Zatrzymajmy rzeź ptaków

Poznań: Zatrzymajmy rzeź ptaków!

– Nie godzimy się na bezmyślną śmierć tylu tysięcy zwierząt! – mówiła Malwina Malinowska z Fundacji Viva! Działacze fundacji zorganizowali dziś protest na Półwiejskiej, bo właśnie zaczął się sezon polowań na ptaki.

15 sierpnia rozpoczął się kolejny sezon łowiecki, ale także w sierpniu do ministra Michała Wosia trafił wniosek o wprowadzenie moratorium na odstrzał 13 gatunków ptaków, które obecnie są uważane za łowne.

– Każdego roku z rąk myśliwych ponosi co najmniej 200 tysięcy ptaków – mówiła Malwina Malinowska. – Do tego należy doliczyć kolejne 50 tysięcy, które umierają postrzelane i zranione. I właśnie dlatego tu jesteśmy, żeby przeciwko temu wyrazić swój sprzeciw.

Zdaniem działaczy fundacji polowania na ptaki nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Nie trzeba kontrolować ich populacji i nie wyrządzają szkód w w uprawach. Wręcz przeciwnie – w wyniku między innymi polowań drastycznie spada populacja takich ptaków jak kuropatwa, łyska czy głowienka. Z rąk myśliwych często giną również gatunki chronione, które w locie często są nie do odróżnienia, nawet dla ornitologa, od gatunków uznanych za łowne. Myśliwi często wychodzą na polowania o zmroku lub o świcie, gdy widoczność nie jest zbyt dobra, więc tym trudniej im odróżnić ptaki objęte ochroną od tych, na które wolno polować,

– Przykładem ginięcia populacji ptaków chronionych jest chociażby głuszec czy cietrzew, które są prawie że wytępione przez polowania i mimo objęcia ich ochroną w 1995 roku nadal są skrajnie zagrożone – mówiła działaczka. – Przez polowania bezpowrotnie niszczymy nasze dziedzictwo przyrodnicze.

Na proteście był też obecny poseł Zielonych Tomasz Aniśko.
– Nie ma żadnego uzasdnienia, żeby te polowania kontynuować – mówił poseł. – Odwołanie się do tradycji ma wątpliwą wartość, bo odwołując się do tradycji można wszystko usprawiedliwić. Jeszcze w wypadku dzików czy saren można mówić o konieczności regulacji populacji ze względu na szkody w rolnictwie i brak dużych drepieżników w naszym kraju, które mogłyby te populację regulować. Ale ten argument nie działa w stosunku do ptaków. My chcemy te ptaki widzieć na naszym niebie. te ptaki należą do nas wszystkich, są częścią naszej przyrody, a wiemy, w jak katastrofalnym stanie znajduje się nasze środowisko i nasza przyroda. Musimy o nią dbać i o nią się troszczyć.

Podczas polowań dochodzi też do wprowadzenia do środowiska olbrzymich ilości ołowiu z amunicji używanej do polowań.
– Myśliwi wprowadzają do naszego środowiska więcej ołowiu niż samochody i elektrownie – podkreślił poseł.

Marta Uryniak, asystentka posłanki Sylwii Spurek, przeczytała list od posłanki, która osobiście nie mogła przybyć na demonstrację. Polowania nazwała “niepotrzebnym i niehumanitarnym procederem, nieuzasadnionym przyrodniczo i ekonomicznie”, chociaż myśliwi w ten sposób usiłują to usprawiedliwiać i także wspomniała o zatruciu ołowiem – ponieważ według danych KE każdego roku na skutek zatrucia ołowianym śrutem ginie co najmniej milion ptaków. Ołów w naturze nie ulega rozkładowi, natomiast kumuluje się w wodzie, glebie i organizmie człowieka.

“Unia Europejska wydaje ponad 350 mln euro rocznie w ramach programów ukierunkowanych na różnorodność biologiczną oraz dotyczących włączenia różnorodności biologicznej do innych sektorów” – czytała. – “Nie istnieją jednak żadne narzędzia skutecznie zapobiegające skutkom środowiskowym powodowanym przez myśliwych. Polska jest jednym z niewielu krajów UE, w którym wciąż nie wprowadzono żadnych ograniczeń w użyciu ołowianej amunicji. Takie ograniczenia znacząco wpłynęłyby na stan środowiska naturalnego i bioróżnorodności, a także na zdrowie ludzi”.

Posłanka poparła propozycję KE dotyczącą zakazu używania amunicji zawierającej ołów na obszarach podmokłych i ma nadzieję, że wkrótce ten zakaz obejmie także polowania na innych terenach.

Według sondażu przeprowadzonego przez Kantar Polska, aż 94 proc. badanych poparło zakaz polowania na ptaki, których populacje maleją, a 67 proc. opowiedziało się za całkowitym zakazem polowań na ptaki.
– Dlatego też chcemy, żeby głos społeczeństwa został wysłuchany przez ministra – podsumowała Malwina Malinowska. – Żeby nareszcie politycy nie stawali po stronie lobby myśliwskiego, a stanęli po stronie zagrożonej przyrody, wymierających gatunków i społeczeństwa, który żąda ochrony tej przyrody. Dlatego będziemy o to walczyć.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze