sobota, 24 lutego, 2024

Sesja rady miasta z obelgami i protestem przeciwko polityce równościowej

Bandyci, którzy narzucają hitlerowską i lewacką wolę – takie i inne epitety usłyszeli poznańscy radni podczas sesji. Grupa mieszkańców wyrażała w ten sposób niezadowolenie z uchwalenia polityki równościowej.

Jednym z punktów programu sesji Rady Miasta Poznania, odbywającej się 16 stycznia, była debata o polityce równościowej. Z tego względu w sali sesyjnej stawili się protestujący przeciwko niej mieszkańcy. Ich zdaniem polityka równościowa oznacza zrobienie z Poznania miasta tęczowego, wprowadzenie patologii takiej jak na hasłach oraz uprzywilejowanie mniejszości seksualnych.

Radna Dorota Bonk-Hammermeister próbowała rozmawiać z protestującymi. Zachęcała ich do przeczytania dokumentu, bo wtedy przekonaliby się, że nie ma w nim żadnej z tych rzeczy, przeciwko którym protestują. Mieszkańcy zignorowali jej rady, obrzucili natomiast radnych wyzwiskami – zwłaszcza radnych Koalicji Obywatelskiej – za to, że narzucają mieszkańcom hitlerowską i lewacką wolę.

Przewodniczący Grzegorz Ganowicz został nazwany “bandytą”, gdy próbował uspokoić protestujących i musiał w pewnym momencie ogłosić przerwę w obradach. Radna Marta Mazurek, która referowała projekt uchwały, nie mogła dojść do głosu, bo protestujący ją zagłuszali.

Radna przekonywała w swoim wystąpienia, że celem polityki równościowej jest budowanie miasta równych szans dla wszystkich, gdzie nikt nie będzie się czuł dyskryminowany, ale będzie mógł bezpiecznie mieszkać i się rozwijać, bez względu na orientację seksualną.

Ostatecznie, mimo protestów, radni politykę uchwalili – za jej przyjęciem głosowało 25 radnych, przeciwko było 8 radnych. Polityka równościowa na lata 2024 – 2026 została więc przyjęta przez Radę Miasta Poznania. Po podaniu wyników głosowania protestujący odśpiewali hymn Polski.

Strona głównaPoznańSesja rady miasta z obelgami i protestem przeciwko polityce równościowej