zniszczony czołg fot. dowództwo wojsk desantowo-szturmowych Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Trwa ewakuacja Mariupola. Ukraińcy odbijają kolejne miejscowości

Sztab rosyjskiej armii dotrzymał słowa i dziś udało się ewakuować z Mariupola 17 autobusów. Rosjanie nadal ostrzeliwują Kijów i Czernihów, a zapowiedziany odwrót może być tylko przegrupowaniem. Ukraińcy zdobywają kolejne miasta. 

Jednak walki na Ukrainie trwają. Jak poinformował dziś Wałentyn Rezniczenko, szef obwodu dniepropietrowskiego, podczas ostrzału tamtejszej jednostki wojskowej zginęły 2 osoby, a pięć odniosło obrażenia. W obwodzie mikołajowskim nadal wydobywane są ciała tych, którzy zginęli podczas wtorkowego ostrzału rakietowego. Ofiar jest już 20, a 36 osób zostało rannych.

Z Mariupola wyjechał konwój ewakuacyjny składający się z 17 autobusów, który wiózł ewakuowanych mieszkańców miasta. Konwój dołączył do 45 innych autobusów jadących z ludnością cywilną do Berdiańska. Jak jednak powiedziała wicepremier Iryna Wereszczuk, pilnej ewakuacji wymaga jeszcze około 100 tys. ludzi, a dotąd udało się ich wydostać około 78 tys. Do ewakuacji wszystkich cywilnych mieszkańców miasta wezwał też mer Wadym Bojczenko.

Wcześnie próby ewakuacji mieszkańców Mariupola najczęściej się nie udawały, ponieważ Rosjanie wyrażali zgodę na otwarcie korytarza humanitarnego, a później zaczynali ostrzał kolumny ewakuacyjnej. Dziś udało się wywieźć ludzi z Mariupola, ale Rosjanie ostrzelali kolumnę wolontariuszy pod Czernihowem. Jak poinformowała ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa, jedna osoba zginęła, a cztery zostały ciężko ranne.

Ukraińcy odbili dziś pięć kolejnych miejscowości z rąk Rosjan. To Zatyszja, Małyniwka, Wesełe, Zełenyj Haj i Krasne w obwodzie zaporoskim, jak poinformowało dowództwo wojsk powietrzno-desantowych ukraińskiej armii. W obwodzie czernihowskim przejęli z kolei Słobodę i Łukasziwkę, a na wschód od Kijowa – Marianiwkę i Kołonszinę. Pod kontrolą ukraińską jest też miasto Wyszogród, choć walki tam jeszcze trwają.

 

Przeciwko rosyjskiej okupacji nadal protestują Ukraińcy z obwodu chersońskiego. Dziś wyszli na ulice mieszkańcy miasta Hoła Prystań, którzy żądali od Rosjan uwolnienia porwanego przez nich mera Ołeksandra Babycza, a także innych osób.

Według szacunku strony ukraińskiej w rękach rosyjskich pozostaje ponad 20 urzędników ukraińskich różnych szczebli, a do Rosji przymusowo deportowano już około 45 tysięcy osób. Wśród nich są dzieci, które w czasie wojny utraciły rodziców, jak podkreśliła wicepremier. Czerwony Krzyż współpracuje z władzami ukraińskimi nad ich powrotem do ojczyzny.

Skomplikowana sytuacja panuje wokół Kijowa. To stamtąd i z Czernihowa miały się wycofywać rosyjskie oddziały według oficjalnej zapowiedzi Rosji podczas negocjacji w Stambule. Wycofywanie się potwierdziły wywiady brytyjski i amerykański, ale jak donosi reporter Onetu Marcin Wyrwał, który jest w Kijowie, ostrzały stolicy nie zmalały, wręcz przeciwnie: jeszcze się nasiliły. Jednak według generała Ołeksandra Hruzewycza, zastępcy szefa sztabu Wojsk Lądowych Ukrainy, to może być właśnie efekt wycofywania rosyjskich oddziałów. Ponieważ wojska rosyjskie wokół Kijowa utraciły zdolność ofensywną, zmieniły taktykę i atakują z dużej odległości.

Generał potwierdził wycofanie w kierunku Białorusi rosyjskich taktycznych grup batalionowych i prawie 700 sztuk sprzętu wojskowego. O wycofaniu rosyjskich wojsk z obwodu kijowskiego poinformował dziś też Wadym Denysenko, doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy. Jego zdaniem główne walki przeniosą się teraz na wschód, do Mariupola i Donbasu. Dwie rosyjskie kolumny wyruszyły też w stronę Białorusi z Czernobylskiej Elektrowni Atomowej, na miejscu została tylko niewielka grupa Rosjan.

Kijów wykorzystuje okazję i ponownie otwierają się sklepy, małe firmy i kawiarnie, napisał w mediach społecznościowych Ilia Ponomarenko, dziennikarz „The Kyiv Independent”. Do domów wracają mieszkańcy Charkowa, którzy wyjechali z miasta z powodu rosyjskiej inwazji. Jak powiedział Ihor Terehow, mer Charkowa, jeśli ich domy są zrujnowane, to miasto oferuje im miejsca noclegowe w przedszkolach, szkołach lub u innych osób. Także do Sum po zakończeniu walk wracają ludzie. Dziś w centrum były prawdziwe tłumy.

Jak podsumował Nathan Ruser z „Australian Strategic Policy Institute”, Rosja tylko przez kilka pierwszych dni wojny mogła się pochwalić zdobyczami terytorialnymi. Ale postępy rosyjskich wojsk po tych kilku dniach gwałtownie się zatrzymały i w ciągu ostatnich dni Ukraina odzyskuje więcej terytorium niż traci.

Jeremy Fleming, szef brytyjskiego wywiadu elektronicznego GCHQ, podkreślił dziś, że Władimir Putin fatalnie pomylił się tak w ocenie sytuacji na Ukrainie, jak i w ocenie swojej armii, a jego doradcy boją się powiedzieć mu prawdę. Jednak Putin podpisał dziś dekret o poborze, dzięki któremu do rosyjskiej armii trafi około 135 tysięcy poborowych – ale też jednocześnie do domu wrócą ci, którzy zakończyli służbę. Czy to zmieni układ sił na froncie?

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy opublikował dziś kolejne zdjęcie dowodzące, że Rosjanie maja poważny problem z morale i dyscypliną w swoich oddziałach. Przy poległym żołnierzu rosyjskim znaleziono spore sumy pieniędzy i dużo biżuterii. Wszystko to niemal na pewno zostało skradzione.

Wołodymyr Zełenski przemawiał dziś online przed belgijskim parlamentem. Mówił o tym, że „oblężony Mariupol jest dziś najstraszniejszym miejscem w Europie” i zaapelował o większe wsparcie wojskowe dla Ukrainy, a także o wstrzymanie handlu diamentami między Rosją a Belgią. Jak ogłosił dziś „The Guardian”, najwięksi jubilerzy, w tym Tiffany, Pandora i Chopard, nie będą kupować nie tylko diamentów, ale też żadnych innych minerałów używanych do produkcji biżuterii od Rosjan.

Zełenski mówił, że trzeba jak najszybciej zakończyć tę wojnę.
„Nie możemy pozwolić tej wojnie trwać kolejne 36 dni. Giną tysiące ludzi, dzieci, spalone są wsie, okupanci rosyjscy gwałcą kobiety, kradną wszystko, zabijają, ponieważ dla nich jest to rozrywka, nic ich nie powstrzymuje” – podkreślił prezydent Ukrainy.

Za jak najszybszym zakończeniem wojny optuje też NATO, o czym mówił dziś sekretarz sojuszu, Jens Stoltenberg. A Tobias Heidland, dyrektor naukowy ds. rozwoju międzynarodowego Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii, zwrócił uwagę, że przedłużanie się wojny doprowadzi do eskalacji głodu na świecie, bo Rosja i Ukraina należą do głównych eksporterów zboża.

Na Rosję są nakładane kolejne sankcje, a na Ukrainę przybywają kolejne transporty broni. Brytyjski rząd objął sankcjami 14 następnych osób i firm w Rosji – to głównie osoby powiązane z mediami – przekaże też na Ukrainę artylerię dalekiego zasięgu i pojazdy opancerzone. Hiszpania wysłała już 10 samolotów z bronią ofensywną dla Ukrainy, Holandia dostarczył broń wartą ponad 50 mln euro i nadal zamierza kontynuować dostawy. Australia przekaże kolejne 25 mln dolarów pomocy wojskowej. Dotąd Ukraina otrzymała od Australijczyków 116 mln dolarów.

Sankcje nakłada także Ukraina. Jak poinformowała Nexta, ukraiński parlament zamierza przegłosować ustawę o zakazie działalności Patriarchatu Moskiewskiego i odebrać mu majątek z powodu popierania wojny przez patriarchę Cyryla.