zniszczone pojazdy wroga w obwodzie chersońskim fot. Siły Zbrojne Ukrainy

Ukraina: Rosyjska propozycja dla obrońców Mariupola. Kiedy skończy się wojna?

Rosyjskie ministerstwo obrony złożyło propozycję obrońcom Mariupol, by mogli uratować życie. W Kijowie odnotowano kolejne wybuchy, z Chersonia uciekają kolejni mieszkańcy. Amerykańscy politycy podają przypuszczalne daty ukończenia wojny.

W oficjalnym oświadczeniu Ministerstwo Obrony Rosji podało, że jeśli oddziały ukraińskie walczące w Mariupolu złożą broń i poddadzą się, to zachowają życie, jak podała agencja TASS. Propozycja obowiązuje od godziny 5.00 rano czasu polskiego, a został złożona z powodu „katastrofalnej sytuacji”, w jakiej znajdują się obrońcy i względów humanitarnych. Jak twierdzą Rosjanie, są oni oblężeni w jednej z hal produkcyjnych zakładu Azowstal.

W Kijowie w nocy dały się słyszeć wybuchy, jak podaje agencja Reutera. Nie ma informacji, czy ktoś ucierpiał. Wybuchy są słyszane także w Charkowie. Trwają walki na wschodzie Ukrainy i w obwodzie chersońskim. Jak informuje ukraińskie dowództwo operacyjne Południe, w ciągu ostatniej doby na terenie obwodów donieckiego i ługańskiego zniszczono piętnaście czołgów, dziesięć samochodowych opancerzonych, a także trzy systemy artyleryjskie. Z okupowanego Chersonia wyjeżdżają kolejni mieszkańcy – to reakcja na narastający terror Rosjan wprowadzany w mieście. Rewizje w domach, sprawdzanie telefonów i wywózki mieszkańców to chersońska codzienność.

Do Zaporoża przybywają kolejni uchodźcy z miast na wschodzie, którym udało się wyjechać z miast blisko linii frontu. W sobotę przyjechało ich około 1500 do Zaporoża, w tym około 170 osób z Mariupola. Niestety, nie udało się ewakuować mieszkańców Lisiczańska w obwodzie ługańskim, bo w czasie ewakuacji Rosjanie ostrzelali konwój.

Według analizy Instytutu Studiów nad Wojną Rosjanie będą teraz nasilać ataki w odwecie za zatopienie krążownika „Moskwa”, mimo że nadal nie podali, co było powodem zatonięcia okrętu – przypomnijmy, że według strony ukraińskiej była to rakieta Neptun, co potwierdził wywiad amerykański, jednak Rosjanie podali jedynie, że na pokładzie okrętu doszło do pożaru, który wywołał eksplozję amunicji zgromadzonej na pokładzie i to było powodem zatonięcia okrętu. Kolejne spekulacje spowodowała publikacja materiałów ze spotkania admirała Nikołaja Jewmenowa, dowódcy marynarki wojennej Rosji , z załogą krążownika „Moskwa” w Sewastopolu. Zdaniem internautów było na niej tylko około 100 marynarzy, tymczasem na pokładzie „Moskwy” służyło, według różnych danych, od 480 do 510 osób. Co się stało z resztą?

Analitycy instytutu są zdania, że losy wojny rozstrzygną się podczas bitew na wschodzie Ukrainy. Podają także przypuszczalny czas zakończenia wojny i niestety, nie są tu optymistami. Jake Sullivan, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA, jest zdania, że walki na Ukrainie mogą trwać całymi miesiącami i tę jego opinię podziela wielu wojskowych amerykańskich. Sekretarz stanu USA Antony Blinken natomiast jest zdania, że wojna na Ukrainie może potrwać nawet do końca 2022 r., a nawet dłużej i trzeba się na to przygotować.

Według Karla Nehammera, kanclerza Austrii, który spotkał się z Władimirem Putinem 11 kwietnia, prezydent Rosji doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się na Ukrainie, mimo że, jak określił, żyje w swoim świecie. I raczej nie należy mieć nadziei, by zechciał ją szybko zakończyć nie osiągając swoich celów, przy czym cena osiągnięcia tych celów nie jest szczególnie istotna.

Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, o czym mówił już wielokrotnie, szansą na zatrzymanie agresji Rosji byłoby wprowadzenie całkowitego embarga na rosyjską ropę, bo to zatrzymałoby finansowanie wojny na Ukrainie. Unia Europejska cały czas rozważa wprowadzenie takiego rozwiązania, ale opór kilku członków UE sprawia, że takiej decyzji jeszcze nie podjęto. Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, zapowiedziała jednak kolejny pakiet sankcji, tym razem w sektorze bankowym i dotyczących Sberbank, największego rosyjskiego banku.

Według Bloomberga Roman Abramowicz, rosyjski oligarcha pełniący rolę pośrednika w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą ponownie udał się do Kijowa, co oznacza wznowienie rozmów. Przypomnijmy, że utknęły one w martwym punkcie po odkryciu masowych mogił w Buczy i Borodziance.