Tęczowy Piątek w szkołach. Radny PiS proponuje innowacyjne podejście

fot. FB

Krzysztof Rosenkiewicz, poznański radny Prawa i Sprawiedliwości, zaproponował inne podejście do Tęczowego Piątku: „Chciałbym zaakcentować ten dzień inaczej, spojrzeć szerzej i upamiętnić tych, o których mało kto mówi” – napisał w mediach społecznościowych.

Tęczowy Piątek – przypomnijmy – to święto zainicjowane w 2016 roku przez Kampanię Przeciwko Homofobii, które ma wspierać młode osoby LGBT+, zwłaszcza w środowisku szkolnym, ma być także okazją do rozmów o LGBT+, spotkań ze specjalistami poświęconych tej tematyce czy oglądaniu filmów. Odbywa się zawsze w ostatni piątek października, a w tym roku jest obchodzony pod hasłami „Jesteś okej” i „Będzie dobrze”. Wybór takich haseł to efekt badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Warszawski, z których wynika, że aż 66 proc. młodzieży LGBT+ w Polsce doświadcza przemocy.

Obchody zależą od dyrekcji danej szkoły i jej uczniów, więc wyglądają bardzo różnie – o ile w ogóle się odbywają.

Tymczasem Krzysztof Rosenkiewicz, poznański radny Prawa i Sprawiedliwości, proponuje inne spojrzenie na Tęczowy Piątek, o czym napisał na swoim profilu społecznościowym.
„Chciałbym zaakcentować ten dzień inaczej, spojrzeć szerzej i upamiętnić tych, o których mało kto mówi, osoby, które też same często nie mają dość odwagi, by mówić o swoich problemach” – napisał. – „A chodzi mi o te osoby homoseksualne, itd. ogólnie LGBT, które w jakiś sposób naraziły się aktywistom LGBT, zwłaszcza rezygnując z bycia aktywistami, które popadły w różne zależności, konflikty, poznały „ciemne” strony organizacji LGBT i z tego tytułu są szykanowane, prześladowane czy wręcz medialnie likwidowane (cancel culture), a nawet takie osoby, które doznały przemocy, także seksualnej, kryminalnej ze strony osób, którym zaufały w ramach „ruchu” LGBT.

Zdaniem radnego takim osobom jest szczególnie ciężko, a mówienie o tym nie spotyka się ze zrozumieniem i wsparciem.
„Ponieważ jest to w poprzek narracji medialnej, a większość społeczeństwa tego nie rozumie” – wyjaśnia radny. – „To właśnie od takich osób w Polsce geje lesbijki doznają najgorszych aktów przemocy, najbardziej wyrafinowanych. Od osób, które uważają wszystkie osoby nieheteroseksualne za swoich „żołnierzy”, naturalnych zwolenników i afirmatorów. Od aktywistów chcących „kontrolować” medialnie i politycznie ich sprawy. Dużo siły! Dobrego dnia!”.

Podziel się: