Ukraina: Kolejny dzień bombardowań i ostrzałów

zdobyty czołg fot. Sztab generalny Sił Ukrainy

Atak na koszary w Mikołajowie, zaminowane szlaki morskie do Odessy i dalsze bombardowania Mariupola, Charkowa, Irpienia, Czernihowa i Kijowa. Tak wyglądał 24. dzień inwazji Rosji na Ukrainę.

Mimo 24 dni walki Kremlowi nadal nie udało się osiągnąć swoich pierwotnych celów, czyli zajęcia Kijowa i spacyfikowania Ukraińców. Rosja obecnie – jak uważa brytyjskie ministerstwo obrony – będzie niszczyć cele cywilne, strzelać tak, by było jak najwięcej ofiar wśród ludności cywilnej. Rosja używa na Ukrainie bomb termobarycznych, zwanych też próżniowymi, znacznie bardziej niszczycielskich niż tradycyjne materiały wybuchowe, a także najnowszych pocisków naddźwiękowych Kindżał.

Rosjanie wykorzystują też jako mięso armatnie oddziały z samozwańczego obwodu donieckiego, które są wysyłane w rejon działania Ukraińców, by po ostrzale zorientować się, gdzie są oddziały ukraińskie. Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy te oddziały, którym dotąd udało się przetrwać, są zdziesiątkowane, zdemoralizowane i odmawiają dalszego udziału w walkach. Sztab generalny nie wyklucza powszechnej mobilizacji w Rosji, choć dotąd rząd starał się tego unikać, by nie ujawniać liczby ofiar. Według Ukraińców jest ich już ponad 14 400.

Według ekspertów Ukraińcy wykazują się wyjątkową skutecznością w niszczeniu stanowisk dowodzenia i wyeliminowaniu wyższych dowódców – to efektem udanej współpracy Sił Zbrojnych Ukrainy z jednostkami rozpoznania armii amerykańskiej i celności ukraińskiego ostrzału.

Wojska rosyjskie stoją w miejscu, ich aktywność koncentruje się na ostrzale rakietowym i bombardowaniach. W piątek zbombardowały koszary w Mikołajowie – dotąd spod gruzów wydobyto co najmniej 50 ciał. Akcja ratunkowa wciąż trwa.

Rosjanie ostrzelali też ponownie Charków. Miasto płonie. Regularnie ostrzeliwany jest Mariupol – w przerwach między ostrzałami trwa wydobywanie spod gruzów Teatru Dramatycznego uwięzionych tam osób. Udało się wydostać 300, pozostało jeszcze 1000. W Buczy na placu zabaw mieszkańcy znaleźli minę przeciwpiechotną umieszczoną tak, by natknęły się na nią bawiące się dzieci.

Trwa ostrzał Czernihowa (miasto jest częściowo zablokowane), Rubiżnego i inne miejscowości w obwodzie ługańskim. Po ataku rakietowym na przedmieścia Zaporoża znaleziono 9 osób zabitych, a 17 rannych. Rosjanie szykują się do natarcia z Sum na południe w kierunku Trościańska, Ochtyrki i Połtawy, oraz na zachód, w stronę Pryłuk i Kijowa. Rosjanie zbombardowali też podziemny magazyn rakiet i amunicji lotniczej w Delatynie w obwodzie iwanofrankowskim, ostrzeliwują Irpień, Buczę i Hostomel, a także zaminowali szlaki morskie od Bosforu do Odessy.

Ukraińskie siły odzyskały kontrolę nad ponad 30 miejscowościami w pobliżu Kijowa, jak twierdzi sztab ukraińskiej armii, a na niektórych kierunkach udało im się odepchnąć wojska wroga nawet na odległość 70 km od stolicy. Jednak ostrzał rosyjski wciąż trwa – wskutek ataku moździerzowego Rosjan na Makarów w obwodzie kijowskim zginęło 7 osób, a 5 odniosło obrażenia. Ukraińcom już czterokrotnie udało się przełamać przeprawę pontonową okupantów w tym samym miejscu w okolicach Czarnobajewki.

Prawie 190 tys. osób zostało ewakuowanych na Ukrainie korytarzami humanitarnymi, jak poinformowała dziś wicepremier Iryna Wereszczuk. W sobotę wyjechali cywile z obwodu kijowskiego, nie udało się tylko zabrać mieszkańców Borodzianki. Ten korytarz ponownie zostanie uruchomiony jutro, o ile Rosjanie na to pozwolą.

Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych 14,4 tys. rosyjskich żołnierzy zostało zabitych lub wziętych do niewoli. Wicepremier Iryna Wereszczuk zapewniła, że ci, którzy są w ukraińskiej niewoli, są traktowani zgodnie z prawem międzynarodowym.

Jak powiedział dziś Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii, raczej nie należy liczyć na to, że Putin, gdyby zwyciężył na Ukrainie, poczuje się usatysfakcjonowany i na tym poprzestanie. Bardziej prawdopodobne jest to, że sięgnie po Gruzję, Mołdawię, a może i republiki bałtyckie. Wszędzie będzie chciał wprowadzić rządy terroru, a z kolei z niego będą chcieli brać przykład kolejni autokraci, ośmieleni brakiem wystarczająco stanowczej reakcji Unii Europejskiej i USA. Dlatego jego zdaniem wojna na Ukrainie jest także „punktem zwrotnym dla świata” i momentem wyboru między wolnością a uciskiem.

Tego samego zdania jest prezydent Wołodymyr Zełenski.
„Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana i przykładnie ukarana teraz, to inni agresorzy na świecie wywołają inne wojny” – ostrzegł w swoim przemówieniu. – „W różnych regionach, na różnych kontynentach, wszędzie, gdzie jakieś państwo marzy o podboju sąsiada”.

Podziel się:

Źródło: Onet