wybory fot. UMP

Sondaż: Czy Polacy chcą iść na wybory?

Nadal nie wiadomo, czy wybory się odbędą czy nie – a jeśli tak, to w jakiej formule. Czy jednak Polacy zamierzają głosować? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości…

Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego przez SW Research dla rp.pl – zaledwie 34,7 proc. badanych zadeklarowało udział w głosowaniu, jeśli będą to wybory korespondencyjne. 48,1 proc. badanych nie zamierza brać udziału w wyborach, a 17,2 proc. badanych nie ma zdania.

Frekwencja wyborcza w Polsce nigdy nie była szczególnie wysoka, Jednak 34,7 proc. to nawet jak na nasz kraj niewiele. Przypomnijmy, że w 2015 roku w I turze wyborów prezydenckich do urn poszło 48,96 proc. Polaków.

Kwestią dyskusyjną jednak jest nadal to, czy wybory w ogóle się odbędą 10 maja. Ustawa o wyborach korespondencyjnych jest nadal w Senacie, więc nie obowiązuje, więc o korespondencyjnych wyborach na razie mowy nie ma. Ale i tradycyjnie nie sposób ich przeprowadzić, ponieważ Sejm w ferworze walki o wybory głosami PiS odebrał uprawnienia Państwowej Komisji Wyborczej, więc formalnie rzecz biorąc, nie ma organu zajmującego się wyborami.

Jednak nawet gdyby ustawa o wyborach korespondencyjnych opuściła Senat zaraz po majowym weekendzie – to i tak nie wystarczy czasu, by przegłosować i wprowadzić do niej poprawki, a później zdążyć rozesłać ponad 30 milionom Polaków pakiety wyborcze na tyle wcześnie, by zdążyli zagłosować. Nadal nie jest rozwiązany problem z Polakami przebywającymi za granicą i tymi, którzy mieszkając poza miejscem zameldowania nie mają jak dopisać się do list wyborczych.

Dodatkowym problemem związanym z wyborami jest zakwestionowanie w ogóle zmiany systemu głosowania przez Trybunał Konstytucyjny – zgodnie z Konstytucją może to nastąpić najpóźniej pół roku przed wyborami – chyba że zajdą wyjątkowe okoliczności i cały Sejm wyrazi na to zgodę.

Wyjątkowe okoliczności co prawda mamy jak najbardziej – chodzi o pandemię koronawirusa – jednak cały Sejm zgody nie wyraził. Opozycja nadal jest zdania, że znacznie lepiej, a przy tym zgodnie z prawem, byłoby wprowadzić stan klęski żywiołowej, co zgodnie z konstytucją pozwala na przesunięcie terminu wyborów. Jednak zdaniem rządu pandemia koronawirusa jest niewystarczającym powodem do jego wprowadzenia.

Rp.pl, el

Dodaj komentarz

avatar