Prawo do Miasta: władza nie jest celem, ale środkiem do celu

W sztabie Prawa do Miasta nie ma nerwowej atmosfery, mimo że pierwsze sondaże nie wypadają dla nich najlepiej. Jednak Dorota Bonk-Hammermeister, kandydatka na prezydenta Poznania, zachowuje stoicki spokój. – Gratulujemy zwycięzcy – powiedziała na wieść o wygranej Jacka Jaśkowiaka.

Jednak z ostatecznym podsumowaniem kampanii i jej wyników Prawo do Miasta zamierza poczekać do ogłoszenia oficjalnych wyników przez PKW. W sztabie nie ma nawet telewizora, żeby na bieżąco monitorować wyniki sondażowe.
– Wynik wyborów zafundowało nam Prawo i Sprawiedliwość – uważa Dorota Bonk-Hammermeister. – Ludzie nie głosowali na merytoryczny program, ale patrzyli, kto ma szansę wygrać z PiS. Tu pomogłaby zmiana metody liczenia głosów. Metoda D’Honta promuje duże partie i ludzie o tym wiedzą. Warto też dodać, że mniejsze komitety nie miały prawie żadnego wsparcia dużych mediów. Nie zapraszano nas na debaty i spotkania w telewizji na przykład.

Prawo do Miasta liczy jednak na kilka mandatów radnych. Czy jednak tę kampanię i te wybory można porównywać z tymi sprzed czterech lat? Zdaniem Doroty Bonk-Hammermeister zdecydowanie nie.
– Wtedy była to kampania typowo miejska, przeciwko Ryszardowi Grobelnemu – wyjaśnia. – Teraz ma charakter bardziej ogólnopolski, bo ludzie głosują przeciwko PiS. I wyborcy są bardziej świadomi tego, czego chcą, czego oczekiwać od swojego samorządu. A my właśnie stawialiśmy na tych bardziej świadomych wyborców.

Dorota Bonk-Hammermeister nie odbiera wyniku wyborów jako porażki.
– Dla nas władza nie jest celem – wyjaśnia. – Jest środkiem do celu, jakim jest lepsze, bardziej przyjazne i czyste miasto. A o to będziemy walczyć i poza radą miasta, jak do tej pory.

Autor: el

Podziel się:

Ostatnio dodane: