Mateusz Morawiecki for. Kancelaria Premiera

Przyszłoroczny budżet bez deficytu? Możliwe?

Obecnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość ma pracować nad przyszłorocznym budżetem, w którym nie będzie deficytu.

Jeżeli dzisiejsze doniesienia zaprezentowane przez “Rzeczpospolitą” potwierdzą się, będzie to historyczna chwila. W projektach budżetu obecnie rządzący mają zakładać, że wpływy i wydatki się zbilansują. Tymczasem naszą tradycją było zakładanie budżetów każdego roku z deficytem.

Siłą rzeczy jest to też od wielu lat bardzo kontrowersyjny temat zarówno wśród polityków, jak i ekonomistów. Najbardziej skrajni liberałowie od lat podkreślają, że zadłużanie Polski jest nieodpowiedzialne. Kilka ugrupowań postulowało nawet prawnie wprowadzić zakaz zadłużania państwa. Z reguły były to jednak partie mające symboliczne poparcie, a ich postulat nigdy nie spotkał się z szerszym zainteresowaniem społeczeństwa.

Dlaczego jest to historyczny moment? Od czasów PRL nie zdarzyło się, żeby w polskim budżecie była nadwyżka. Dług publiczny Polski konsekwentnie od lat rośnie. Większość polityków nigdy nie uważała tego za specjalny problem, ponieważ jednocześnie rośnie siła gospodarki Polski. Dług publiczny najczęściej podaje się w procentach do PKB.

Plan Prawa i Sprawiedliwości wydaje się ambitny, ale pozostaje pytanie, jak może być w ogóle możliwy, przy rosnących kosztach socjalnych, które w przyszłym roku jeszcze wzrosną (obietnice wyborcze)? Uzyskanie bilansu w finansach miałoby być możliwe dzięki dużym jednorazowym wpływom, które w przyszłym roku zasilą polski budżet. Tutaj kluczowy będzie transfer pieniędzy z OFE na indywidualne konta emerytalne, z którego trzeba będzie zapłacić podatek. To powinno dać budżetowi nawet 8,5 mld dodatkowych wpływów rocznie.

Dodatkowe pieniądze pojawią się również ze sprzedaży częstotliwości 5G oraz praw do emisji CO2. Na 10 mld dodatkowo rząd liczy również dzięki uszczelnianiu systemu podatkowego. “Uszczelnione” zostaną również składki ZUS oraz podatek PIT. Rząd zakłada dodatkowe pieniądze również z kilku innych źródeł: m.in. podniesienia akcyzy na alkohol.

Całość ma ładnie napędzić wzrost gospodarczy, który sprawi, że budżet ostatecznie się zbilansuje. Założenie ambitne, ale warto pamiętać, że wzrost gospodarczy spada i o osiągnięcie ambitnych celów może być trudno. 

Źródło: Rzeczpospolita / bankier.pl

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze