjechać pierwszym kolumnom, jak poinformował przewodniczący kijowskiej obwodowej administracji państwowej Aleksiej Kuleba, choć Rosjanie utrudniają ewakuację. Wyjechała także część mieszkańców Enerhodaru, pod patronatem Czerwonego Krzyża i głównie kobiety, dzieci oraz osoby starsze, jak podał mer miasta Dmytro Orłow na Telegramie.

Nie udało się ewakuować mieszkańców miasta Izium, choć autobusy dotarły na miejsce. Ale ewakuację trzeba było wstrzymać, bo Rosjanie, mimo zobowiązania do wypuszczenia cywilów, nadal prowadzili ostrzał. Zamiast planowanych 5 tysięcy osób wyjechało tylko 250. Nadal nie mogą też wyjechać mieszkańcy Mariupola – w mieście nadal przebywa około 400 tysięcy osób, a Rosjanie blokują pomoc humanitarna dla nich, nie pozwalają też na ich ewakuację. Dotąd w mieście zginęło przynajmniej 1300 osób, ale to dane szacunkowe. Przy ciągłym ostrzale nie mogą być dokładne.

W Chersoniu, który jest okupowany przez Rosjan, żołnierze na przejeździe kolejowym rozbierają torowisko, jak informuje „Suspilne” powołując się na relacje naocznych świadków. Mieszkańcy Chersonia od rozpoczęcia okupacji zbierali się w centrum protestując przeciwko niej. Z tego powodu zatrzymano pond 400 osób i w mieście obowiązuje godzina policyjna.

Rosjanie dotarli też do wybrzeża Morza Czarnego – w Skadowsku zarekwirowali komputery z budynku rady miejskiej i ostrzegli przed organizacją protestów, jak powiedział burmistrz Ołeksandr Jakowliew agencji Ukrinform.

Według Hanny Malar, wiceminister obrony Ukrainy, Rosjanie zmniejszyli impet natarcia, a obecnie się przegrupowują i zmieniają strategię. Zdaniem Ukraińców Rosjanie prowadzą obecnie „ukrytą mobilizację” pod pozorem szkoleń na Krymie i na południu Rosji, w Kraju Krasnodarskim. Pojawiły się pogłoski o zainstalowaniu w Rostowie nad Donem grupy Wagnera, która ma się tym zajmować, Rosjanie szukają też rzekomo ochotników w Syrii.

Ukraina także rzuca do walki kolejne rezerwy. Do Legionu Międzynarodowego dołączył legendarny Wali, kanadyjski weteran, jeden z najlepszych snajperów na świecie. Służył w Afganistanie i Iraku, a teraz jest już w Ukrainie, gdzie wraz z kolegami będzie walczyć z rosyjskimi siłami. Pracuje komisja ułaskawień i już kilkuset byłych więźniów walczy na froncie z bronią w ręku, a wkrótce przybędą następni. Serwis samochodowy w Kijowie przerabia karabiny maszynowe pozyskane z rosyjskich pojazdów opancerzonych, które dzięki temu będą mogły służyć Ukraińcom.

Politycy Ukrainy prowadzą też działania na froncie dyplomatycznym. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba zaapelował do Niemców: „Otwórzcie w końcu oczy”, by wspomogli Ukrainę w walce z rosyjską inwazją. Obecnie Niemcy, choć wspomagają Ukrainę wyposażeniem obronnym, ze sporym dystansem podchodzą na przykład do możliwości całkowitego zrezygnowania z rosyjskiej ropy i gazu, bo byłoby to ogromnym problemem dla gospodarki, która jest w o wiele większym stopniu niż gospodarki innych krajów UE uzależniona od rosyjskich dostaw. Dmytro Kuleba apelując do niemieckich polityków przypomniał im, że Ukraina walczy nie tylko dla siebie, ale dla pokoju w całej Europie. I że dla całej Europy na Ukrainie giną niewinne kobiety, mężczyźni i dzieci.

Nie wiadomo, co ostatecznie będzie z samolotami MIG-29, które miały zostać przekazane Ukraińcom za pośrednictwem Amerykanów. Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że decyzja o przekazaniu samolotów musi być jednomyślna i leży w gestii NATO oraz Amerykanów. To zbyt ważna decyzja, by jedno państwo członkowskie podejmowało ją samodzielnie. Z kolei Jen Psaki, rzeczniczka Białego Domu, powiedziała, że przedstawiciele obrony USA omawiają z NATO i Ukrainą kwestie logistyczne dotyczące samolotów, bo zadanie logistycznie nie jest łatwe.

Sytuację z samolotami prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał „ping-pongiem”.
„Kiedy będzie decyzja? My tu mamy wojnę. To nie jest ping-pong, to są ludzkie życia” – powiedział. – „Wyślijcie nam samolot”.

Na 10 marca zaplanowano rozmowy między ministrami spraw zagranicznych Rosji i Ukrainy. Ale minister Dmytro Kułeba nie spodziewa się po nich niczego szczególnego. „Oczekiwania wynikające z rozmów są ograniczone” – podsumował.

Dotąd, według danych wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) Filippo Grandiego, z Ukrainy uciekło około 2,1-2,2 mln uchodźców. Polska straż graniczna odnotowała jednak, że we wtorek liczba uchodźców z Ukrainy do Polski zmniejszyła się – w porównaniu z poniedziałkiem odprawiono do Polski o 11 proc. mniej osób.

Źródło: Onet