Poznań: Zastępczyni prezydenta nadal na zwolnieniu lekarskim

Katarzyna Kierzek-Koperska miała wrócić do pracy po długim majowym weekendzie – ale nie wróciła. Przedstawiła nowe zwolnienie, do 2 czerwca. Czy zastępczyni prezydenta w ogóle wróci jeszcze do urzędu i na stanowisko?

Informacja biura prasowego prezydenta jest lakoniczna: “Zastępca Prezydenta Miasta Poznania, Pani Katarzyna Kierzek-Koperska przebywa na zwolnieniu lekarskim do 2 czerwca 2020 r. włącznie”. Na pytanie, czy to prawda, że w wydziałach i jednostkach zarządzanych przez nią szykują się zmiany organizacyjne – biuro prasowe odpowiedziało, że “nie podjęto żadnych decyzji w tym zakresie”.

Pierwsze plotki o tym, że jedyna kobieta wśród zastępców prezydenta Jaśkowiaka będzie miała pod górkę, pojawiły się już w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas szefem Nowoczesnej został poseł Adam Szłapka, mający dobre relacje z prezydentem Jaśkowiakiem, a znacznie gorsze z jego zastępczynią, która przecież też jest z Nowoczesnej. “Głos Wielkopolski” zauważył, że zastępczyni prezydenta rzadko pojawia się w mediach, rzadko też robi konferencje prasowe, mimo że ma tak medialną działkę – ochronę środowiska. Zwracał też uwagę na niewielki zakres obowiązków zastępczyni. To jednak podczas jednej z konferencji prasowych wyjaśnił sam Jacek Jaśkowiak, tłumacząc, że Katarzyna Kierzek-Koperska nigdy wcześniej nie pracowała w urzędzie, nie ma w tym doświadczenia, więc przydzielono jej zadania, które pozwoliłyby jej w miarę bezboleśnie przyswoić sobie zasady pracy w takiej strukturze.

Nie było jej łatwo: dostała dziedzinę, w której trzeba zrobić dużo, i to zaraz, ale nie dostała na to środków, z możliwościami organizacyjnymi też było różnie. Przykładem jest choćby badanie jakości powietrza dronem czy jakości spalin. Oba zadania są prowadzone przez straż miejską i policję, ale od czasu do czasu między innymi czynnościami, co nie pozwala ani rozwiązać problemu, ani zebrać w miarę wiarygodnych danych o jego skali. Na przykład dzięki kontrolom dronem w roku 2019 wręczono… 25 mandatów osobom spalającym śmieci. trochę mało. Ale wręczaniem mandatów zajmuje się straż miejska, która nie dostała z tego powodu dodatkowych etatów, by efektywność była wyższa – nie mówiąc o policji.

Cegiełką do tego muru okazała się słynna sprawa zamknięcia lasów poznańskich – na początku kwietnia zastępczyni prezydenta wydała taki zakaz kierując się wytycznymi rządu, mimo że akurat nie obejmowały one lasów miejskich. Zrobiła to bez zgody prezydenta, mimo że – jak twierdził Jacek Jaśkowiak przepraszając za tę decyzję swojej zastępczyni – doskonale wiedziała, tak jak wszyscy, którzy z nim pracują, że takie decyzje podejmuje tylko on. Co ciekawe, zakazu nie odwołał, zrobił to dopiero wtedy, gdy rząd zdjął zakaz wstępu do lasów i parków.

I tu znów pojawia się pytanie: skoro wszyscy o tym wiedzieli, to zapewne dyrektor Zakładu Lasów Poznańskich również. Dlaczego więc nie zwrócił uwagi zastępczyni Jacka Jaśkowiaka, że to nie jej kompetencje? I dlaczego przyjął do realizacji polecenie nie posiadające akceptacji prezydenta? Być może właśnie z tego powodu pojawiła się plotka o rychłej reorganizacji ZLP, do której podobno trwają przygotowania.

“Gazeta Wyborcza” poinformowała, że zgodnie z jej informacjami zastępczyni prezydenta nie wróci już na swoje stanowisko. Prezydent Jaśkowiak konsekwentnie nie odpowiada na to pytanie twierdząc, że nie będzie swoich decyzji personalnych ogłaszać za pomocą mediów.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze