Kijów fot. jamesHills, pixabay

Ukraina: Nocne ataki na Kijów. „Najeźdźca doznał znaczących strat w ludziach”

Rosjanie w nocy zaatakowali Kijów, ponownie słychać było wybuchy w Charkowie. Płonie Czernihów. Jednak nie udało się zdobyć stolicy, a ataki słabną, bo najeźdźcy są wyczerpani i zdemoralizowani, jak podał generał pułkownik Aleksander Syrski, dowódca obrony Kijowa.

Według Syrskiego Rosjanom znów nie udało się zdobyć przedmieść Kijowa, a kolumny sprzętu zostały zniszczone. Rosjanie ponieśli też duże straty w ludziach, są zmęczeni i zdemoralizowani. Rosjanie nadal oblegają Mariupol. W czasie oblężenia została ranna 6-letnia dziewczynka i mimo przewiezienia do szpitala nie udało się jej uratować. Rosjanie są też na prawym brzegu Dniepru w Chersoniu.

Do wojny coraz bardziej otwarcie włącza się Białoruś. Reżim Łukaszenki podał wyniki referendum, zgodnie z którym ponad 65 proc. głosujących poparło zmiany w konstytucji, które umożliwią Białorusi przyjęcie broni atomowej. Jednak zdaniem obserwatorów referendum nie zostało przeprowadzone w demokratyczny sposób. W nocy z terytorium Białorusi wystrzelono rakiety, miały też stamtąd startować myśliwce w kierunku Ukrainy. Białoruś ma też przygotowywać swoich żołnierzy do wejścia na Ukrainę, jak podał „Washington Post”, i może do tego dojść już w poniedziałek.

Rosja ma coraz większe kłopoty finansowe. Po otwarciu rynków okazało się, że rubel stracił ponad 40 proc. na wartości – to najniższy poziom w historii. Europejski Bank Centralny uważa, że możliwy jest upadek rosyjskiego banku Sberbank Europe.

W poniedziałek ma dojść do spotkania przedstawicieli Rosji i Ukrainy na białorusko-ukraińskiej granicy. Tymczasem, jak informuje „The Times”, w Kijowie jest ponad 400 rosyjskich najemników z tzw. grupy Wagnera, rosyjskiej firmy wojskowej należącej do zaufanego Putina, Jewgienija Prigożyna. Ich celem jest prezydent Zełenski i członkowie rządu.

91 proc. Ukraińców popiera prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – wynika z sondażu grupy Rating Sociological przeprowadzonego w miniony weekend, 6 proc. nie popiera, a 3 proc. nie ma zdania. Autorzy sondażu podkreślają, że to trzykrotny wzrost poparcia od grudnia.

Serhij Kysłycia, ambasador Ukrainy przy ONZ podał, że od początku wojny straty rosyjskiego wojska wyniosły 4300 osób, a ponad 200 żołnierzy dostało się do niewoli. W kraju zginęło 352 cywilów, w tym 14 dzieci.

Źródło: Onet