Franciszek Sterczewski fot. M. Kimbłowski, fundacja Ocalenie

Sterczewski kontra Tusk. Poseł: “Ja sam poprosiłem o rozmowę”

Niesubordynacja w Senacie i nieobecność na ważnych głosowaniach. O tym Donald Tusk chce rozmawiać z członkami klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Były premier zamierza także spotkać się z posłem Frankiem Sterczewskim i porozmawiać o słynnym już “rajdzie granicznym” w Usnarzu.

Były premier zamierza przywrócić dyscyplinę w klubie parlamentarnym i przywrócić posłom wiarę w zwycięstwo. Jak powiedział w TVN24, będzie go to zapewne kosztowało kilka tygodni poważnych i czasami przykrych rozmów.

jak informuje Interia.pl, tematem rozmów ma być przede wszystkim niesubordynacja w Senacie oraz nieobecności posłów podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, które dotyczyło stanu wyjątkowego na granicy. Na głosowaniu nie stawiło się wówczas aż 12 posłów. Każda nieobecność parlamentarzysty będzie indywidualnie analizowana, a jeśli ktoś nie ma dobrego wytłumaczenia swojej nieobecności, może zostać ukarany – kary są zapisane w regulaminie.

Donald Tusk chce także przeprowadzić rozmowy z posłami, którzy pojawili się na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu, a zwłaszcza z Frankiem Sterczewskim, który zasłynął swoją ucieczką przed strażą graniczną, chcąc doręczyć uchodźcom torbę z lekami i żywnością. Jak jednak napisał sam poseł Sterczewski w mediach społecznościowych, to on poprosił lidera PO o rozmowę.

Na granicy w Usnarzu Górnym pojawili się także posłowie Michał Szczerba i Dariusz Joński, którzy zawieźli koczującym śpiwory, koce, jedzenie oraz wodę. Obaj podkreślali później, że należy chronić granicę państwa, ale ludziom trzeba pomagać.

Donald Tusk w rozmowach z mediami komentując całą sytuację w Usnarzu przyznawał, że szanuje “humanitarną wrażliwość”, jednak musi tez zwracać uwagę na sondaże. A ich wyniki są bezlitosne: w badaniu pracowni IBRiS dla “Wydarzeń” Polsatu 53,9 proc. badanych poparło wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy przez PiS, a 55 proc. respondentów oceniło negatywnie działalność opozycji na granicy.

Posłowie Szczerba i Joński uważają jednak, że szef PO nie ma do nich zastrzeżeń i nie czują się przywołani do porządku. Jednak szefostwo klubu jest zdania, że takie samowolne akcje nie powinny mieć miejsca. Zwłaszcza takie jak ucieczka Sterczewskiego przed strażą graniczną, bo daje to PiS broń w dyskusji. Teraz politycy PiS twierdzą, że musieli wprowadzić stan wyjątkowy, bo posłowie opozycji biegali po granicy. Jak podkreśla wiceszef klubu, Waldy Dzikowski, posłowie powinni pamiętać, że tworzą klub, i nie pozwalać sobie na jednostkowe działania.

Franek Sterczewski jest jednak zdania, że starsi posłowie nie powinni mówić o gwiazdorzeniu czy wygłupianiu się młodych posłów, gdy poruszają takie tematy jak kryzys klimatyczny, prawa osób LGBT, prawa kobiet, przemoc policji czy służb na granicy. Trzeba bronić granic Polski, to oczywiste, ale to nie może oznaczać łamania prawa międzynarodowego czy braku pomocy humanitarnej.

Poseł z Poznania uważa też za naturalne, że dyskusje między pokoleniem starszych i młodszych polityków bywają szorstkie i trudne. Bez szczerych rozmów nie uda się osiągnąć porozumienia. Jednak jego zdaniem lider PO na kryzys powinien zareagować inaczej – powinien pojechać tam na miejsce, do Usnarza, i powiedzieć, że to bezprawie. Że tak nie wolno traktować ludzi na granicy.

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze