Ukraina flaga - solidarność fot. Sławek Wąchała

Ukraina: Rosjanie idą na Odessę. Czy dziś uda się ewakuować Mariupol?

Dwunasty dzień wojny na Ukrainie rozpoczął się od rosyjskich ataków pociskami rakietowymi na Mikołajów i wieś Tuzły w obwodzie odeskim. W Mariupolu zbombardowano budynek misji OBWE. Dziś zostanie podjęta kolejna próba ewakuacji ludności cywilnej z tego miasta.

Rosjanie idą na Odessę: ostrzelane zostały dzielnice mieszkaniowe Mikołajowa, położonego między Chersoniem a Odessą. Rosjanie użyli ciężkiej artylerii typu Smiercz. Jak informuje „The Kyiv Independent”, zaatakowali też pociskami rakietowymi infrastrukturę niedaleko wsi Tuzły w obwodzie odeskim.

Nadal bardzo ciężka sytuacja w Irpieniu i Buczy pod Kijowem. Co ciekawe, 64-kilometrowy konwój wojsk rosyjskich 25 km od Kijowa nadal stoi w tym samym miejscu.

Bardzo trudna sytuacja w Mariupolu – przedstawiciele Specjalnej Misji Monitorującej OBWE poinformowali, że ich siedziba została zniszczona podczas ostrzału. 7 marca jest kolejnym dniem, w którym ma obowiązywać zawieszenie broni, by ludność cywilna mogła wyjść z miasta. To trzecie podejście: poprzednie dwa razy, mimo zawartych umów, Rosjanie nie dotrzymali słowa i zaczynali strzelać do ewakuowanych. Zawieszenie broni ma obowiązywać od godziny 10.00 rano o dotyczyć nie tylko Mariupola, ale także Kijowa, Charkowa i Sum, jak podała agencja RIA Nowosti.

Ukraińcy odbili miasto Czugujew w obwodzie charkowskim, a w Ługańsku odnotowano ogromny pożar – wygląda, jakby palił się skład ropy.

„The Wall Street Journal” poinformował, że rosyjska armia rekrutuje w Syrii żołnierzy wyszkolonych do walk ulicznych, by ich wysłać na Ukrainę. Każdy z nich ma otrzymać od 200 do 300 dolarów i być na Ukrainie przez 6 miesięcy. Przypomnijmy, że wywiad wcześniej stwierdził organizację sztabu Grupy Wagnera w Rostowie nad Donem, która także ma rekrutować żołnierzy do walk na Ukrainie. Pentagon twierdzi, że Rosja zaangażowała w wojnę już 95 proc sił zgromadzonych wokół Ukrainy.

Przybywa broni przesyłanej Ukrainie – tylko w ciągu niespełna tygodnia Stany Zjednoczone i NATO przekazały ponad 17 tys. sztuk broni przeciwpancernej, w tym pociski Javelin, do Polski i Rumunii. Stamtąd drogą lądową broń dociera do ukraińskiej armii. Rosjanie na razie nie atakują dróg zaopatrzenia, ale – jak uważa „The New York Times” – wkrótce to zrobią. Na Ukrainie jest też coraz więcej cudzoziemskich ochotników.

Mimo próśb i zabiegów prezydenta Zełenskiego nadal nie ma decyzji NATO o zamknięciu nieba nad Ukrainą, co ograniczyłoby wojnę do działań naziemnych i znacznie poprawiłoby sytuację Ukraińców. Jednak zdaniem przedstawicieli NATO i władz krajów UE oznaczałoby to wojnę z Rosją, czym zresztą Rosja zagroziła. A to z kolei zagroziłoby życiu milionów Europejczyków, jak podkreśliła Annalena Baerbock, niemiecka minister spraw zagranicznych. Podobną opinię wyraził Luigi di Maio, minister spraw zagranicznych Włoch.

Rada Praw Człowieka przy prezydencie Rosji wezwała 6 marca prezydenta Władimira Putina do natychmiastowego zakończenia działań wojennych na Ukrainie, jak poinformowała agencja Ukrinform, a także do zniesienia kary za „fałszywe wiadomości” o rosyjskiej armii.

Sankcje trwają: Japonia, UE i USA prowadzą rozmowy na temat możliwości zakazu importu rosyjskiej ropy. Kongres USA, jak poinformowała jego przewodnicząca Nancy Pelosi, przeznaczy 10 mld dolarów na pomoc Ukrainie. 50 rosyjskich dyplomatów opuściło Stany Zjednoczone. Agencja Reutera informuje, że Korea Południowa zerwała transakcje z Centralnym Bankiem Rosji i współpracę z siedmioma rosyjskimi bankami.

W Rosji przybywa zamkniętych sklepów, głównie luksusowych marek, ale nie tylko. Braki są wyraźnie zauważanej nawet w branży gospodarstwa domowego czy spożywczej. Galerie handlowe świecą pustkami, bo coraz więcej firm rezygnuje z działalności na rynku rosyjskim.

Źródło: Onet