samochód zniszczony przez Ukraińców fot. Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Ataki bombowe na wschodzie. Rosjanie grupują wojska wokół Melitopola i Chersonia

48. dzień inwazji Rosji na Ukrainę rozpoczął się syrenami alarmowymi w Dniprze, okolicach Połtawy i Zaporoża, a także Kijowa i Charkowa. Rosyjskie wojska grupują się w okolicach Melitopola i Chersonia. Trwają działania nad identyfikacją substancji z nocnego ataku w Mariupolu.

Rosjanie grupują się w rejonie Melitopola i w obwodzie chersońskim, jak podał dziś rano w komunikacie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Wzmacniają tam system obrony przeciwlotniczej, uzupełniają straty w ludziach i w sprzęcie. Według danych sztaby Rosjanie zamierzają kontynuować próby zajęcia Mariupola i Popasnej oraz Kurachowe w obwodzie donieckim. Rosyjskie okręty nadal patrolują ukraińskie wybrzeże Morza Czarnego i Morza Azowskiego, mają też za zadanie wspierać ogniem działania oddziałów lądowych. Rosjanie stracili w ciągu ostatniej doby jeden samolot, dwa śmigłowce oraz cztery drony.

Jak informuje Dmytro Żywycki, szef administracji wojskowej obwodu sumskiego, za granicą Ukrainy od tej strony odnotowano ruchy wojsk rosyjskich, ale tylko się przemieszczają. Nie widać tu grupy uderzeniowej.

 

Trwają prace nad ustaleniem substancji, którą zostali zaatakowani wczoraj wieczorem obrońcy Mariupola. Pułk Azow poinformował wczoraj wieczorem, że Rosjanie użyli nieznanej substancji chemicznej na terenie Mariupola. Trzy osoby ucierpiały: miały problemy z oddychaniem i objawy neurologiczne, ale obecnie ich stan jest zadowalający. Jednak informacji nie potwierdziły ani służby ukraińskie, ani Pentagon. Brytyjczycy, jak poinformowała minister spraw zagranicznych Liz Truss, dopuszczają taką możliwość i teraz współpracują z partnerami w celu weryfikacji szczegółów. Jak poinformował w poniedziałek wieczorem mer Mariupola Wadym Bojczenko, wojska rosyjskie w ciągu najbliższych siedmiu dni chcą zebrać ciała zamordowanych cywilów i spalić je w dużym krematorium w Charcysku pod Donieckiem, by ukryć ślady swoich zbrodni.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim przemówieniu przyznał, że Rosja wydała oświadczenie, z którego można wnioskować o możliwości użycia broni chemicznej przeciwko obrońcom Mariupola.
„Traktujemy to jak najbardziej poważnie” – zapewnił prezydent, ale nie potwierdził, czy wieczorny atak był atakiem chemicznym.

Minister obrony Ołeksij Reznikow przypomniał, że Mariupol broni się od 47 dni, a jego obrońcy i inni obrońcy Ukrainy walczący w całym kraju potrzebują więcej broni i zaapelował o nią do krajów Zachodu.

Kolejnym problemem są miny, które Rosjanie rozmieścili na północnych terenach Ukrainy, zanim je opuścili. Są ich setki tysięcy. Dziennie ukraińscy specjaliści utylizują co najmniej kilka tysięcy min i pocisków. Jak powiedział prezydent Zełenski, minowanie terenów okupowanych przez Rosję należy uznać za zbrodnię wojenną, a niestety Ukraina nie otrzymuje tyle broni, by mogła szybciej zakończyć tę wojnę.
„Gdybyśmy mieli odrzutowce, wystarczająco dużo ciężkich pojazdów opancerzonych i niezbędną artylerię, bylibyśmy w stanie to zrobić” – podkreślił Zełenski i dodał, że potrzebne są sankcje na Rosję, ale te dotyczące ropy naftowej, bo żadne inne nie wywrą takiego wrażenia.

Ukraina zaproponowała też partnerom zastosowanie „irańskiego modelu” sankcji wobec Gazpromu, jak powiedział wiceminister energetyki Ukrainy Jarosław Demczenkow. Chodzi o to, by zapłata za rosyjski gaz z krajów UE nie trafia do Rosji, ale na specjalne konta depozytowe.

Według Andrija Jermaka, szefa kancelarii prezydenta Ukrainy, kluczowa bitwa rozegra się o regiony Doniecka i Ługańska i – jak powiedział „Ukraińskiej Prawdzie” – dla Kremla ta bitwa będzie jedyną szansą na przetrwanie mitu potęgi rosyjskiej machiny wojennej, a dla niektórych mocno zacofanych elit politycznych będzie to szansa na dalsze istnienie. Natomiast dla Ukrainy to szansa na pokonanie Rosji i prosta droga do zakończenia wojny – o ile zachodni sojusznicy będą dostarczać jej odpowiedniej broni. „Zachód nie może sobie pozwolić na przegraną, podobnie jak Ukraina” – powiedział.

Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) jest zdania, że jeśli chodzi o najbliższe nawet nie tygodnie, a miesiące, to Rosjanom trudno będzie znaleźć tyle sił, by odnieść sukces w Donbasie. Przed inwazją Rosja rozmieściła przy granicach z Ukrainą około 120 batalionowych grup taktycznych – teraz jedna czwarta tych grup jest wyłączona z walki z powodu ciężkich strat, jakie poniosła w starciach z Ukraińcami. Według eksperta wojskowego Phillipsa Paysona O’Briena ukraiński sposób prowadzenia wojny może prowadzić do zwycięstwa, choć wcześniej wydawało się to niemożliwe, jak powiedział magazynowi „Atlantic”.

Jak podała wicepremier Iryna Wereszczuk, w rosyjskiej niewoli przebywa około 1700 ukraińskich żołnierzy i cywilów, w tym księży, dziennikarzy i przedstawicieli administracji samorządowej. Wśród nich jest około 500 kobiet. Są przetrzymywani w więzieniach w Kursku, Briańsku i Rostowie w Rosji, a warunki, w jakich przebywają, są upokarzające, jak podkreśla wicepremier. Mimo to uwięzione kobiety apelują do żołnierzy, by nadal walczyli o zwycięstwo Ukrainy.

Są kolejne sankcje. Europol rozpoczyna operację pod kryptonimem Oscar, w ramach której będzie szukał ukrytych aktywów rosyjskich, jak informuje Ukrinform. Japonia zakazała nowych inwestycji w Rosji i nałożyła dodatkowe sankcje na 398 osób oraz 28 organizacji. Włochy zajęły willę na Sardynii należącą do byłego rosyjskiego kierowcy Formuły 1 Nikity Dmitriewicza Mazepina i jego ojca oligarchy. Wartość willi to około 105 mln euro.

Stany Zjednoczone deklarują pełną współpracę przy postawieniu przed sądem osób odpowiedzialnych za masakrę w Kramatorsku, śmierć cywilów w Buczy oraz zniszczenie Mariupola i Charkowa.
„Stany Zjednoczone dołożą wszelkich starań, aby pociągnąć Rosję do odpowiedzialności za wszystkie jej zbrodnie wojenne na Ukrainie” – powiedział w poniedziałek w Wiedniu Michael Carpenter, stały przedstawiciel USA przy OBWE.