ratowanie daniela fot. Nadleśnictwo Krotoszyn

Pracownicy nadleśnictwa uratowali daniela

Okazały daniel zaplątał się porożem w drut ogrodzenia sadu przy jednej z posesji w pobliżu miejscowości Ostatni Grosz. Na szczęście dzięki szybkiej akcji i doświadczeniu krotoszyńskich leśników udało się wyplątać zwierzę z pułapki.

Daniela zaplątanego w drut zauważył Łukasz Jasiak, pracownik Nadleśnictwa Krotoszyn, o czym poinformowało samo nadleśnictwo. Powiadomił najbliższego leśniczego i wspólnie przygotowano sprzęt niezbędny do uwolnienia zwierzęcia. Na szczęście nie odniosło obrażeń, więc chodziło tylko o przecięcie drutu, by daniel mógł odejść.

Zadania podjął się Krystian Chmielarz leśniczy leśnictwa Rochy, który ma już doświadczenie w takich akcjach – cztery lata temu także ratował daniela zaplątanego w drut. Teraz z pomocą podleśniczego Tobiasza Ostoja, wyposażeni w nożyce do cięcia drutu, starali się podjeść jak najbliżej do spłoszonego zwierzęcia, by przeciąć drut. Chodziło o to, by przeciąć jak najbliżej poroża, by jak najmniej kawałków drutu zostało na rogach.

Zadanie nie było łatwe, a trzeba je było wykonać jak najszybciej, bo spłoszony daniel szarpał się na oślep. Istniało więc poważne zagrożenie, że zwierzę w końcu się zrani, próbując się bezskutecznie uwolnić. Na szczęście dzięki doświadczeniu leśniczych wszystko poszło gładko: udało się skrócić dystans do daniela, przytrzymać drut i przeciąć go prawie przy głowie zwierzęcia. Uwolniony daniel natychmiast uciekł w las.