Poznań ulica Kwiatowa fot. Tomasz Dworek ROSM

ROSM narzeka na władze miasta. “Czy głos mieszkańców ma znaczenie?”

Rada Osiedla Stare Miasto krytykuje postępowanie miasta. Chodzi o zmiany na ulicy Kwiatowej, gdzie realizacja ma całkowicie odbiegać od przeprowadzanych wcześniej konsultacji. – Czy głos mieszkańców ma znaczenie? – pyta radny Dworek.

– Celem działań rewitalizacyjnych jest nie tylko poprawa estetyki przestrzeni, ale również stworzenie miejsca przyjaznego i użytecznego dla mieszkańców i Poznaniaków. Cieszą działania Zarządu Dróg Miejskich w zakresie rewitalizacji ulicy Kwiatowej, ale do końca nie wiadomo jaki jest ich cel i czy jest to dobre rozwiązanie dla mieszkańców tej okolicy? Najpierw urzędnicy zaproponowali przestrzeń współdzieloną przez różnych użytkowników, później zamknięty dla aut deptak. Mieszkańcy obawiają się dominującej funkcji rozrywkowej, która negatywnie może wpłynąć na jakość życia w tym fyrtlu – tłumaczy Tomasz Dworek, radny osiedlowy.

Konsultacje dotyczące przebudowy ulicy Kwiatowej odbyły się w maju. Zarówno mieszkańcy, jak i radni osiedlowi złożyli sugestie swoich poprawek. – Teraz okazuje się, że wprowadzono radykalne zmiany w projekcie, powołując się na konsultacje internetowe. Tylko że w nich głos mogą zabrać mieszkańcy Naramowic, Lubonia, Szamotuł, czy Mosiny. Jeśli ktoś przyjeżdża na Stare Miasto w celach rozrywkowych, to oczywistym jest, że będzie postulował utworzenie na ulicach deptaków z ogródkami kawiarnianymi, ale wątpliwe czy takiej zmiany funkcji ulicy chcieli mieszkańcy – uważa radna Lidia Koralewska.

Radni ze Starego Miasta boją się, że może się powtórzyć sytuacja z przebudowy ulicy Wrocławskiej. – Miało być cicho i spokojnie po wyeliminowaniu ruchu samochodowego, a ulica stała się niemożliwa do zamieszkania i nieliczni mieszkańcy, którzy jeszcze tam pozostali cierpią przez hałas i nocne wybryki zwłaszcza w weekendy. Równie głośno jest po zapadnięciu zmroku na Półwiejskiej, gdzie funkcja rozrywkowa stanowi dużą i wzrastającą uciążliwość. Przez całe lato jeden z lokali miał wystawione na ulicy automaty do gier generujące drażniące dźwięki, z lokali wydobywa się głośna muzyka – wyjaśnia Dworek.

– Już podczas majowych konsultacji padały głosy, że hałas dochodzący z ogródków kawiarnianych na Rybakach i Kwiatowej w godzinach wieczornych stanowi dużą uciążliwość. Centrum miasta to nie nadmorski deptak. Trzeba równoważyć funkcje ulicy tak, by można było na niej mieszkać, by zaspokajała potrzeby okazjonalnych użytkowników, ale przede wszystkim mieszkańców – dodaje radna Koralewska.

mat. pras. / NA

Daj znać innym

1
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Ludzie w Poznaniu nikogo nie obchodzą . Szczególnie urzędników .