Poznaniacy pożegnali prezydenta Adamowicza

Podziel się!

Setki świateł, cisza i tablica z napisem “miłość zwycięża wszystko”. Tak poznaniacy żegnali Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.

Spotkanie poświęcone pamięci zabitego wczoraj prezydenta Gdańska miało się zacząć o 18.00. Jednak ludzie zaczęli się schodzić już kilkanaście minut wcześniej, mimo zimna i padającego śniegu. Wiele osób niosło ze sobą zapalone znicze, niektórzy mieli plakietki zze stylizowanym rysunkiem świecy i nazwiskiem prezydenta Gdańska.

O 18.00 plac Wolności był już pełen poznaniaków. Tłum sięgał od schodów Arkadii aż po fontannę. Wszyscy stali w milczeniu. Wśród przybyłych był poseł Rafał Grupiński, radna sejmiku Joanna Jaśkowiak, byli też miejscy radni: Halina Owsianna, Wojciech Kręglewski i Wojciech Chudy.

Punktualnie o 18.00 na znak organizatorów uczestnicy protestu podnieśli w górę zapalone znicze i latarki w telefonach komórkowych, oddając w ten sposób hołd zmarłemu prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi. Zapalone znicze wszyscy przybyli ustawiali na schodach Arkadii – obok znalazła się także tablica z napisem “miłość zwycięża wszystko”. Nie było przemówień, wszystko odbywało się w ciszy, jednak poznańscy samorządowcy znaleźli chwilę, by podzielić się swoimi refleksjami z dziennikarzami. “Mowa nienawiści”, “eskalacja przemocy” i “przyzwolenie na przemoc” powtarzały się we wszystkich komentarzach.

– Jestem przerażona – przyznała Halina Owsianna z Lewicy. – Jeszcze wczoraj wieczorem miałam nadzieję, jak pewnie wszyscy, że nie będzie tak źle. A teraz? Nie wiem, jak z tego wyjść, to, co się dzieje, jest przerażające. Czytałam komentarze na portalach społecznościowych, między innymi to, co wypisuje pani Pawłowicz. To jest przerażająca mowa nienawiści. Uważam też, że Jurek Owsiak nie powinien odchodzić, poddawać się, nie teraz. Może mimo wszystko to zdarzenie nas połączy? Może nie będzie tak źle?

Na proteście pojawił się też prezydent Jacek Jaśkowiak, dla którego było to także osobiste bardzo trudne przeżycie. Nie jest tajemnicą, że lubili się z prezydentem Adamowiczem, chętnie wymieniali poglądy i wiele ich łączyło.
– To był człowiek otwarty i akceptujący inne punkty widzenia. Dzieliliśmy się dobrymi praktykami – wspominał Jacek Jaśkowiak. – Dla mnie to, co się stało, jest bezpośrednim efektem mowy nienawiści skierowanej na samorządowców. Wystarczy wspomnieć nagonkę na prezydenta Jacka Karnowskiego z wizytą CBA i majątkiem samego prezydenta Adamowicza.

Prezydent Jaśkowiak nie potraktował poważnie działań policji w sprawie mężczyzny, który na portalu społecznościowym napisał, że taki los jak Adamowicza, powinien spotkać także prezydentów Poznania i Wrocławia.
– Gdyby prześledzić wpisy choćby z naszych lokalnych portali na przykład z ostatnich trzech miesięcy i chcieć ukarać autorów podobnych treści, to zabrakłoby miejsc w więzieniach – uważa prezydent. – Gdy policja miała znaleźć autorów szkalujących mnie wpisów, to mimo że ich autor był znany i nawet znaleziono komputer, z którego korzystał, postępowanie zostało umorzone. Bo nie wiadomo było, który z trojga domowników mających dostęp do komputera był autorem wpisu. To pokazówka i nic więcej.

Zdaniem prezydenta cała sprawa jest efektem eskalacji propagandy nienawiści, zwłaszcza w publicznych mediach.
– To wykorzystywanie tych mediów nie do krytyki samorządowców, ale do ich opluwania, robienia z nich przestępców – mówił Jaśkowiak. – To jest haniebne. To jest budowanie klimatu agresji. I to trzeba zatrzymać, a nie mówić o wpisach na facebooku.

– To mogło się zdarzyć także w Poznaniu – ostrzegła Joanna Jaśkowiak. – Czas najwyższy się zastanowić nad tym, co się dzieje. I nad tym, że przyzwolenie na przemoc idzie z góry…

Lilia Łada


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar