53-letni mężczyzna trafił do szpitala z obrażeniami twarzy po tym, jak podczas spaceru w Bartodziejach nagle stracił przytomność i upadł na jezdnię.
Pomoc w krytycznym momencie
Do zdarzenia, które miało miejsce wczoraj przed południem na drodze w kierunku Kopaszyna, podszedł sierż. sztab. Dawid Zalaszewski. Funkcjonariusz z Gołańczy przebywał wtedy przed swoim domem, gdy dostrzegł grupę osób zgromadzoną wokół leżącego na drodze mężczyzny. Miejsce wypadku znajdowało się w odległości około 150 metrów od miejsca zamieszkania policjanta.
Policjant natychmiast udał się na pomoc, zabierając z budynku rękawiczki lateksowe. Na miejscu stwierdził, że poszkodowany oddycha i ma tętno, choć nie reaguje na bodźce. Mężczyzna miał rozcięty łuk brwiowy, co skutkowało silnym krwawieniem i zakrwawieniem całej twarzy.
Zabezpieczenie poszkodowanego
Ze względu na ukształtowanie terenu oraz ruch śmieciarek MSOK w Kopaszynie, funkcjonariusz wraz z innym mężczyzną przeniósł chorego na pobocze. W bezpieczniejszym miejscu policjant tamował krwotoki z nosa oraz łuku brwiowego i stale monitorował funkcje życiowe mężczyzny.
Gdy poszkodowany odzyskał przytomność, był zdezorientowany i niespokojny. Sierż. sztab. Dawid Zalaszewski przedstawił się i starał się go uspokoić. Przez cały czas prowadził z nim rozmowę, ponieważ mężczyzna zamykał oczy i nie potrafił podać aktualnego roku ani swojego wieku.
Wsparcie służb ratunkowych
Na miejsce wezwano dodatkowe wsparcie, w tym patrol policjantów z Wągrowca. Ostatecznie mężczyzna został przekazany ratownikom medycznym, którzy przetransportowali go do szpitala.