fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Swarzędz: Zasłabł w pobliżu przychodni. Pracownicy placówki nie pomogli?

50-letni mężczyzna szedł do przychodni, ale zasłabł jakieś 150 metrów przed placówką. Wezwano pogotowie, ratownicy dotarli w ciągu 6 minut. Z przychodni nie pojawił nikt. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Pan Przemysław szedł właśnie do przychodni. Był umówiony na 16.00 z wynikami, chciał je skonsultować ze swoim lekarzem. Ale do przychodni nie dotarł. Jakieś 150 metrów przed placówką stracił przytomność i przewrócił się.

Pracownica pobliskiego sklepu widząc, że mężczyzna zasłabł, wezwała pogotowie, na wszelki wypadek pobiegła też do przychodni, żeby poprosić o pomoc. Ale usłyszała, że pracownicy nie mogą opuścić stanowisk pracy.

Karetka pogotowia dotarła w ciągu 6 minut od wezwania – niestety, dla pana Przemysława to już było za późno. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

Partnerka zmarłego, Lidia Chałasiak, dowiedziała się od osób obecnych przy zdarzeniu, że lekarka i pielęgniarka zatrudnione w przychodni były obecne na miejscu wypadku, ale żadna z nich nie zaoferowała pomocy. Tylko się przyglądały. Ta informacja znajduje się też w karcie medycznej, którą wypełniła załoga pogotowia, jak informuje TVN24: “Tłum gapiów, w tym lekarka i pielęgniarka POZ nieudzielające pomocy!!!!”. Zdaniem kobiety znacznie bezpieczniej byłoby dla jej partnera, gdyby się przewrócił przy remizie straży pożarnej, bo tam na pewno udzielono by mu pierwszej pomocy.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu zamierza nadal dalszy bieg sprawie braku pomocy ze strony personelu przychodni. Chce oficjalnie poinformować o sytuacji Wielkopolską Izbę Lekarską, Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych, a także policję.

Co na to przychodnia? TVN24 poprosiło ją o komentarz, ale jeszcze nie dostało odpowiedzi.

Źródło: TVN24

5 1 vote
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze