Paulina Bowlik fot. F. Sterczewski

Sterczewski o uchodźcach. “Wszyscy są chorzy, a jedna osoba straciła przytomność”

“Wszyscy są chorzy, a jedna osoba straciła przytomność” – raportuje poseł Franciszek Sterczewski. – “Straż Graniczna z ministrem Wąsikiem po raz kolejny odmawiają dostępu medykom i medyczkom. To jeden z powodów, dla których PiS wprowadza stan wyjątkowy – byśmy następnej prośby o pomoc już nie usłyszeli”.

Poseł cały czas jest nad granicą w Usnarzu Górnym, gdzie monitoruje sytuację 32 uchodźców i uchodźczyń z Afganistanu, którzy przebywają na granicy polsko-białoruskiej od 22 dni. Jak uważa poseł – są tam przetrzymywani bezprawnie.

“Pogoda się pogarsza” – pisze poseł Sterczewski w mediach społecznościowych. – “Co chwila pada deszcz, temperatura w nocy spada do 10 stopni, a ci ludzie cały czas śpią pod gołym niebem. Ich stan zdrowia pogarsza się, a czas ucieka…
Mają kilka namiotów na 32 osoby. Każda z nich czuje się źle, są przemoczeni i przemęczeni. Wiele sygnalizuje ciężkie dolegliwości, takie jak ból nerek, kaszel, krew w moczu czy ból płuc. Starsza kobieta, Pani Gul, w dalszym ciągu nie może wstać o własnych nogach, ma problemy z oddychaniem.
Próbujemy cały czas pomóc. Ostatnio poproszono nas o wezwanie karetki. Od razu zadzwoniliśmy na 112. Dyspozytorka powiedziała, że wyśle karetkę tylko, jeśli uzyskamy zgodę od straży granicznej. Poprosiłem wtedy o pozwolenie Komendanta SG, płk. Andrzeja Jakubaszka, jednak powiedział, że pozwoli, jeśli dostanie polecenie z MSWiA.
Za pośrednictwem posłanki Katarzyny Kretkowskiej skontaktowaliśmy się z wiceministrem Michałem Wąsikiem, ale on powiedział, że nie da zgody, bo nie otrzymał żadnego zgłoszenia od SG. Ciągłe uniki i umywanie rąk”.

Publiczna służba zdrowia odmówiła pomocy, ale w Usnarzu pojawili się prywatni lekarze i ratownicy medyczni, którzy chcą pomóc ludziom na granicy. jest wśród nich ratowniczka Paulina Bownik, “złota osoba”, jak ja nazywa poseł, która mimo odmów ze strony służb nie poddaje się i nadal próbuje pomóc. Jednak im także ani minister, ani straż graniczna nie wydali zgody na udzielenie pomocy.

“Przez ponad dwie godziny biliśmy głową w mur” – podsumowuje poseł. – “Wszystkie próby rozmów zakończyły się niepowodzeniem. Jednak ani dowódcy, ani rządzący nie unikną odpowiedzialności za łamanie prawa i igranie z ludzkim życiem”.

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wczoraj wprowadzenie stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym. Efektem będzie między innymi usunięcie stamtąd wszystkich wolontariuszy, bo zakazane będą protesty i demonstracje.

1 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze