WARP konferencja prasowa po ogłoszeniu wyników naboru na granty WTA

Poznań: Znów zamieszanie wokół WARP. Tym razem z powodu zwolnionej wiceprezes

Czy Agata Świtalska-Krych, była wiceprezes WARP, została zwolniona dlatego, że zwracała uwagę na nieprawidłowości wokół konkursu grantowego – czy z zupełnie innych powodów? Wśród wariantów odpowiedzi przewija się były wicemarszałek, mobbing i duże pieniądze.

Jak pisze Łukasz Cieśla w “Głosie Wielkopolskim”, była wiceprezes uważa, że została zwolniona za zwracanie uwagi na nieprawidłowości przy konkursie grantowym z sierpnia ubiegłego roku – przypomnijmy, że 95 mln zł w konkursie rozeszło się w ciągu dosłownie kilku sekund.

Nic dziwnego, że pojawiły się podejrzenia, czy aby na pewno konkurs został zorganizowany uczciwie i profesjonalnie. Marszałek Marek Woźniak, bo to jemu podlega WARP, zarządził audyt, który przeprowadziło niezależne Poznańskie Centrum Superkomputerowo-sieciowe – i audyt wykazał, że owszem, błędy były, niedociągnięcia i niedostateczne zabezpieczenia, jeśli chodzi o sam system naboru wniosków również, ale nie takie, które wpłynęły na wynik konkursu. Działania botów i innych nieuczciwych praktyk nie stwierdzono. Marszałek uznał więc jego wyniki i ci, którym udało się wysłać wnioski – otrzymali pieniądze na początku tego roku.

Teraz jednak była wiceprezes twierdzi, że w konkursie były błędy merytoryczne, sam konkurs był źle zorganizowany i przeprowadzony. A ona sama straciła stanowisko właśnie za to, że zwracała na to uwagę – i za to, że nie ma “wykształcenia partyjnego”, czyli nie należy do Platformy Obywatelskiej. Jej zdaniem większość osób decyzyjnych w WARP to członkowie PO i to przynależność partyjna decyduje o tym, kto jakie dostaje stanowisko, a nie kompetencje. Trudno jednak w tym przypadku nie zadać pytania: skoro tak jest, to jakim cudem ona, bezpartyjna i rzekomo niezależna, została wiceprezesem takiej jednostki…?

To nie jedyne pytanie, na które odpowiedź może się okazać intrygująca. Krzysztof Urbaniak, prezes WARP, odpiera zarzuty wskazując, że on z pewnością nie zawdzięcza stanowiska znajomościom, choć jego brat jest posłem z Ostrowa. Ale on sam jest doktorem habilitowanym prawa i ekonomistą z ponad 20-letnim doświadczeniem w zarządzaniu spółkami kapitałowymi. W WARP pracuje od 2012 roku, a w 2018 został prezesem.

Jednak rzeczywiście członków PO wśród pracowników WARP można znaleźć całkiem sporo. Na przykład Grzegorz Jura i Marek Sternalski, są także radnymi miejskimi z ramienia PO. Do kompetencji pierwszego z nich wiceprezes Świtalska-Krych miała zastrzeżenia – uważała, że nie ma wystarczającego doświadczenia, by być dyrektorem Działu Rozwoju WARP.

Zapytany o to przez Łukasza Cieślę radny Jura doradził mu, żeby zainteresował się tym, w jaki sposób do WARP, i to na stanowisko wiceprezesa, trafiła Agata Świtalska-Krych. A jak wynika z dziennikarskiego śledztwa “Głosu Wielkopolskiego” pani wiceprezes miała dostać to stanowisko dzięki poparciu Leszka Wojtasiaka, byłego wicemarszałka województwa. I członka PO…

Co ciekawe, podobno w ubiegłym roku próbowała załatwić pewnej spółce założonej przez Leszka Wojtasiaka obsługę jednego z projektów WARP, chociaż to jej się nie udało. Ona sama twierdzi, że przeszła z Wojewódzkiego Funduszu Rozwoju do WARP zamiast ówczesnego prezesa, który otrzymał taką propozycję, ale z niej nie skorzystał. Nigdy nie była związana z żadną partią, nie popierał jej Leszek Wojtasiak i nie próbowała nigdzie wepchnąć żadnej spółki znajomego. W jej wersji wyglądało to tak, że miała znaleźć lidera projektu, a gdy to zrobiła – zaczęto jej robić trudności, by projekt upadł, a jej pokazać, że nic nie robi.

W WARP pojawiały się także oskarżenia o mobbing i dyskryminację, które miała stosować była wiceprezes. Powołano nawet komisję antymobbingową, która miała wyjaśnić sprawę, ale jej legalność zakwestionowała… wiceprezes Świtalska-Krych. Bo jej zdaniem zgodnie z przepisami w komisji powinni zasiadać przełożeni skarżących, w tym sam prezes WARP, a tak się nie stało. Wiceprezes nie poszła więc na przesłuchanie, bo uznała, że byłoby to stronnicze.

Efektem całej tej historii było to, że prezes Urbaniak ostatecznie utracił zaufanie do wiceprezes – nie chodziło tylko o mobbing, ale też o wprowadzanie złej atmosfery w spółce. Wspomniał także o sprawie, gdy Agata Świtalska-Krych wyszukała firmę prowadzoną przez osobę o podobnym nazwisko i nie sprawdziwszy dokładnie danych oskarżyła go, że prowadzi pokątnie działalność gospodarczą. Jego zdaniem to ją dyskwalifikuje etycznie i dlatego ją zwolnił.

Agata Świtalska-Krych natomiast czuje się poszkodowana i dyskryminowana, zamierza też wystąpić do sądu przeciwko prezesowi Urbaniakowi z tego powodu. Jej zdaniem została zwolniona, bo była niewygodna.

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze