stadion Lech Poznań fot. S. Wąchała

Śląsk Wrocław – Lech Poznań: emocjonujący mecz mimo trudnych warunków

Czy poznaniacy poradzą sobie ze Ślązakami i wywiozą z Wrocławia dodatkowe punkty? Takie pytania zadawali sobie kibice Kolejorza przed tym meczem i remis z pewnością nie jest ich wymarzonym wynikiem.

Piłkarzom przyszło grać w trudnych warunkach – we Wrocławiu padał rzęsisty deszcz, jednak mimo pogody obu zespołom nie brakowało chęci do walki. Już w 4. minucie Płacheta zagroził bramce Van Der Harta, ale bramkarz poradził sobie z tym atakiem.

Lechici nie pozostają dłużni gospodarzom i atakują ich bramkę, jednak celność strzałów pozostawia wiele do życzenia – do 17. minuty, kiedy to Kamiński podaje do Gytkjaera, a ten z odległości trzech metrów pięknym strzałem posyła piłkę prosto do bramki Ślązaków. Mamy 0:1 dla Lecha Poznań.

Piłkarze Kolejorza ewidentnie dostali wiatru w żagle i mocno naciskają gospodarzy. W 23. minucie mógłby paść drugi gol, gdyby Jóźwiak zdążył dobiec do piłki – niestety, nie zdążył i Ślązacy przechwycili piłkę. Płacheta uderza – ale trafia w boczną siatkę. Przy kolejnych próbach obrońcy Kolejorza mocno pilnują tego zawodnika. W efekcie udaje mu się tylko w 37. minucie wywalczyć rzut rożny dla swojego zespołu.

W 41. minucie ponownie próbuje szczęścia Gytkjaer z podania Kamińskiego, ale przegrał pojedynek z pięcioma obrońcami gospodarzy. Minutę później strzelił Moder, ale niecelnie: piłka przelatuje nad bramką. Lechici z determinacją walczyli o piłkę do ostatniej sekundy pierwszej połowy meczu.

Drugą połowę lechici rozpoczęli ostrożnie, ewidentnie nie chcąc stracić przewagi – i wypatrywali okazji do ataku na bramkę gospodarzy. Niestety, żadna z wyprowadzonych akcji nie zakończyła się bramką. natomiast poczynając od 54. minuty posypały się żółte kartki: kartki zobaczyli kolejno: Chrapek, Gytkjaer, który zderzył się z Puerto wyskakując do piłki, i Mączyński za kopnięcie w kolano Ramireza. Sędzia zadecydował o rzucie wolnym dla Lecha, dośrodkował Moder, ale Kamiński nie dobiegł do piłki i strzału na bramkę nie było.

W 61. minucie Dankowski mocnym i celnym strzałem próbuje pokonać Van der Harta – jednak bramkarz sprawnie radzi sobie z atakiem. Lechici zaczęli naciskać na połowę rywali, ale Ślązacy zwarli szeregi i ataki poznaniaków są bezskuteczne. Śląsk nie wykorzystał rzutu rożnego w 69. minucie, ale w 73. minucie wykorzystuje niedokładne podanie do Gytkjaera i przejmuje piłkę. Trzy minuty później Puerto z podania Mączyńskiego strzela wprost do bramki Lecha, pokonując Van Der Harta. Mamy remis.

W 79. minucie zapis VAR pokazał, że Puerto dotknął piłki ręką – sędzia zadecydował o karnym dla Lecha. Strzela Moder i w 81. minucie zmienia wynik meczu na 1:2 dla Kolejorza. Jednak lechici nie zdążyli się dobrze nacieszyć gole, gdy w 85. minucie Łobojko wyrównuje wynik. Mamy 2;2.

Na boisku robi się nerwowo, lechici dwoją się i troją. Sędzia dolicza 7 minut, jest więc jeszcze szansa na zwycięstwo. Poznaniacy są przy piłce, w 90. minucie ponownie próbuje szczęścia Moder, ale piłkę przechwycił bramkarz gospodarzy. Minutę przed końcem spotkania Puchacz jeszcze zdążył zobaczyć żółty kartonik za nieprzepisowe zatrzymanie kontrataku Śląska.

Spotkanie Śląska Wrocław z Lechem Poznań zakończyło się remisem 2:2.

el