Wołodymyr Zełenski fot. W. Zełenski FB

Ukraina: Ukraińcy spychają Rosjan na zachód

Ukraińska armia, po wyzwoleniu Irpinia, spycha Rosjan na zachód, w kierunku Żytomierza. Trwają walki wokół Hostomla, do starć dochodzi w obwodach donieckim i ługańskim. Rozpoczął się już 34. dzień inwazji Rosji na Ukrainę.

Kontrofensywa ukraińska wyzwoliła wczoraj Irpień i spycha Rosjan na autostradę M-06 w kierunku Żytomierza. W rękach ukraińskich są także miejscowości Motyżyn, Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka. Trwaja walki wokół Sławiańska i osiedla Barwinkowe w obwodzie charkowskim.

W obwodach donieckim i ługańskim Ukraińcy odparli siedem ataków wroga w ciągu ostatnich 24 godzin, zniszczyli też 12 czołgów, 10 bojowych wozów piechot, 8 samolotów, 4 drony i 3 śmigłowce. Jak informują siły zbrojne Ukrainy, rosyjscy okupanci ponieśli również straty w ludziach.

Rosjanie nadal atakują głównie infrastrukturę cywilną, jak magazyny paliwa czy osiedla mieszkaniowe, wprowadzają też terror w okupowanych miejscowościach obwodów kijowskiego, zaporoskiego, czernihowskiego, chersońskiego i charkowskiego. Dochodzi też do rabunków i porwań cywilów, którzy stają się zakładnikami. Według informacji sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Rosjanie próbują w ten sposób zrekompensować spadek siły bojowej. Duża część wojsk jest też odcięta od głównych sił i zaopatrzenia.

O coraz trudniejszej sytuacji Rosjan i ponoszonych ciężkich strat ma też świadczyć fakt, że Rosja ściągnęła na Ukrainę Grupę Wagnera. We wschodniej Ukrainie ma zacząć działać ponad tysiąc najemników, w tym wyżsi rangą przywódcy – zostali wysłani na Ukrainę kosztem operacji w Afryce i Syrii.

Dziś rozpoczyna się kolejna tura negocjacji rosyjsko-ukraińskich, które odbywają się w Turcji. Obie strony mają rozmawiać o przerwie w działaniach wojennych. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba poinformował, że nie zamierza „przehandlować” ludzi, terytorium czy suwerenności Ukrainy, jak podaje „Financial Times”. W dokumentach nie ma też być mowy o żadnej „denazyfikacji”, „demilitaryzacji” i ochronie prawnej języka rosyjskiego na Ukrainie. Rosja z kolei zapewniła, że nikt nawet nie myśli o użyciu broni jądrowej – to może mieć miejsce tylko w przypadku „zagrożenia dla istnienia państwa”, a konflikt z Ukrainą z pewnością nie jest takim zagrożeniem, jak powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w nocnym wystąpieniu zaapelował do państw Zachodu z prośbą o nałożenie embarga na import rosyjskiej ropy oraz gazu. „Jeżeli pakiety sankcyjne są takie, że można je ominąć albo są zbyt słabe, to bezpieczeństwo Ukrainy jest tylko iluzją, a cenę za to płacą jedynie Ukraińcy” – mówił. – „Nie mam siły, na co czekacie, na użycie broni chemicznej? Czy to, co dotąd zrobili rosyjscy żołnierze, nie zasługuje na nałożenie embarga na rosyjską ropę i gaz?

Zełenski powiedział, że jeżeli ktoś boi się Rosji i boi się podjęcia decyzji przekazania Ukraińcom czołgów, samolotów, artylerii i amunicji, to staje się odpowiedzialny za wszystkie zniszczenia i śmierć ludzi, do których dochodzi w ukraińskich miastach.