Ryczywół: Parafianie oburzeni zachowaniem proboszcza

Ma pretensje, że datki są za małe, w dodatku na konto, a parafianie nie chcą umyć okien w kościele. Współpraca proboszcza z parafii pw. św. Mikołaja w Ryczywole (w powiecie obornickim) z mieszkańcami nie układa się najlepiej.

Zaczęło się – jak informuje „Gazeta Wyborcza” – od narzekań na zbyt niskie datki wpłacane przed pierwszą komunią. W dodatku proboszcz miał pretensje, jak relacjonują rodzice dzieci idących do pierwszej komunii, że wpłacali datki na konto, a on potrzebuje gotówki. I zaznaczył, że czeka na dopłatę.

O jednej z dziewczynek idących do komunii, która trzęsła się z nerwów i zimna, miał powiedzieć, że jak ją widzi, to mu się robi niedobrze. Później tłumaczył, że wszyscy go źle zrozumieli, że martwił się, jak dziecko marznie i te słowa były spowodowane troską. A przecież to on sam kazał dzieciom stać na zimnie, przed kościołem.

Kolejnym punktem niezgody były okna kościoła. Proboszcz chciał, by parafianie je umyli, ale ci odmówili, bo nikt z nich nie ma uprawnień do pracy na wysokościach, a okna znajdują się 7 metrów nad ziemią. Ksiądz był oburzony: uważał, że to żaden problem, że mężczyźni mogą rozstawić rusztowania, a kobiety wejść na nie i umyć okna.

To nie pierwszy problem z proboszczem – mieszkańcy skarżyli się na niego do kurii arcybiskupiej w Poznaniu już w 2016 roku. Jak pisał wówczas „Głos Wielkopolski”, poszło o proponowanie pracy „w czynie społecznym” kandydatom do bierzmowania. Bo zdaniem księdza powinni coś od siebie ofiarować w zamian za sakrament.

Wówczas proboszcz został ostrzeżony. Jaka będzie reakcja kurii na obecną sytuację? Ksiądz Maciej Szczepaniak, rzecznik poznańskiej kurii, nie chciał tego powiedzieć „Gazecie Wyborczej”, ponieważ, jak wyjaśnił, kuria nie ma zwyczaju publicznie komentować spraw personalnych ani działań podejmowanych przez parafie. Sam proboszcz z gazetą nie chciał rozmawiać, odesłał ją do rzecznika prasowego kurii.

5 1 vote
Oceń artykuł

2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze