walki na Doniecczyźnie fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Ofensywa na Donbasie trwa. Rosjanie ponoszą gigantyczne straty

Na Donbasie kolejną dobę toczą się ciężkie walki. Siły ukraińskie odpierają ataki Rosjan, ale najeźdźcy gromadzą coraz większe siły i zaczyna im sprzyjać pogoda.

Rosjanie zbudowali umocnienia w okolicach Iziumu i powoli, ale stale posuwają się na wschód od Łymania. Jak podaje portal Ukrinform, żołnierzom batalionu Sarmat udało się odeprzeć rosyjską ofensywę w kierunku Doniecka i przeprowadzić kilka udanych kontrataków w okolicach Charkowa. Według portalu Rosjanie będą próbowali zaatakować też Mikołajów i Krzywy Róg.

Rosjanom sprzyja pogoda. Jest coraz cieplej i skończyły się wiosenne deszcze, co znaczy, że tereny błotniste i bagienne będą wysychać, umożliwiając przejazd ciężkiego sprzętu, dotąd w wielu przypadkach unieruchomionego przez roztopy i deszcze.

Jak poinformował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, Ukraińcy zestrzelili w sobotę dwa rosyjskie samoloty bojowe typu Su-25 i siedem dronów, zniszczyli też samobieżną wyrzutnię przeciwlotniczą, trzy czołgi przeciwlotnicze oraz wóz łączności na Wyspie Węży.

 

Ukraińskie Siły Lotnicze opublikowały z kolei komunikat po śmierci „Ducha Kijowa”, majora Stepana Tarabalki, który miał zestrzelić około 40 rosyjskich samolotów – piszą w nim, że informacja o jego śmierci jest błędna. „Duch Kijowa żyje, uosabia zbiorowego ducha wysoko wykwalifikowanych pilotów Brygady Lotnictwa Taktycznego, którzy z powodzeniem bronią Kijowa i regionu” – czytamy na Twitterze.

 

W Iziumie miał się pojawić generał Walerij Gierasimow, szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Informację podał ukraiński portal Defence Express, według którego wysłanie generała w sam środek ciężkich bojów może być formą ukarania za niepowodzenia Rosjan na Ukrainie. Ukraińskie media podają też, że niedaleko Iziumu zginął kolejny rosyjski generał, Andriej Simonow, szef wojsk radioelektronicznych. Strona rosyjska nie potwierdziła tej informacji, ale gdyby tak było, to byłby to już dziewiąty rosyjski generał, który zginął od początku wojny na Ukrainie.

Sojusznicy nadal wspomagają Ukrainę: Francja zapowiedziała zwiększenie dostaw broni i pomocy humanitarnej, Dania – przekazanie 25 transporterów opancerzonych Piranha III oraz ciężkich moździerzy M10, kolejne dostawy broni, amunicji i sprzętu wojskowego uzgodnili też Amerykanie. Rosjanie mają także inne kłopoty – dokerzy w całej Europie nie chcą rozładowywać rosyjskich tankowców, nawet jak pływają pod innymi banderami. Kolejnym portem, w którym doszło do protestów dokerów, jest Amsterdam.

Jak powiedział w wieczornym przemówieniu prezydent Wołodymyr Zełenski, na wojnie Rosjanie stracili już ponad 23 tys. żołnierzy, ponad tysiąc rosyjskich czołgów, prawie dwieście rosyjskich samolotów i prawie dwa i pół tysiąca opancerzonych wozów bojowych.

„Rosyjskie dowództwo doskonale zdaje sobie sprawę, że w najbliższych tygodniach zginą i zostaną ranne kolejne tysiące rosyjskich żołnierzy” – mówił Zełenski. – „Każdy rosyjski żołnierz może jeszcze uratować swoje życie. Lepiej przeżyć w Rosji, niż zginąć na naszej ziemi”.