Ukraina: Intensywne nocne ostrzały miast. Pociski 16 km od granicy!

wojna na Ukrainie fot. sztab generalny ukraińskiej armii

Rosjanie w nocy ostrzelali Czernihów, Kijów, Lwów, Równe, Tarnopol, Dniepr, Czerkasy, Charków, Kramatorsk, Słowiańsk, Winnicę, Połtawę, Żytomierz, Odessę, Wołyń i Zaporoże. Pociski zostały wystrzelone także w kierunku Jaworowa, 16 kilometrów od granicy z Polską.

Rosyjskie wojska w nocy zintensyfikowały ataki na wszystkich odcinkach frontu, jak informuje „The Kiev Independent”. Ostrzelane zostały praktycznie wszystkie większe miasta, w tym Jaworów znajdujący się zaledwie 20 km od granicy z Polską. W Jaworowie znajduje się międzynarodowy wojskowy ośrodek szkoleniowy i to zapewne on był celem Rosjan. Atak na Czernihów zniszczył do reszty hotel „Ukraina”, z którego miasto było bardzo dumne. We Lwowie wywołał panikę wśród uchodźców. Według szacunków tylko przez dworzec w tym mieście przewija się około 50 tysięcy osób dziennie.

Atakowane były także miasta na wschodzie, między innymi Siewierodonieck i Rubiżne w obwodzie ługańskim, a także Odessa i mikołajów na południu. Jak poinformował Witalij Kim, szef obwodu mikołajowskiego, Rosjanie najpierw prowadzą ostrzał, a później ukrywają się w wioskach wśród cywilów, żeby nie dosięgnął ich ostrzał odwetowy ze strony żołnierzy ukraińskich.

W Mariupolu jest tragedia: władze doliczyły się 1582 zabitych, ale nie wiadomo, czy są to dokładne dane, bo oblężenie miasta i ataki trwają. W mieście nadal znajduje się około 400 tys. mieszkańców, nie mają żywności, wody i ciepła, nie mogą też wyjechać, bo każda prób utworzenia korytarza humanitarnego, mimo że uzgadniana z Rosjanami, kończy się ostrzałem ewakuowanych. Jak informuje agencja Ukrinform, Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka, powiedziała, że kolejne próby ewakuacji są podejmowane i wszyscy modlą się o to, by się udały. W sobotę z oblężonych i ostrzeliwanych miast udało się wyjechać 13 tysiącom osób dzięki korytarzom humanitarnym. Jak powiedziała wicepremier Iryna Wereszczuk, przy takim ostrzale ewakuacja jest jedyną szansą na przeżycie.

Ciężkie walki nadal toczą się w 36-tysięcznej Buczy – o tę podkijowską miejscowość walczą Rosjanie chcący okrążyć Kijów. Problemem Buczy są nie tylko walki: Rosjanie okradają i dewastują sklepy, prywatne mieszkania, a w mieście nie ma gazu, wody, prądu. Mieszkańcy nie nadążają z chowaniem zabitych sąsiadów, bo trwa ostrzał.

W Popasnej w obwodzie ługańskim Rosjanie użyli pocisków fosforowych, które są silnie trujące, jak poinformował „Ukrainską Prawdę” Ołeksij Biłoszycki, zastępca tamtejszego komendanta policji. Zgodnie z Konwencją Genewską broń fosforowa nie może być stosowana na terenach zaludnionych, a jedynie do oświetlania.

„Wszędzie, dokąd wkracza Rosja, umierają marzenia i zaczyna się walka o przetrwanie” – powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dodał, że to kraj naznaczony przemocą, a jego fundamentem istnienia jest terror i wyścig zbrojeń, a nie dbałość o szczęście obywateli.
„walczymy o nasze prawo do bycia wolnym, o prawo, by żyć na swej własnej ziemi tak, jak uważamy za stosowne, a nie tak, jak ktoś chciałby za nas i wbrew naszej naturze, byśmy żyli” – podsumował.

Prezydent Zełenski poprosił też w sobotę premiera Izraela Naftalego Beneta o pomoc w uwolnieniu Iwana Fiodorowa, mera Melitopola, który został uprowadzony przez Rosjan, a teraz jest torturowany, bo nie chce uznać publicznie władz rosyjskich.
„Należy powstrzymać represje przeciwko cywilnej ludności. Poprosiłem o pomoc w uwolnieniu pojmanego mera Melitopola i tamtejszych aktywistów społecznych” — napisał prezydent.

W wojnie zginęło już 82 ukraińskich dzieci, jak podał w sobotę wieczorem Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Źródło: Onet