jeden ze zniszczonych samochodów w obwodzie kijowskim fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Siły Zbrojne Ukrainy odbijają kolejne miejscowości. Rosjanie zajęli Izium

Bucza, Hostomel, Iwanków, Borodzianka i Welyka Dymerka. Wszystkie te miejscowości i kilka innych odbiły dziś wojska ukraińskie z rąk rosyjskich. Niestety, Rosjanom po ciężkich walkach udało się zdobyć Izium w obwodzie charkowskim.

Izium jest bardzo ważną zdobyczą, ponieważ leży mniej więcej w połowie drogi między Charkowem i Ługańskiem, jest też ważne dla organizacji obrony Słowiańska i Kramatorska w obwodzie donieckim. To właśnie w tym kierunku najwyraźniej zamierzają się przemieścić Rosjanie i zgodnie z przewidywaniami dalsze walki mają się toczyć w Donbasie. Nadal jednak ostrzeliwany i blokowany jest Charków.

Wokół Czernihowa nadal jednak trwają walki, choć intensywność rosyjskiego ostrzału jest niższa. Według Wiaczesława Czausa, szef władz obwodowych, wojska rosyjskie wycofują się z obwodu czernihowskiego, choć nie wiadomo, z jakiego powodu. Wyraził nadzieję, że to rzeczywiście odejście, a nie przegrupowanie – ale jeśli przegrupowanie, to miasto jest gotowe, żeby Rosjan odpowiednio „przywitać”. W rękach ukraińskich są wsie Słoboda i Łukasziwka na południe od Czernihowa, wzdłuż głównej trasy między Czernihowem a Kijowem.

Rosjanie częściowo się wycofują z północy obwodu kijowskiego. Służby ukraińskie odnotowały ruch kolumn rosyjskiego sprzętu wojskowego, ale są tam też ciężarówki czy autobusy, które najwyraźniej służą do wywozu skradzionego majątku.

Ukraińcy odbili Iwanków, Buczę i Borodziankę w obwodzie kijowskim, Weliką Dymerkę, miasto w pobliżu Browarów, przejęli też Hostomel opuszczony przez Rosjan, w którym znajduje się lotnisko. Rosjanie wycofali się całkowicie z tego rejonu na północny zachód od Kijowa, choć na północnym wschodzie nadal trwają walki.

W wyzwolonym 30 marca Trościańcu w obwodzie sumskim znaleziono dwa ciała związanych cywilów z ranami postrzałowymi, jak podała Prokuratura Generalna Ukrainy. Trwa śledztwo w tej sprawie. Torturowanie ludności cywilnej jest pogwałceniem Konwencji Genewskiej. Wywiad wojskowy odnotował też liczne przypadki używania przez żołnierzy rosyjskich dzieci jako żywych tarcz.

Trwają ciężkie walki w rejonie donieckim i ługańskim. Dwie osoby zginęły podczas rosyjskiego ostrzały w Siewierodoniecku, a dwie zostały ranne podczas ostrzału Lisiczańska i Toszkiwki, jak poinformował Serhij Hajdaj, szef władz obwodowych. Są duże zniszczenia w miejscowościach Rubiżne, Kreminna i Iwaniwka. Trwają walki w Mrjince, gdzie rosyjska piechota przypuściła szturm, ale jak twierdzi strona ukraińska – Rosjanie przegrywają i nie udało im się otoczyć oddziałów ukraińskich w Donbasie.

Ukraińcy odzyskali dziś także 11 miejscowości w obwodzie chersońskim i natychmiast pojechała do nich pomoc humanitarna, jak poinformowała agencja Ukrinform. 60. samodzielna brygada strzelców zmotoryzowanych zdobyła w czasie walk sprzęt wojskowy wroga, w tym czołgi T-64 wraz z amunicją, bojowe wozy piechoty BMP-2 i BMD-2 oraz transporter opancerzony. Walki trwają w Stanisławie. Udało się ewakuować mieszkańców, ale miasto jest na granicy katastrofy humanitarnej, jak powiedział w telewizji Espresso Serhij Chłań, deputowany chersońskiej rady obwodowej.

