Sylwia Spurek: Bez zmiany sposobu produkcji żywności nie da się powstrzymać katastrofy klimatycznej

Europosłanka Sylwia Spurek przekonuje na Twitterze, że – by zrealizować ten postulat – trzeba koniecznie ograniczyć jedzenie mięsa. “To, co jemy, nie jest naszą prywatną sprawą” – napisała.

Posłanka przekonuje, że już dziś trzeba zacząć debatę o ograniczaniu jedzenia mięsa, bo tylko to ocali nas przed katastrofą klimatyczną. To właśnie dlatego to, co jemy, nie jest naszą prywatną sprawą.

Jej wpis jest reakcją na negatywne opinie dotyczące planowanych podwyżek cen wołowiny, wieprzowiny i drobiu z powodu wprowadzenia “podatku od mięsa”. Projekt, nad którym obraduje Parlament Europejski, zakłada, że branża mięsna powinna dokładać się do kosztów związanych ze zmianami klimatycznymi, bo poprzez ogromną produkcję CO2 sama je stymuluje. Wzrost cen ma w ciągu 10 lat oprowadzić do spadku spożycia drobiu o 30 proc., wieprzowiny o 57 proc. a wołowiny o 67 proc.

Projekt ze zrozumiałych względów nie podoba się miłośnikom mięsa, ale posłanka przekonuje, że zmiana diety wyjdzie im tylko na zdrowie. Specjaliści od zdrowego żywienia alarmują już od dawna, że zbyt dużo jemy pokarmów mięsnych, a zbyt mało warzyw, co objawia się kłopotami ze zdrowiem i większymi wydatkami na służbę zdrowia, jakie muszą ponosić budżety państw.

Posłanka ubolewa też nad tym, że polski rząd wykazuje wyjątkowo małe zrozumienie dla problemu.
– Gdy większość państw UE zastanawia się, jak przeciwdziałać zmianom klimatu, to polski rząd wykazuje się ignorancją – napisała na Twitterze. – Ograniczenie spożycia mięsa i hodowli zwierząt to nie ideologia, a konieczność i wspólny interes nas wszystkich.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze