Szłapka złożył doniesienie do prokuratury na Macierewicza

Adam Szłapka fot. Nowoczesna

Utrudnianie postępowania karnego, ukrywanie dowodów oraz podrabianie i przerabianie dokumentów. Te zarzuty znalazły się w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, które złożył poseł Adam Szłapka.

Prezes Nowoczesnej w zawiadomieniu wyliczył swoje zastrzeżenia:
„1. podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, w związku z przekroczeniem uprawnień, działając na szkodę interesu publicznego, co wyczerpuje znamiona art. 231 §1. k.k. w związku z art. 44 §3 ustawa z dnia 27.08.2009 r. o finansach publicznych.

2. podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, w związku z utrudnianiem lub udaremnianiem postępowania karnego, zacierając dowody, co wyczerpuje znamiona art. 239 §1. k.k.

3. podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, w związku z niszczeniem, lub zmianą zapisu istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się informacją, co wyczerpuje znamiona art. 268 §1. k.k.

4. podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Antoniego Macierewicza, w związku z użyciem za autentyczny, podrabianiem lub przerabianiem dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używania, co wyczerpuje znamiona art. 270 §1. k.k.”.

W uzasadnieniu poseł Szłapka napisał, że Antoni Macierewicz ukrywał dowody w sprawie katastrofy smoleńskiej – tak jego zdaniem wynika z ustaleń dziennikarskiego śledztwa, które zostało opublikowane 12 września 2022 r. w reportażu Piotra Świerczka z TVN „Siła kłamstwa” (program „Czarno na białym”).

„Z przedstawionych tam informacji wyłania się obraz kłamstw, manipulacji i cynizmu, z jakim wykorzystywana była tragedia z 10 kwietnia 2010 roku do realizacji celów politycznych Prawa i Sprawiedliwości” – pisze poseł.- „Antoni Macierewicz ukrył dokumenty i dowody, które nie pasują do tezy o bombie i zamachu w Smoleńsku. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że co najmniej od grudnia 2020 roku Antoni Macierewicz i inni członkowie podkomisji dysponowali materiałami, analizami i zagranicznymi raportami, które albo wprost wykluczały zamach, albo wskazywały na katastrofę jako przyczynę katastrofy TU-154M. Sfałszowane i zmanipulowane zostały m.in. amerykańskie badania Narodowego Instytutu Badań Lotniczych z amerykańskiego Uniwersytetu Wichita (National Institute for Aviation Research), na które Komisja Badania Wypadków Lotniczych wydała aż 8 mln zł. Dość wspomnieć, że sam budżet Komisji pochłonął od 2016 roku ponad 30 mln zł – środków wydawanych w sposób uznaniowy i nietransparentny”.

Poseł wylicza tu publikacje wycinków fotografii bez pełnego obrazu, fragmentów zewnętrznych ekspertyz lub pomijania ich najistotniejszych części, nierzetelnego sposobu prowadzenia eksperymentów, fałszywego wykorzystywania nagrań dźwięku z „czarnych skrzynek” oraz przedstawianie roboczych hipotez jako ostatecznych ustaleń.

„Antoni Macierewicz kłamał nawet w najbardziej podstawowej sprawie” – pisze poseł – „celowo nie nazywając swojego raportu „raportem końcowym”, ale sugerując, że taka jest jego waga. Tymczasem wymóg „końcowości” raportu figuruje w rozporządzeniu Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczącego sposobu działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (załącznik do obwieszczenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 14 marca 2017 r. (poz. 717) dotyczący Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 14 czerwca 2012 r.)”.

Poseł zwraca też uwagę, że z pracy w komisji odeszli eksperci, którzy w reportażu swoimi nazwiskami firmują ustalenia dziennikarzy, podkreślają, że nie zgodzili się złożyć swoich podpisów pod raportem i że ich opracowania były wielokrotnie zmanipulowane.

„Lansowanie fałszywej tezy o zamachu smoleńskim stało narzędziem politycznym Prawa i Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego” – podsumowuje poseł. – „Na kłamstwie smoleńskim i micie o zamachu zbudowana została wielka narracja i zbijany był polityczny kapitał. Promowanie tego kłamstwa kosztowało podatników ponad 30 mln zł. Trwale podzielono społeczeństwo polskie. Zadano ogromny ból rodzinom ofiar katastrofy. Wobec powyższych ustaleń należy stwierdzić, że sprawa kłamstwa smoleńskiego i fałszerstw dokonywanych w raporcie Antoniego Macierewicza powinna zostać zbadana przez prokuraturę”.