Stare schronisko dla zwierząt zapewniło schronienie zwierzakom z Ukrainy

fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Dawne poznańskie schronisko przy Bukowskiej stało puste, bo zwierzęta przeniesiono do nowej siedziby. Ale opuszczone pomieszczenia przydały się dla zwierząt ewakuowanych z Ukrainy. Przebywało ich tam ponad 60!

Poznańskie psy i koty wyprowadziły się z dawnego schroniska w lipcu 2021. Od tego czasu dawne pomieszczenia socjalne i boksy dla zwierząt stały puste, bo inwestycja zaplanowana w tym miejscu jeszcze się nie zaczęła. Budynki wykorzystano więc na schronienie dla czworonogów ewakuowanych z Ukrainy.

„Od marca do grudnia ubiegłego roku w dawnym schronisku dach nad głową znalazły aż 93 psy, które przyjechały do Poznania z terenów Ukrainy” – informują władze miasta. – „Większość z nich – ponad 60 – zostało porzucone przez uciekające przed rosyjskim atakiem rodziny lub przetransportowane do stolicy Wielkopolski ze schronisk na terenach objętych działaniami wojennymi. Niektóre z czworonogów przed przyjazdem do Polski spędziły dwa miesiące w schronie przeciwbombowym. O ich bezpieczeństwo dbały wówczas dwie wolontariuszki, które zostały ewakuowane do Poznania i tutaj również opiekowały się psami”.

Wszystkie zwierzęta przeszły kwarantannę, zajęli się też nimi specjaliści-weterynarze: zwierzali zostały zaszczepione na wściekliznę i inne choroby zakaźne, a także odrobaczone, a chore – wyleczone. Sześć psów musiało przejść zabiegi chirurgiczne.

Oprócz ewakuowanych zwierząt przy Bukowskiej przez jakiś czas przebywało także 30 owczarków niemieckich, szkolonych do pracy w służbach mundurowych i ratowniczych pod okiem licencjonowanego trenera. Psy pochodziły ze specjalnej hodowli i podróżowały do Stanów Zjednoczonych, ale przed podróżą musiały odpocząć i dojść do siebie.

Teraz ostatnie zwierzęta już opuściły schronisko – psy pojechały do Szwajcarii, Szwecji i Wielkiej Brytanii i ponad 30 z nich ma już swoje stałe domy. Pozostałe czekają na adopcję w domach tymczasowych i schroniskach w USA i Szwajcarii. Zwierzętami opiekowało się 10 wolontariuszy z Poznania i kilku z Wielkiej Brytanii i Kanady, a także osoby zatrudnione przez dwie organizacje z USA.

Podziel się:

Ostatnio dodane: