Ukraina: Ostrzał Charkowa i Kijowa. Czy będzie atak chemiczny?

Wołodymyr Zełenski na muralu fot. Natalia Wąchała

Rosjanie ostrzeliwali całą noc Charków, kilka potężnych wybuchów odnotowano w Kijowie. Udało się przywrócić zasilanie elektrowni jądrowej w Czernobylu i ewakuować wielu mieszkańców Mariupola. Brytyjski wywiad zdobył informacje, że Rosja planuje atak bronią chemiczną.

Charków, mimo ostrzału, nadal się broni. W Kijowie od rana było słychać liczne eksplozje, jak informuje portal Nexta, dwie – w południowo-zachodniej części miasta. Pociski miały trafić w budynki mieszkalne w centrum Kijowa, ale władze Kijowa tego jak dotąd nie potwierdziły.

W nocy wystąpił z przemówieniem do Ukraińców prezydent Wołodymyr Zełenski. Prezydent przesłał także list kondolencyjny do rodziny zabitego na Ukrainie amerykańskiego dziennikarza Brenta Renauda. Jak powiedział, Rosja nadal bombarduje Ukrainę, niszcząc infrastrukturę cywilną i wojskową. Nadal też atakuje miasto Izium w obwodzie charkowskim. Z kolei armia ukraińska w południowej, wschodniej i północnej strefie operacyjnej nie pozwala Rosjanom na dalsze wchodzenie w głąb kraju. Prezydent powiedział też, że dziś odbędzie się kolejna tura rozmów rosyjsko-ukraińskich. Żądania Ukrainy się nie zmieniły – chce uczciwego pokoju.

„Wróg nie spodziewał się takiego oporu z naszej strony” – podsumował w nocy Zełenski. – „Rosja zrozumiała już, że niczego nie osiągnie, wiedzą to już rosyjscy żołnierze. Wojsko rosyjskie jest teraz źródłem sprzętu dla naszej armii”.

Brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, opierając się na danych swojego wywiadu, że Rosja może planować użycie na Ukrainie broni chemicznej lub biologicznej. To kolejny wywiad, który ostrzega przed taką ewentualnością. Według Brytyjczyków miałby to być pozorowany atak, któremu towarzyszyłaby kampania dezinformacyjna przygotowana z rozmachem, żeby przekonać wszystkich do winy Ukraińców – albo „odkrycie” takiej amunicji czy też miejsc jej produkcji na Ukrainie.

Władze Ukrainy poinformowała w nocy Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, że udało się przywrócić zewnętrzne zasilanie elektrowni jądrowej w Czarnobylu – w ciągu dnia linia została uszkodzona przez rosyjski ostrzał, jednak pracownikom udało się ponownie podłączyć elektrownię do sieci elektrycznej.

Do Zaporoża przybyli pierwsi ewakuowani z Mariupola, skąd po kilkunastu dniach prób nareszcie udało się wywieźć część cywilnych mieszkańców. Wcześniej próby udaremniali Rosjanie, bo mimo wydania zgody na otwarcie korytarza humanitarnego ostrzeliwali konwoje z cywilami. Jak podaje Radio Swoboda, na uchodźców czekali fachowcy, wolontariusze, przedstawiciele służb socjalnych i psycholog, dostawali także posiłek i schronienie. W Mariupolu od 24 lutego zginęło ponad 2,5 tys. mieszkańców miasta.

Według szacunków ukraińskich władz od początku inwazji Rosji ewakuowano około 150 tys. osób dzięki korytarzom humanitarnym. Dotąd było to około 548 tys. cywilów, jak twierdzi Jewhen Jenin, wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy.

Około 1 800 000 tysięcy osób wyjechało za granice, głównie do Polski. Jak zauważył Andrzej Dziuba z punktu recepcyjnego w Tomaszowie Lubelskim, przyjeżdża coraz więcej starszych osób, które dotąd nie chciały opuszczać swoich domów. Teraz jednak, gdy wojna trwa nadal, a front zbliża się do ich domów, zaczęli wyjeżdżać także i oni.

Według Ołeksija Arestowycza, doradcy prezydenta Ukrainy, wojna może się zakończyć na początku maja, bo mniej więcej wtedy Rosji skończą się zasoby umożliwiające dalsze prowadzenie działań. Tak poinformował Phil Stewart z agencji Reutera.

Źródło: Onet