Warta Poznań - sztuczne oświetlenie na stadionie fot. Sławek Wąchała

Raków Częstochowa – Warta Poznań: fatalna porażka poznaniaków

1: 0 przegrali Zieloni z Rakowem Częstochowa w meczu 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zwycięski gol padł dokładnie w 90. minucie. To nie był najlepszy mecz Warty.

To raków był zdecydowanym faworytem tego spotkania, jednak kibice Zielonych mieli nadzieję na to, że Warta znowu ich zaskoczy i zdobędzie punkty w Częstochowie. Niestety, tak się nie stało.

Mecz zdecydowanym atakiem rozpoczęli gospodarze. Na szczęście nie był to udany atak, ale i próba odpowiedzi Warty atakiem lewą stroną również się nie udała.

Druga próba miała miejsce w 14. minucie – i tym razem Zielonym udało się wywalczyć rzut rożny. Strzelał Łukasz Trałka, ale obrony Rakowa nie udało się pokonać.

W 17. minucie było groźnie pod bramką Warty – Ivi Lopez wykonuje karny po faulu Trałki na Tijaniciu. Na szczęście trafił w mur.

Dwie minuty później fantastyczna akcja Jana Grzesika, który przejął piłkę od Niewulisa i pognał w stronę bramki Rakowa nie dając jej sobie zabrać. W ostatniej chwili jego strzał na bramkę zablokował Schwarz.

W 26. minucie kibice Warty Poznań przeżyli kilka chwil grozy: Bartl podał piłkę do Zawady i ten wykorzystując spóźnienie Ivanova, strzela – i trafia do bramki tu z przy lewym słupku! Jednak sędzia zdecydował się na analizę VAR – i okazało się, że gola nie ma, bo w chwili podania napastnik Rakowa był na minimalnym spalonym! Nadal więc mamy bezbramkowy remis.

W 36. minucie próbował to zmienić Ivi Lopez, który przechwycił piłkę i będą sam na sam z Danielem Bielicą zdecydował się na strzał – i trafił tuż obok bramki!

Mimo prób obu zespołów wynik już się nie zmienił do końca pierwszej połowy tego spotkania.

Druga połowa nie zaczęła się fajerwerkami. W 49. minucie Robert Ivanov miał fantastyczną okazję zmiany wyniku spotkania: po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył z woleja – ale piłka kozłując, minęła bramkę Szumskiego o centymetry… Znów nie było gola.

Po serii niedokładnych podań i niecelnych strzałów w 60. minucie piłkę dostał Patryk Kun. Podał ją do Sapały, Sapała mu ją oddał – a Kun strzelił, mijając o centymetry prawy słupek bramki Bielicy. Nadal bez bramek.

W 84. minucie jest rożny dla gospodarzy i Zieloni skupiają się na obronie – i nie dopuszczają przeciwnika do bramki Bielicy. W 87. minucie z kolei Laskowski fauluje Piątkowskiego 20 metrów od bramki. Ale ze strzałem Schwarza radzi sobie Trałka. W 89. minucie szarżuje Ivi Lopez, ale Daniel Bielica jest na stanowisku i łapie piłkę.

I kiedy już wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem – w 90. minucie Spychała faulował Frana, rzut karny wykonał Gutkovskis – i trafił wprost do bramki Bielicy! Dosłownie w ostatnich sekundach meczu Łotysz zmienił wynik tego spotkania na zwycięstwo dla Rakowa. Warta wraca do Poznania bez punktów.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze