Trwa przywracanie dostaw prądu. „Ekipy Enei pracują non stop”

usuwanie awarii energetycznych fot. Enea

Uszkodzonych 75 linii wysokiego napięcia, niemal 700 średniego napięcia, 15 tys. stacji, prawie 4 tysiące miejscowości i 600 tys. odbiorców bez prądu w szczytowym momencie. Ekipy remontowe Enei pracują non stop od nocy z 18 na 19 lutego.

– Sprawne przywracanie dostaw energii elektrycznej jest możliwe dzięki zaangażowaniu i ofiarnej postawie pracowników, a także bardzo dobrej współpracy ze sztabami kryzysowymi działającymi na obszarze spółki, Strażą Pożarną i innymi służbami oddelegowanymi do usuwania skutków nawałnic – powiedział Marek Rusakiewicz, prezes Enei Operator. – Bardzo dziękuję wszystkim za dotychczasową pomoc i zaangażowanie, bez którego w tych bardzo trudnych warunkach nie przywrócilibyśmy zasilania do ponad 130 tysięcy naszych klientów.

Ze względu na ogromną skalę zniszczeń, jakie spowodowała nawałnica, przywracanie dostaw energii elektrycznej w niektórych miejscach może potrwać dłużej. Najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach Chojnic, Świecia, Gorzowa, Wałcza i Dębna. Awarie występują na całym obszarze Enei Operator, który stanowi 20 proc. powierzchni kraju.

Bilans zniszczeń przedstawia się przerażająco: wiatr zniszczył 75 linii wysokiego napięcia i niemal 700 średniego napięcia. Tu głównym problemem są połamane słupy wysokiego, średniego i niskiego napięcia oraz drzewa na liniach energetycznych. W sobotnie południe bez zasilania było ponad 15 tys. stacji średniego napięcia na niskie, a awarie stwierdzono w prawie 4 tysiącach miejscowości. W najtrudniejszym momencie bez dostaw energii było 600 tys. odbiorców.

Energetycy pracują w bardzo trudnych warunkach. Dojazd do miejsca awarii, poprzez na przykład sterty wyrwanych z korzeniami drzew, jest bardzo trudny i w związku z tym nie zawsze usuwają awarie tak szybko, jakby sobie tego życzyli, zwłaszcza że wiatr nadal daje się we znaki. Enea prosi o wyrozumiałość dla służb, które od wielu godzin nieprzerwanie pracują, przywracając zasilanie. I będą nadal działać do usunięcia ostatniej awarii.

Ogrom awarii przełożył się na przeciążenie numeru alarmowego 991, spowodowane tysiącami połączeń. Z dodzwonieniem się na infolinię może być więc problem, jednak nie należy się obawiać, że z tego powodu spółka nie dowie się o awarii – dzięki systemom energetycznym wie, gdzie doszło do uszkodzenia linii czy sieci. Dlatego apeluje, by wykorzystywać numer 991 do wykorzystywania w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Źródło: Enea