Ukraina flaga fot. Sławek Wąchała

Ukraina: Atak na Wyspę Węży, masowa ewakuacja z Chersonia i niepokoje w Mołdawii

Ciężkie walki toczą się na wschodzie Ukrainy. Rosjanie ostrzelali też przygraniczne miejscowości obwodu sumskiego. Ukraińcy zaatakowali Wyspę Węży i zniszczyli stanowisko rakietowe. Mieszkańcy Chersonia uciekają przed wojną i referendum, a w Mołdawii rośnie napięcie.

Według amerykańskiego Institute for the Study of War Rosjanie zmienili taktykę na wschodzie Ukrainy, na linii między Iziumem a Rubiżnem. Poszczególne oddziały kierują się równoległymi drogami w niewielkiej odległości, co pozwala im, w razie ataku, zapewnić sobie wsparcie – i daje większą siłę bojową niż wcześniej.

Ukraińcy zaatakowali Wyspę Węży na Morzu Czarnym okupowaną przez Rosjan, niszcząc zestaw obrony przeciwlotniczej i uszkadzając stanowisko dowodzenia. Rosjanie z kolei ostrzelali ciężką artylerią przygraniczne miejscowości w obwodzie sumskim, jak poinformował Dmytro Żywycki, szef obwodowej administracji wojskowej.

Jak informuje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, Rosjanie nadal próbują opanować obwody doniecki i ługański oraz utrzymać korytarz lądowy z Krymem. Ataki lotnicze i ostrzał artyleryjski wspomagają działania lądowe w kierunkach Slobożańska i Doniecka. Rosjanom udało się zająć osiedle Zawody. Walki nadal trwają w Popasnej, Rubiżnem i Kurachiwsku, Rosjanie posuwają się w kierunku Słowiańska i Siewierodoniecka.

Mariupol nadal walczy mimo zmasowanego ostrzału kombinatu Azowstal przez Rosjan, wyłapywania cywilów i umieszczania ich w tzw. obozach filtracyjnych. Trwają ataki na Mikołajów, w kierunku Zaporoża i Krzywego Rogu.

Ukraińska armia w ciągu minionej doby tylko w obwodach donieckim i ługańskim odparła dziewięć ataków wroga, zniszczyła 9 czołgów, 11 systemów artyleryjskich, 17 jednostek pancernych, 4 cysterny i wiele innego sprzętu.

Narastają niepokoje w Mołdawii i separatystycznym regionie Naddniestrza. Z granatnika został ostrzelany budynek ministerstwa obrony w Tyraspolu, eksplozje odnotowano w miejscowości Majak, w wieży radiowej oraz w miejscowości Parkany, gdzie stacjonuje jednostka wojskowa.

Wywiad Ukrainy ostrzegał już od kilku dni o możliwości rosyjskiej prowokacji w Naddniestrzu, by włączyć ten region do wojny i w ten sposób oskrzydlić Odessę. Rosyjska agencja RIA Novosti opublikowała artykuł o tym, że Zachód chce zniszczyć Mołdawię, co może zapowiadać rosyjską agresję. Mieszkańcy Naddniestrza w popłochu wyjeżdżają z tych terenów, choć władze przekonują, że to tylko zwiększony ruch ze względu na powroty po Wielkanocy. Prezydent sąsiedniej Mołdawii Maia Sandu wezwała obywateli do zachowania spokoju. Ukraina zapowiada, że jest przygotowana na ewentualny rosyjski atak z terenów Nadddniestrza.

Mieszkańcy masowo wyjeżdżają też z Chersonia, gdzie na dziś zapowiedziano „referendum”, które ma zadecydować o odłączeniu obwodu od Ukrainy. Do miasta zbliża się front, a siły ukraińskie odbijają kolejne miejscowości w obwodzie.

Jak powiedział Ołeksij Arestowicz, doradca prezydenta Ukrainy, wojna w Ukrainie może trwać jeszcze przez wiele miesięcy, jak podała ukraińska agencja Unian. Skutki działania dostarczanej broni na polu walki będzie można zobaczyć dopiero pod koniec maja i na początku czerwca.

Prezydent Rosji Władimir Putin zgodził się na zaangażowanie Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) i ONZ w ewakuację cywilów z Mariupola – jednak nie wiadomo, czy do tej ewakuacji rzeczywiście dojdzie, bo Rosja już wielokrotnie wyrażała zgodę, ogłaszała rozejmy, pozwalała na ewakuację – i łamała swoje własne deklaracje, a jej żołnierze ostrzeliwali konwoje humanitarne, których wyjazd był uzgodniony ze stroną rosyjską.