zniszczony rosyjski czołg fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Postępy Rosjan na Donbasie. Mariupol nadal walczy

Zacięte walki w obwodach ługańskim i donieckim, dalszym ostrzał Mariupola i walki wokół Iziumu. Strzelanina między rosyjskimi żołnierzami w obwodzie chersońskim i podziękowała prezydenta Zełenskiego dla Polski. Tak wyglądał 65. dzień wojny na Ukrainie.

Walki toczą się praktycznie na całym Donbasie, jak informuje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosjanom nadal nie udało się przejąć Rubiżnego i Popasnej, więc ostrzeliwują infrastrukturę cywilną niszcząc wszystko jak popadnie. Kolejny dzień trwają przygotowania do ataku na Siewierodonieck. Według oceny Pentagonu, postępy rosyjskich wojsk są widoczne, wyraźnie też Rosjanie zwiększyli częstotliwość ostrzałów, jednak te postępy są nierówne i nadal widać problemy z zaopatrzeniem, które hamują inwazję.

Walki toczą się także w obwodzie charkowskim, gdzie siły ukraińskie wyzwoliły Ruską Łozową, która jest ważnym strategicznie punktem na trasie między Charkowem a Biełgorodem, jak wyjaśnia ukraiński wywiad wojskowy. Właśnie stamtąd był ostrzeliwany Charków. Rosjanie budują też pod Iziumem dodatkowe mosty pontonowe przez rzekę Doniec.

Trwają walki w Mariupolu, w kombinacie Azowstal. Rosyjskie lotnictwo zwiększyło częstotliwość nalotów na Azowstal, tak samo jak częstotliwość ostrzałów, ale jak zauważa Pentagon, coraz częściej są to tzw. „głupie bomby”, czyli takie, które nie są wyposażone w systemy naprowadzania. To może oznaczać, że Rosja rzeczywiście ma coraz większe problemy z precyzyjną amunicją. Przypomnijmy, że zakłady zbrojeniowe, które ją produkują, stoją od kilku tygodni z braku surowców i komponentów. Dotąd, według szacunków, Rosjanie wystrzelili już około 1950 pocisków rakietowych i mogą zbliżać się do końca swoich zapasów.

Według „Ukraińskiej Prawdy” podczas ostatnich ostrzałów zginął co najmniej jeden ukraiński żołnierz, a około 100 rannych odniosło kolejne obrażenia. Rozmowy ze strona rosyjską na temat bezpiecznej ewakuacji cywilów i rannych z Mariupola zakończyły się fiaskiem, a na propozycję Wiktora Medwedczuka, prorosyjskiego oligarchy zatrzymanego na Ukrainie, by wymienić go na ukraińskich bojowników z Mariupola, Moskwa nawet nie odpowiedziała, jak poinformował Mychajło Podolak w rozmowie z Radiem Swoboda.

W Kijowie z kolei cztery osoby odniosły rany, a jedna zginęła w wyniku rosyjskiego ostrzału kijowskiej dzielnicy Szewczenki, jak poinformowała białoruska niezależna dziennikarka Hanna Liubakowa. Liczba rannych w wyniku uderzenia rosyjskich rakiet podczas wizyty w mieście sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa i premiera Bułgarii Kiriła Petkowa wzrosła do 10.
„Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu” – skomentował to Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukriany, w rozmowie z rosyjskim opozycjonistą Markiem Fejginem. – „Rosja, stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ostrzelała sekretarza generalnego tej organizacji”.

Rosjanie nadal próbują atakować z Chersonia w stronę Mikołajowa. Przypomnijmy, że miasto zmaga się z brakiem wody z powodu zniszczenia przez ostrzał tamtejszych wodociągów. Tymczasem w jednej z miejscowości okupowanych przez Rosjan doszło do strzelaniny między Buriatami a Czeczenami służącymi w rosyjskiej armii. Ukraiński wywiad podaje, że powodem strzelaniny było faworyzowanie Czeczenów w armii. Buriaci zarzucali im, że nie walczą, tylko pilnują na tyłach, by inni nie uciekali z pola walki, a dostają największe łupy. Czeczeni z kolei zarzucali Buriatom, że nie chcą prowadzić ofensywnych działań, interesują ich głównie łupy. W strzelaninie wzięło udział około 100 żołnierzy, ale nie wiadomo, ilu zostało rannych i zabitych.

Polska wysyła na Ukrainę ponad 200 poradzieckich czołgów T-72 wraz z amunicją, co bardzo wzmocni ukraińską armię. Dowództwo Grupy Operacyjnej „Południe” otrzymało od krajów partnerskich systemy rakietowe S-300, który może zestrzeliwać samoloty, pociski manewrujące i rakiety balistyczne z odległości nawet 150 km. Systemy już pracują i wkrótce mają być widoczne wyniki ich działalności. Francja zapowiedziała, że oczekuje przyjęcia w przyszłym tygodniu przez UE szóstego pakiet sankcji wobec Rosji, przede wszystkim wobec dostaw ropy naftowej.

Prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się dziś z polskimi dziennikarzami, który podziękował za wielka pomoc naszego kraju dla Ukrainy, a zwłaszcza dla uchodźców.
„Po prostu jestem wdzięczny. Oni musieli wyjechać, a Polska robi wszystko, żeby nie czuli się jak uchodźcy” — powiedział Zełenski.

Ale nie brakowało i trudnych pytań. Prezydent został zapytany na przykład o to, czy nie boi się, że polskie wojska wejdą i zajmą zachodnią Ukrainę – takie informacje rozpowszechnia Kreml. Zełenski stwierdził, że nie może przejmować się każda plotką z Moskwy, bo wówczas nie miałby czasu na nic innego.
„Tak jak ich rakiety, tak ich atak informacyjny jest niebezpieczny” – podsumował. A nagranie z konferencji prasowej z polskimi dziennikarzami opatrzył podpisem „Jedna myśl, jeden przyjaciel, jeden wróg”.