Strajk nauczycieli: co z niepełnosprawnymi dziećmi?

Podziel się!

Skutki strajku nauczycieli odczuwają wszyscy. Poszkodowanymi są zarówno rodzice, jak i uczniowie. Swoje pięć minut mają politycy. A gdzieś tam w tle są osoby niepełnosprawne. O nich nikt nie pomyślał.

Nauczyciele walczą o wyższe pensje, co można zrozumieć. Temat od początku jest gorący, ponieważ jest to strajk, który dotyka większość Polaków. Wielu z nich każdego dnia musi się zastanawiać, co zrobić z najmłodszymi dziećmi. Obecnie zarówno stanowisko nauczycieli, jak i rządu, jest twarde – zero ustępstw. Nauczyciele od początku mieli swoje główne cele, które chcieli zrealizować i do nich dążą. Rząd od początku twardo podkreślał, że na podwyżki nie ma pieniędzy i tego konsekwentnie się trzyma. Tutaj akurat rządzący nie mają specjalnego wyboru – ewentualne ustępstwa wobec nauczycieli praktycznie na pewno spowodują wysyp kolejnych grup zawodowych, z sektora budżetowego, walczących o podwyżki. Rozdmuchany programami socjalnymi budżet nie byłby w stanie znieść tego nawet w czasie koniunktury, a powoli pojawiają się pierwsze oznaki spowolnienia.

Reklama

Sytuacja jest patowa. O tym, że tak się może ona skończyć, wiadomo było już od jakiegoś czasu. Rękę do nauczycieli wyciągnęły samorządu, również poznański. Władze miasta od początku podkreślały, że przygotowywały się do strajku, żeby jak najmocniej odciążyć rodziców w tej, trudnej dla nich, sytuacji. Podejście jak najbardziej właściwe. Marketingowo wyszło świetnie. Prezydent Poznania poprowadził lekcję religii i większość mediów skupiła się na tym, nie wnikając w to, że oferta zajęć dla uczniów przedstawiona przez miasto jest dość uboga.

Większości osób mogła też umknąć inna, niezwykle ważna, rzecz. Brak zajęć dla osób niepełnosprawnych. Osoby zdrowe właściwie o tym nie myślą. Tymczasem najczęściej to właśnie osoby z ograniczoną sprawnością są tymi, dla których miasto powinno zorganizować zajęcia w pierwszej kolejności. Piętnastolatek może zostać sam w domu i nie potrzebuje całodobowego nadzoru. Część osób niepełnosprawnych niestety już tak.

Reklama

– Jest to temat niestety bardzo trudny, ale nie mamy takiej oferty – wytłumaczyła bezpośrednio matce niepełnosprawnego dziecka, pracownica Wydziału Oświaty. – Nie nazwałabym tego dyskryminacją, ale dużo trudniejsza jest sytuacja z dziećmi niepełnosprawnymi.

Następnie pracownica Wydziału Oświaty zasugerowała się skontaktować z dyrektorem szkoły, do którego chodzi niepełnosprawny syn naszej czytelniczki. Na odpowiedź, że szkoła strajkuje, pracownica Wydziału Oświaty miała gotową odpowiedź: “zawsze można porozmawiać”.

Kilka dni temu wysłaliśmy emaila do rzecznika prezydenta z prośbą o komentarz i wypisanie zajęć, jakie miasto przygotowało dla niepełnosprawnych osób. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Jak widać los osób niepełnosprawnych nikogo specjalnie nie interesuje.

Reklama

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar
Reklama