Liczba ofiar wtorkowego ostrzału Mikołajowa wzrosła do 24. Wcześnie podawano, że pod gruzami zginęło 20 ofiar. trudna sytuacja w obwodzie zaporoskim, bo wojska rosyjskie kontynuują ostrzał. Jak jednak informuje ukraińska armia, Rosjanie nie mogą się przebić przez obrońców i posuwać się w stronę Hulajpola, Zaporoża i Kamieńskiego. Udało się także wymienić jeńców: uwolniono 86 ukraińskich żołnierzy, w tym 15 kobiet.

Mariupol jest nadal oblężony i nadal są problemy z wydostaniem ludności miasta – dziś Rosjanie zatrzymali autobusy, którymi mieli być ewakuowani mieszkańcy, nie przepuścili też konwoju Czerwonego Krzyża z pomocą humanitarną. Radni Mariupola zaapelowali, by społeczność międzynarodowa uznała działania rosyjskich żołnierzy w mieście za ludobójstwo narodu ukraińskiego, a prezydenta Rosji Władimira Putina za zbrodniarza wojennego.

Do Kijowa, Irpienia i Browarów wracają mieszkańcy: w obu miastach są otwierane sklepy i punkty usługowe. Jednak władze obu miast proszą mieszkańców, by jeszcze trochę zaczekali.
„Powrót na wyzwolone terytoria na Ukrainie jest niebezpieczny, gdyż żołnierze rosyjscy je minują” – wyjaśniła wicepremier Iryna Wereszczuk w wywiadzie dla portalu RBK-Ukraina. Dlatego najpierw trzeba pozwolić saperom, by rozminowali i oczyścili te tereny z pozostałości amunicji, by powrót był bezpieczny. Według policji największe zagrożenie stanowią tereny zielone, parki, lasy, brzegi jezior i rzek oraz drogi. Jak poinformowała policja, dotąd tylko w Kijowie i obwodzie kijowskim znaleziono ponad 10 tys. sztuk różnego rodzaju amunicji.

Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy zaprzeczył oskarżeniom Rosjan o ostrzał i doprowadzenie do pożaru zbiorników ropy w rosyjskim mieście Biełgorodzie. Obecnie pali się ich tam już osiem, a jak poinformowali przedstawiciele lokalnych władz, pożar wybuchł po ostrzelaniu ich przez dwa śmigłowce, lecące nisko od strony granicy z Ukrainą. Jednak zdaniem sztabowców trzeba pamiętać o tym, że Rosjanie mogą mieć cel w niszczeniu infrastruktury na własnym terytorium.

Według szacunków armii Ukrainy od początku wojny Rosjanie stracili już prawie 18 tysięcy żołnierzy – to zabici, ranni i w niewoli. Putin ogłosił mobilizację, jednak nie chce puścić do domów żołnierzom, którym pokończyły się kontrakty. Ukraińcy wiedzą o tym z przechwyconych rozmów rosyjskich żołnierzy z ich rodzinami – skarżą się w nich, że dowództwo grozi im śmiercią za dezercję.

Sytuacja w Rosji robi się coraz trudniejsza nie tylko dla żołnierzy. Wzrost cen najbardziej odczują najbiedniejsi Rosjanie – a mniej więcej jedna czwarta ludności ma do dyspozycji miesięcznie w przeliczeniu na złotówki niespełna 700 zł. Przy takim wzroście cen popadną w nędzę.

„Wytrzymaliśmy znacznie więcej niż się spodziewał wróg. Mówili – trzy lub pięć dni. Myśleli, że to im wystarczy, żeby przejąć cały nasz stan. I już jest 36. A my stoimy. I będziemy dalej walczyć” – zapewnił w dzisiejszym porannym przemówieniu prezydent Wołodymyr Zełenski.