Swarzędz: Kontrowersyjne lipy przed urzędem

Lipy Swarzędz fot. UM Swarzędz
Rosną zbyt blisko murów ratusza i dlatego trzeba je wyciąć. Swarzędz właśnie przymierza się do wycinki lip przed urzędem i ma już wszystkie niezbędne zgody. Tylko czy wycinka jest naprawdę jedynym rozwiązaniem?

– Dbałość o zieleń jest jednym z priorytetów swarzędzkiego samorządu, a każda decyzja o ewentualnym wycięciu drzewa poprzedzana jest wnikliwymi analizami – zapewnia Maciej Woliński, rzecznik prasowy UMiG w Swarzędzu.
Dowodem ma być pozwolenie na wycinkę wydane przez Powiatowego Konserwatora Zabytków.
– W uzasadnienie decyzji konserwatora zawarte są wszystkie argumenty przemawiające za ewentualna wycinką tych drzew – wyjaśnia rzecznik. – Do tej pory usunięte zostały jedynie 2 nadmiernie rozrośnięte świerki. Wycinka pozostałych drzew wyszczególnionych w pozwoleniu brana jest pod uwagę, ale nie jest przesądzona. Ostateczna decyzja zależeć będzie od wyników dalszych ekspertyz technicznych.

Bo lipy są technicznym problemem dla władz Swarzędza. Ich korzenie uszkadzają podziemne instalacje wokół ratusza, a także jego fundamenty. Wycinka, zdaniem władz Swarzędza, może się okazać konieczna, by zachować budynek.

Jednak ekolodzy, dendrolodzy i zwyczajni miłośnicy drzew biją na alarm. Nie zgadzają się z wycinką całkiem sporych już lip i twierdzą, że są inne metody, by powstrzymać rozrost korzeni w stronę budynku. Można zastosować na przykład ekrany korzeniowe, które sprawią, że korzenie nie będą się rozrastać w danym kierunku i uszkadzać fundamentów.

Czy jednak ta metoda sprawdzi się w przypadku, gdy pień znajduje się tak blisko budynku, a przestrzeń wokół jest szczelnie zabetonowana? Niekoniecznie. Drzewa, rosnące w i tak ekstremalnych warunkach, mogą dodatkowego ograniczenia nie przeżyć.

Dlaczego jednak nikt nie pomyślał o przesadzeniu drzew? Mają już kilkadziesiąt lat, to prawda. Tak starych drzew się podobno nie przesadza, bo nie chcą się przyjąć. Jednak w Poznaniu w 2002 roku przesadzono kilkanaście czterdziestoletnich kasztanowców. Problem był wówczas podobny jak w Swarzędzu: poszerzano ulicę Strzelecką i kasztanowce w tym przeszkadzały. Miały pójść do wycinki, jednak ze względu na protesty mieszkańców zdecydowano się na ich przesadzenie na sąsiadujący skwer. I zdrowo rosną do dziś, chociaż i przed przesadzaniem, i po nim nie brakowało głosów sceptyków twierdzących, że to się na pewno nie uda.

Może to jest rozwiązanie dla swarzędzkich lip? I przy okazji można by też pomyśleć o tym, by przed ratuszem znalazł się jakiś większy teren zielony, który będzie stan owił efektowną oprawę dla budynku i uwidoczni jego urodę. Zabetonowana przestrzeń z pewnością tego nie zapewni.

Lilia Łada, fot. UMiG Swarzędz

Podziel się: