Siedem zastępów straż pożarnej i dwa patrole policji. Co się stało?

fot. Sławek Wąchała (zdjęcie ilustracyjne)

Strażacy i policjanci interweniowali w Kaźmierzu, gdzie miało dojść do wybuchu i pożaru. Okazało się jednak, że nie doszło. – 39-latek, który zgłosił zdarzenie, został zatrzymany i usłyszał zarzuty – informuje asp. Sandra Chuda, oficer prasowy policji w Szamotułach.

20 stycznia służby otrzymały informację, że w jednym z domów w Kaźmierzu doszło do wybuchu pieca w kotłowni i pożaru.
– Na miejsce zadysponowanych zostało 7 zastępów straży pożarnej oraz dwa patrole policji – mówi policjantka. – Łącznie do akcji zaangażowanych zostało 38 funkcjonariuszy. Gdy służby przyjechały na miejsce, okazało się, że żadnego niebezpieczeństwa nie było, a zgłoszenie było głupim kawałem. 39-latek, który zgłosił zdarzenie, został zatrzymany i usłyszał zarzuty.

Jak ustalili funkcjonariusze, zgłaszający mieszkaniec Kaźmierza był pijany – miał 2,96 promila alkoholu w organizmie – i zrobił to dla żartu.

Policjanci zatrzymali 39-latka. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał dwa zarzuty: fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu oraz znieważenia funkcjonariuszy publicznych. Za pierwsze z przestępstw grozi mu do 8 lat więzienia, za drugie – do roku. Szamotulska policja prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Podziel się:

Ostatnio dodane: