sobota, 24 lutego, 2024

Sterty śmieci w w lasach wokół Międzychodu. Leśnicy biją na alarm

Kiedyś części samochodowe, teraz – zużyte opony. Nadleśnictwa Sieraków i zmagają się z problemem dzikich wysypisk śmieci w lasach. Leśnicy proszą o pomoc mieszkańców, by znaleźć i ukarać śmieciarzy.

Śmieci w lasach to niestety w Polsce nic nowego, jednak leśnicy z okolic Międzychodu i Sierakowa zmagają się z wyjątkowo uciążliwym i niebezpiecznym problemem. W 2020 roku walczyli z wywożeniem do lasów starych części samochodowych, które następnie były podpalane. Kilkakrotnie tylko cudem nie doszło do puszczenia z dymem dużej części Puszczy Noteckiej, a przy okazji leżących w niej miejscowości.

“Tylko w tym miesiącu mieliśmy jedno podpalenie plastików i to przy samej strefie gatunków chronionych, a dzisiaj ktoś znów wywiózł przyczepę części samochodowych do lasu” – pisali leśnicy z Nadleśnictwa Sieraków w marcu 2021 roku na swoim profilu na Facebooku. – “Można by było powiedzieć, że to pozostałości po “sprzątaniu” warsztatu samochodowego, ale raczej nie. W większości są to części plastikowe, gumowe, siedzenia samochodowe, opony, niechodliwe części, których nie opłaca się sprzedać i lepiej się po prostu ich pozbyć. Najprawdopodobniej jest to zacieranie śladów jakiegoś przestępstwa, niewykluczone, że części te pochodzą z działającej na tym terenie “dziupli”. Śmieci te wywożone i podpalane są nocą, co stwarza bardzo duże zagrożenie pożarowe dla naszych lasów”.

Leśnicy byli wówczas zdania, że śmieciarze podpalacze mieszkają gdzieś niedaleko, bo dobrze znają las – i przekazali sprawę policji. Na jakiś czas ze śmieciami był spokój – ale w grudniu 2023 roku problem wrócił. Tym razem w Nadleśnictwie Międzychód myśliwy wracający z nocnego polowania znalazł w lesie wysypisko ponad 500 zużytych opon, jak informuje portal Miedzychod Nasze Miasto.

Leśnicy ustalili, że opony zostały przywiezione do leśnictw Przedlesie i Żmijowiec prawdopodobnie ciężarówką i przez kogoś, kto dobrze zna okoliczne tereny, bo wiedział, dokąd da się dojechać dużym samochodem. Kolejnym miejscem, gdzie znaleziono opony, było leśnictwo Karwin. Razem zebrało się ponad 500 sztuk takich opon, które leśnicy posprzątali na własny koszt – zapłacili za to ponad 6500 zł.

Leśnicy walczą ze śmieciarzami: wysypiska zgłaszają policji, montują także fotopułapki, a strażnicy leśni częściej patrolują zagrożone rejony. Leśnicy apelują jednak także do okolicznych mieszkańców o pomoc w znalezieniu śmieciarzy. Śmieci w lesie, zwłaszcza te łatwopalne albo podpalane, to zagrożenie także dla mieszkańców.

Źródło: Nadleśnictwo Sieraków, Miedzychod Nasze Miasto
Strona głównaMiędzychódSterty śmieci w w lasach wokół Międzychodu. Leśnicy biją na alarm