Świetlica na Szelągu już otwarta

Była muzyka, zastawiony stół i ognisko dla miłośników grzanek i pieczonych ziemniaków. Otwarcie świetlicy na Szelągu miało naprawdę klimatyczną oprawę i przyciągnęło wielu gości.

Świetlica jest uroczym budynkiem, doskonale wpisującym się w zieleń ogrodu, w którym się znajduje. Liczy kilka pomieszczeń i taras, z którego jest piękny widok na Plażę Szeląg i oczywiście na Wartę. Budynek ma służyć okolicznym mieszkańcom, bo domu kultury w pobliżu nie ma, nie ma też żadnego obiektu, który mógłby taką rolę pełnić.

– Wokół jest sporo nowych osiedli, ale to typowe, ciasne osiedla deweloperskie – wyjaśnia Paulina, mama trzyletniej Zosi, która przyszła na otwarcie świetlicy. – Tam nawet na porządny plac zabaw nie ma miejsca. Gdy Zosia podrosła i dłuższe spacery stały się możliwe, zaczęliśmy przychodzić tutaj.

– Pamiętam czasy, gdy tu były jedynie chaszcze – dołącza do rozmowy sąsiadka Pauliny, mama energicznego dwunastolatka. – Nasze osiedle było jednym z pierwszych i wtedy nic tu nie było. A teraz…! Proszę spojrzeć: mamy plażę z hamakami i leżakami, odbywają się ciekawe imprezy i koncerty, jest ogród społeczny, tu organizują bardzo ciekawe warsztaty. A teraz jeszcze będzie świetlica, więc i zimą będzie tu można przyjść na ciekawe spotkania. Dzieciaki uwielbiają to miejsce, my też.

Na otwarciu świetlicy nie mogło zabraknąć poznańskiej radnej Haliny Owsiannej, która, jeszcze jako radna osiedla Stare Winogrady, rozpoczęła kilkanaście lat temu batalię o odnowienie Szeląga i przywrócenie go miastu.
– Pamiętam tę wojnę o 1750 drzew rosnących na trasie planowanej wówczas Wartostrady – śmieje się radna. – To rzeczywiście była batalia, ale teraz widać, że było warto. Że nie należy rezygnować z własnych marzeń i starań, bo może się udać coś naprawdę fajnego.

Ze świetlicy będzie mógł korzystać każdy chętny, o ile wcześniej zarezerwuje termin. Obiektem zarządza operator, więc aby korzystanie z niej było możliwe dla różnych podmiotów i nie powodowało sporów, w obiekcie będzie obowiązywał regulamin precyzujący, kto i na jakich zasadach może z tych pomieszczeń korzystać. Nad zasadami regulaminu pracują właśnie radni z RO Stare Winogrady i pracownicy Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UMP. Radna Halina Owsianna zwraca uwagę na fakt, że to wszystko nie udałoby się, gdyby nie wsparcie i zrozumienie władz miasta, a szczególnie tego właśnie wydziału. I dzięki tej udanej współpracy, a także pomocy społeczników z okolicy, radni mają już kolejne pomysły na Szeląg.

– Mamy coraz większe apetyty – przyznaje Halina Owsianna. – Myślimy o kompleksowej rewitalizacji, razem z ocalałymi fragmentami zabudowy parku, jak choćby te piękne schody. Przydałaby się ścieżka edukacyjna poświęcona historii Szeląga. Myślimy też o powiększeniu ogrodu, jeśli będzie taka możliwość.

Ogród społeczny cieszy się bowiem coraz większym zainteresowaniem. Nawet w święto, podczas pikniku, pracuje tam kilka osób: panowie przycinają gałęzie drzew, panie krzątają się przy grządkach, a wszyscy wspólnie wynoszą ścięte gałęzie na stertę kompostu. Najmłodsi uczestnicy pikniku z kolei dbają o ognisko, gdzie pieką się ziemniaki na wieczorną biesiadę, i przypiekają grzanki do zjedzenia z powidłami śliwkowymi. Dzieci biega tu wiele, przy czym, co ciekawe, ani jedno nie ma przy sobie smartfona, ani jedno nie siedzi z nosem w tablecie. Najwyraźniej rozpalanie ogniska, dokładanie do ognia i bieganie po trawie może być równie fajne.

– Jest potencjał w tym miejscu – ocenia radna Owsianna. – Ale tyle jeszcze chcielibyśmy zrobić! Jednak najważniejsze jest to, że wszyscy, którzy tu przychodzą, rozumieją to i widzą potrzebę tej pracy. Mówią często: “ale macie tu pięknie”!

I rzeczywiście jest pięknie: na miejscu dawnych stert śmieci i przewróconych drzew jest wygodna Wartostrada, którą dojedzie się na Szeląg. Tu, przy plaży, można zostawić swój rower na stojaku, i podjąć decyzję, dokąd się udać: czy na plażę, by leniwie, z widokiem na rzekę, pokołysać się w hamaku, czy do społecznego ogrodu, gdzie na pewno trwają jakieś ciekawe warsztaty kulinarne, czy właśnie do świetlicy, pooglądać rzekę z tarasu, spróbować smakowitych tortilli w barze, a wieczorem usiąść przy ognisku. Czy może być coś wspanialszego?

Autor: el

 

Daj znać innym

Dodaj komentarz

avatar