Solidarni z Ukrainą: „bezpieczeństwo Ukrainy to bezpieczeństwo świata”

Solidarni z Ukrainą fot. L. Łada

„Dość agresji, polityki Putina, niezależna wolna Ukraina” – skandowali dziś uczestnicy demonstracji poparcia dla Ukrainy zagrożonej atakiem Rosji. – To jest dramat, który w XXI wieku nie powinien się wydarzyć – mówił Marcin Staniewski, jeden z organizatorów.

Ponad 50 osób przyszło dziś na plac Wolności, by okazać solidarność z Ukrainą zagrożoną przez putinowski imperializm. Obok transparentu symbolicznie przedstawiającego solidarność Polski i Ukrainy była też rozwieszona flaga Białorusi na znak, że Białoruś, która lepiej niż ktokolwiek inny wie, jak wygląda dyktatura zależna od Rosji, również wspiera prawo Ukrainy do samostanowienia.

– Putin nie chce widzieć niezawisłych państw w Europie wschodniej – mówił jeden z demonstrantów, Paweł. – Putin chciałby zrobić z Ukrainy drugą Białoruś podległą mu dyktaturę, w której nie ma wolności, nie ma demokracji, obywatele nie mają nic do gadania, oni tylko służą jego zapędom. W interesie Europy jest zatrzymanie Putina i zaproszenie Ukrainy do europejskiej wspólnoty.

Jego zdaniem Polska powinna być rzeczniczką Ukrainy na arenie międzynarodowej, bo wolna, niepodległa i bezpieczna Ukraina jest polską racją stanu.

Kolejna uczestniczka demonstracji, Beata André, zwróciła uwagę, że zagrożenie dla Ukrainy oznacza zagrożenie dla świata w tak napiętej sytuacji, jaka mamy obecnie na wschodzie. Dlatego w interesie nas wszystkich jest zapewnienie bezpieczeństwa Ukrainie.
– Bezpieczeństwo Ukrainy to bezpieczeństwo całego świata, całej Europy, każdego z nas – podsumowała. Dość agresji polityki Putina, niezależna wolna Ukraina!

Marcin Staniewski, współorganizator demonstracji, zwrócił uwagę na to, co już się dzieje na Ukrainie: w samozwańczych republikach oderwanych od Ukrainy rozpoczęła się mobilizacja wszystkich mężczyzn, dochodzi do starć zbrojnych i ostrzału domów. Cywilna ludność musi uciekać.
– To jest dramat, który w XXI wieku nigdy nie powinien mieć miejsca – mówił. – Jedni walczą o innowacje, z covidem, a drudzy próbują najechać niepodległe państwo. W ramach solidarności pamiętajmy o tym, żeby przyjmować Ukraińców, wymuszać na polskich władzach, by umożliwiła im jak najszybsze przybycie. Pamiętajmy o tym, że wojna to jest najgorsze zło, które się może wydarzyć.

Zdaniem Staniewskiego Polacy powinni się wykazać szczególnym zrozumieniem dla Ukraińców nie tylko dlatego, że to sąsiedzi i także Słowianie, ale przede wszystkim z racji polskich doświadczeń historycznych. Wystarczy tu wspomnieć choćby drugą wojnę światową.

– Dlatego dziś musimy dołożyć wszelkich starań, żeby nie było więcej takich rzeczy, żeby nie było więcej najazdów jednego państwa na drugie państwo – mówił – żeby nie było zagrożenia, że ktoś stoi u granic i mówi: „być może wjedziemy”. To jest niedopuszczalne. Świat się zmienia. Musimy walczyć o pokój, nie możemy dopuścić do kolejnej eskalacji konfliktu w regionie. Każdy ma prawo do wolności, niepodległości, samostanowienia, swojego języka, swojej kultury. To musi być podstawa.

Podziel się: