lipy fot. K. Adamska

Suchy Las: Aktywiści przypięli się do lip. Żądają przyjazdu starosty

Walka o aleję lipową w Suchym Lesie nie zakończyła się z wczorajszą wycinką. Aktywiści zapowiedzieli, że będą bronić pozostałych i dziś o 6.00 rano weszli na drzewa zapowiadając, że nie zejdą. Żądają przyjazdu starosty poznańskiego.

Przypomnijmy: mieszkańcy Suchego Lasu walczą o zachowanie lipowej alei złożonej z ponad 60-letnich drzew. Wójt chce poszerzyć ulicę Młodzieżową, przy której rosną lipy – a w tym celu musi wyciąć drzewa. Przeciwko temu zaprotestowali mieszkańcy, którzy nie chcą ani wycinku lip, ani poszerzenia ulicy. Argumentują, że ulica prowadzi do szkoły, więc raczej trzeba ją zwęzić, nie poszerzyć, dla bezpieczeństwa dzieci. Nie chcą też wycinki drzew, bo są ostoją ptaków, nietoperzy i dają cień w upalne dni.

Mieszkańcy złożyli pismo do wójta, pisząc w nim, że nie chcą wycinki drzew – jest w nim ponad 1000 podpisów. Zapytali w nim także, dlaczego chce je wyciąć na wiosnę, skoro Ustawa o ochronie przyrody wyraźnie twierdzi, że nie wolno tego robić w czasie gniazdowania ptaków.

Wójt tłumaczył, że umowa już został podpisana i inwestycji wstrzymać się nie da. Ale obiecał wstrzymanie prac do 7 maja, by wyjaśnić sprawę z gniazdującymi ptakami. Do zarzutu łamania ustawy o ochronie przyrody się nie odniósł, ale jak dowiedzieli się mieszkańcy, tego samego dnia jednak wezwał ornitologa, by powiedział, których drzew nie można wyciąć, bo są na nich ptasie gniazda. Ornitolog wskazał 2 drzewa – z 24 rosnących.

Mimo obietnicy wstrzymania prac do 7 maja, po południu 4 maja wójt nieoczekiwanie opublikował oświadczenie, że od rana prace przy budowie drogi ruszają dalej.

5 maja, w obecności mieszkańców, ścięto kilka drzew – jak o tym informowaliśmy. Dziś rano aktywiści z “Zielonej Fali” i poznańskiej Federacji Anarchistycznej wspięli się na drzewa, by nie dopuścić do dalszej wycinki. Ich koleżanki przywiązały się do pni. Dziesięcioro działaczy zapowiada, że nie odejdzie, dopóki wycinka nie zostanie wstrzymana. Żądają przyjazdu starosty – to właśnie starostwo powiatowe wydało zgodę na wycinkę lip i rozbudowę drogi.
– Chcemy, żeby starosta złożył publiczną deklaracje, czyje interesy chce reprezentować: mieszkańców gminy, których prawa są łamane, czy wójta, który uprawia samowolę nie licząc się ze zdaniem mieszkańców – mówili.

Członkowie “Zielonej Fali” zwracają też uwagę, że tak okazałe drzewa pozwalają zachować wodę w ziemi, czego nie zapewnią nawet kilkakrotnie liczniejsze nasadzenia kompensacyjne.

Drzewa mają dla mieszkańców także wartość sentymentalna – ponad 60. lat temu posadzili je tu ówcześni uczniowie sucholeskiej podstawówki, rodzice i dziadkowie wielu obecnych protestujących.

Wczoraj protest zakończył się interwencją policji, gdy aktywiście chcieli przerwać wycinkę drzew. Dziś również policja jest na miejscu.

Lilia Łada

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze